Chlebowski już nie płacze

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 3 listopada 2009

Chlebowski przestał się mazać i zaczyna  swojej partii przypominać, że sam co nieco wie

Zbigniew Chlebowski: [Sobiesiak] chciał porozmawiać ze mną o sytuacji w jednej ze spółek, w której toczyła się jakaś wojna o władzę.

Kolejny wywiad Chlebowskiego, i kolejny rąbek tajemnicy uchylony. Moja intuicja była chyba dobra, w sobotę Chlebowski powiedział, że na cmentarzu rozmawiał z Sobiesiakiem o jakichś sprawach związanych z Czorsztynem, dzisiaj dorzucił szczegóły. Jeśli Czorsztyn i wojna o władzę w jednej ze spółek, to musi chodzić o Zespół Elektrowni Wodnych, spółkę Skarbu Państwa, która po wyborach w całości padła łupem Platformy, na czym bardzo dobrze wyszedł przyjaciel ministra Grada, a być może jakieś nadzieje z nią wiązał także Sobiesiak, bo bardzo się zaangażował w sprawę, która teoretycznie nijak go nie dotyczy i nie ma powodu się w związku z nią szlajać po cmentarzach ze swoim niezbyt dobrym znajomym, który nic tylko wstręt czuje i spławia.
Czy Chlebowski rozmawiał z Sobiesiakiem o konflikcie w nowotarskiej Platformie, jaki miał miejsce pod koniec czerwca i zakończył się wystąpieniem z partii Lecha Janczego, kumpla Sobiesiaka i pełnomocnika zarządu ZEW ds. dzierżawy i wynajmu?

Tygodnik Podhalański: Trzęsienie ziemi w nowotarskiej Platformie Obywatelskiej – z członkostwa w zarządzie powiatowym partii zrezygnował Lech Janczy. Zarząd powiatowy przyjął dymisję wiceprzewodniczącego w ubiegłym tygodniu. Jan Smarduch, szef powiatowych struktur PO, nie ukrywa, że Janczy dostał „propozycję nie do odrzucenia”. – Gdyby sam nie zrezygnował, zostałby odwołany. Sam postawiłbym taki wniosek – zaznacza. Co poróżniło Janczego, wiceprzewodniczącego i szefa koła PO w Czorsztynie z powiatową wierchuszką? Konflikt narasta od dawna, jednak kroplą, która przelała czarę goryczy, był opisywany przez Tygodnik skok działaczy pienińskiego koła na stanowiska w Zespole Elektrowni Wodnych „Niedzica”.

Niewykluczone, to by tłumaczyło rozmowę Janczego z Sobiesiakiem, a potem Sobiesiaka z zakopiańsko-czorsztyńskim biznesmenem Andrzejem Stochem, na dwa dni przed wyprawą na cmentarz.

Rzeczpospolita: 29 sierpnia do Ryszarda Sobiesiaka dzwoni Andrzej Stoch, małopolski biznesmen. Stoch w rozmowie dotyczącej małopolskiej PO pyta o spotkanie Chlebowskiego z Drzewieckim i jego wyniki. Ryszard Sobiesiak: „W tym tygodniu mieli się spotkać. (…) Dzisiaj jest sobota, no to może dzisiaj wieczorem albo jutro rano zadzwonię do tego do domu i zapytam, co jest grane”.

Być może Janczy po odejściu z hukiem z Platformy zaczął się bać o swój stołek w ZEW i za pośrednictwem Sobiesiaka szukał wsparcia Chlebowskiego, który miał o tym rozmawiać z Drzewieckim. Czorsztyńska spółka to świetny partner do interesów dla kogoś kto ma przełożenie na jej decydentów,  coś o tym może powiedzieć przyjaciel państwa Gradów, o którym  wspomniałam w poprzedniej notce. Zarówno Sobiesiak, jak i Stoch zarabiają na turystyce, a ZEW dzierżawi wyciągi w bardzo atrakcyjnym turystycznie miejscu. Nie tak dawno wydzierżawił jeden spółce, której nie mogę znaleźć w KRS-ie.

Ja wiem, że Sobiesiak lobbując za usunięciem dopłat z ustawy hazardowej troszczył się wyłącznie o budżet państwa i proponował rozwiązania dzięki którym on i jego koledzy będą mogli zasilać go większymi niż przy dopłatach kwotami, ale czysto hipotetycznie warto też rozważać inne scenariusze. Na przykład takie, że biznesmeni czasami uruchamiają polityków w swoim własnym interesie. Jaki interes chcieli ubijać w Czorsztynie i potrzebowali do tego Chlebowskiego, który, jak sam szczerze wyznaje „przez dwa lata mógł wszystko, miał nieograniczoną władzę”? Jedno jest pewne, związek Sobiesiaka z Platformą wykraczał poza relacje natrętnego petenta narzucającego się jednemu politykowi, w sprawie jednej ustawy.

Drugi w tak krótkim czasie wywiad Chlebowskiego jeszcze bardziej sprawia wrażenie ostrzeżenia pod adresem partyjnych kolegów. Chlebowski przestał się mazać i zaczyna  swojej partii przypominać, że sam co nieco wie, a jak będzie miał iść na dno, to może sobie przypomnieć. „Jest coś niemoralnego, że ktoś, kto nie potrafi rozliczyć się ze swojej kampanii wyborczej…”, „Wiem tylko, że [Schetyna i Drzewiecki] znają się [z Sobiesiakiem] dużo dłużej niż ze mną”, „[Sobiesiak] spotykał się z wieloma politykami, nie tylko ze mną, Drzewieckim czy Schetyną”, „Oni [Szejnfeld i Drzewiecki] tworzyli dokumenty wewnątrz rządu, które spowalniały prace [nad ustawą]”, „Uważam, że toczyły się jakieś gry w Ministerstwie Finansów”. Kozioł ofiarny najwyraźniej nie chce polec sam, a ten utrzymany w bojowym tonie wywiad świadczy, że ma świadomość, że partia go skreśliła i nie ma już nic do stracenia – musi zagrać ostro. Jeśli tymi wywiadami uda mu się wymóc na kolegach lojalną obronę, to znaczy, że ma na nich mocniejsze karty, niż CBA na niego.

.

kataryna • kataryna.blox.pl

Reklama

Możliwość komentowania Chlebowski już nie płacze została wyłączona

%d blogerów lubi to: