Piotrowski grozi dziennikarzom „GP”
Trudno wyobrazić sobie większą butę i zatwardziałość – morderca ks. Jerzego Popiełuszki Grzegorz Piotrowski domaga się od „Codziennej” i „Gazety Polskiej” przeprosin, a nawet grozi procesem.
Zabójca księdza domaga się 40 tys. zł i opublikowania przeprosin.
Publikacje „Codziennej” i „Gazety Polskiej” – jak widać – zburzyły spokój Piotrowskiego. W piśmie skierowanym do redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza, morderca ks. Jerzego nie tylko zarzuca autorom „tendencyjność”. Pisze wprost, że informacje zawarte w publikacjach zagrażają jego bezpieczeństwu i jego bliskich. Czego obawia się Piotrowski? Tego, że zostanie rozpoznany, bo opublikowaliśmy jego zdjęcie? Że ludzie dowiedzą się, gdzie mieszka? Przecież – jak ustalił nasz reporter – sąsiedzi znają prawdziwą tożsamość starszego siwego mężczyzny zajmującego mieszkanie, do którego prowadzą drzwi z wizytówką z nazwiskiem Pietrzak.
Tym nazwiskiem obecnie posługuje się Grzegorz Piotrowski. Tak nazywa się jego teść, były funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej, który rekomendował Piotrowskiego do służby w organach komunistycznych służb specjalnych. Dziś morderca błogosławionego kapłana mieszka w Łodzi przy zbiegu ulic Organizacji WiN i Łagiewnicka na tzw. Julianowie – jest tam bardzo dużo mieszkań resortowych, zajmowanych przez wojskowych i byłych milicjantów.
Tekst na temat mordercy błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki ukaże się w sobotnim wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”
Wojciech Kamiński, Maciej Marosz • Gazeta Polska Codziennie










Komentowanie nie jest możliwe