Czy Chlebowski wsypie Palikota?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 2 listopada 2009

Ktoś taki jak Palikot został wiceszefem klubu PO. Chlebowski nie ma już nic do stracenia, bo twarzy nie zachował. Jak widać od dawna coś zgrzytało w ich relacjach.

Janusz Palikot: Wszyscy wolelibyśmy, żeby Zbigniew Chlebowski w tej chwili honorowo złożył rezygnację.

Zbigniew Chlebowski: To niemoralne, że ktoś, kto nie potrafi się rozliczyć ze swojej kampanii wyborczej, ze swojego gigantycznego majątku, dziś żąda ode mnie odejścia z partii.

„Dziennik” w marcu 2008r. donosił: Majątek jednego z najbogatszych posłów Janusza Palikota prześwietla prokuratura. To skutek doniesienia złożonego przez Romana Giertycha, który jest adwokatem byłej żony posła PO. Twierdzi ona, że Palikot tuż przed rozwodem ukrył na Karaibach około 80 milionów złotych wspólnego majątku. (…) Pierwszy wątek dotyczy podejrzenia, że Palikot jako drugi obok żony udziałowiec spółki Jabłonna SA działał na jej szkodę. Prokuratorzy mają też sprawdzać, czy poseł nie zaniżył wartości swojego majątku w oświadczeniach złożonych marszałkowi Sejmu w latach 2005 – 2007. Najprawdopodobniej tym wątkiem, wraz ze śledczymi, zajmą się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. (…)Nowińska, z którą Palikot rozwiódł się w 2005 r., twierdzi, że były mąż przy podziale majątku ją oszukał. W 2004 r. bowiem dokonał trzech operacji, dzięki którym udało mu się wyprowadzić część pieniędzy z ich wspólnego majątku, a konkretnie firmy Jabłonna SA, do tajemniczych spółek. Przede wszystkim do Ground Corporate Finance Partners z siedzibą w Luksemburgu, którą miał kontrolować sam Palikot. Firma formalnie należy do założonej na karaibskiej wyspie Curacao fundacji JP Family Foundation. I problem w tym, że mimo charakterystycznych inicjałów w jej nazwie Palikot twierdzi, że z fundacją nie miał nic wspólnego.

Co ciekawe,w jednej z umów kredytowych, Palikot przyznał, iż ma kontrolę nad spółkąGround Corporate Finance. Mało tego – wspomnianą fundację zakładał Waldemar Wasiluk, który był współpracownikiem polityka PO i – to już ogromna zagadka – tajemniczy powiernik. Można snuć hipotezy, że to nikt inny jak Palikot. Ale to nie koniec problemów posła. W 2009 r. rozpętała się kolejna burza wokół jego biznesowej działalności.

„Dziennik” w maju 2009 r.: Ustaliliśmy, że w ostatnich tygodniach Janusz Palikot wykonał zaskakujący ruch biznesowy. Poseł ma ponad 2 mln euro długu w luksemburskiej firmie CEPI, którą sam założył. Ale Palikot właśnie sprzedał CEPI. Akt notarialny – dostępny dla każdego, kto chce skorzystać z rejestrów sądu w Luksemburgu – ma datę 9 kwietnia.(…)Kupcem jest cypryjska firma Hydrativa. (…)Hydrativa podaje ten sam adres w Limassol co inna spółka, z której płynęły pieniądze na pożyczki dla Palikota. I którą w Polsce reprezentował Marek Zdanowicz, adwokat pojawiający się przy biznesach posła.(…)Chodzi o londyńską firmę zarejestrowaną na Wyspach Dziewiczych (przez nią Palikot miał rzekomo wyprowadzać pieniądze z Polmosu Lublin). Prokuratura umorzyła śledztwo, choć nie próbowała nawet ustalić nazwisk rzeczywistych właścicieli spółki, nie wykonała podstawowych sprawdzeń w brytyjskim rejestrze sądowym.

Palikot pokochał anonimowe spółki z rajów podatkowych. I wcale mu się nie dziwię, skoro można z tych pieniędzy kręcić takie lody. Jak podał Michał Majewski, politykowi kasę pożyczał też brat Bogdan -w 2008r. udzielił mu czterech pożyczek na sumę ok. 3,9 mln euro.

Zbigniew Chlebowski: Opisywany mechanizm brzmi bardzo poważnie.Gdyby to miało okazać się prawdą, byłby to koniec (Palikota – red.) w polityce.

Janusz Palikot na swoim blogu 4 czerwca 2009r.: Czuję się zniesławiony opisanymi publikacjami „Dziennika” i żądam ukarania dziennikarzy, którzy są ich autorami.

Palikot złożył faktycznie dwa pozwy, w których chce od wydawcy Axel Springer i b. redaktora naczelnego – Krasowskiego – przeprosin i 10 mln złotych zadośćuczynienia na lubelskie hospicjum. Z kolei w drugim żąda od nich 50 tys. zł za sugerowanie jakobymiał wpływać na przetargi publiczne, by uzyskać pozytywne rozstrzygnięcia dla firm Jacka Prześlugi. A ten z kolei dostaje zlecenia podobno tylko tam, gdzie rządzi w samorządach i urzędach rządzi PO. Palikot złożył też prywatny akt oskarżenia wobec dziennikarzy „Dziennika”. To bezprecedensowe wydarzenie z wielkim ewentualnym odszkodowaniem, niemożliwym – wydaje się – do zrealizowania. Nie będzie ugody, w grudniu rusza proces. Co ciekawe, parę tygodni temu pytałem jednego z dziennikarzy „Dziennika”, czemu wokół procesu z Palikotem jest taka cisza. Odpowiedź była wymijająca – „nic w tej sprawie nie mogę powiedzieć”.

Ktoś taki jak Palikot został wiceszefem klubu PO. Chlebowski nie ma już nic do stracenia, bo twarzy nie zachował. Jak widać od dawna coś zgrzytało w ich relacjach. Nie wierzę, by wierchuszka polityczna partii rządzącej nie wiedziała o przekrętach. Czy Chlebowski, skompromitowany i poniewierany przez Palikota, zajmującego powoli jego pozycję, zacznie opowiadać, co wie nt. kampanii wyborczej i majątku kontrowersyjnego posła?

.

gw1990 • salon24

Prokuratura prześwietla majątek Palikota
Pieniądze Palikota z cypryjskiej skrzynki
Proces Palikot – Dziennik: Nie ma ugody
Chlebowski: Postawa Palikota niemoralna

Reklama

Możliwość komentowania Czy Chlebowski wsypie Palikota? została wyłączona

%d blogerów lubi to: