Polscy oprawcy według Timesa

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 3 listopada 2009

Jeden z publicystów Timsa, David Aaronovitch, w swoi artykule o wymownym tytule, „Sugeruję wieczór w teatrze panie Cameron”, wdziera się z wielką nanszalancją w polityczno historyczne dzieje Polski.

Korzystając z pobieżnego i niesprawiedliwego sądu o naszej przeszłości . Podstawą publicystycznego „limeryku” pana Aaronovitcha, była sztuka Tadeusza Słobodzianka pod tytułem „Nasza Klasa”. Wystawiona na deskach narodowych w londyńskim Royal National Theatre, a ponieważ to instytucja o takim rozmachu można się spodziewać że szok, ewentualnie szoł dla pozyskania widzów musi być ogromny. Tak też się dzieje. Twórca sztuki nie omieszkał wykorzystać z „bebechami” najtrudniejszy rozdział historii polsko – żydowskiej, nie zwracając uwagi na niuanse,. Za nim redaktor gazety streszcza, czytelnikowi o co chodzi w sztuce, , ale również dla niezbyt zorientowanych, jak ma się sytuacja w ówczesnej Polsce. Wystarczy powiedzieć że chodzi o lata 1925-2002 i grupę przyjaciół, katolików i żydów, z ławy szkolnej w małej polskiej wiosce. Oczywiście akcent, wydarzeń pada na rok 1941, i chociaż autor owej sztuki, nie mówi o tym wprost, miejscem prawdziwych wydarzeń jest Jedwabne – o czym informuje autor. Orbita wydarzeń, na której oparta jest sztuka to mord, dokonany na żydach przez Polaków. Zdaniem autora felietonu, wina jest oczywista, całkowicie leży po stronie – właśnie kolegów z ławy szkolnej – Polaków. Aby uzmysłowić czytelnikom wymiar rzezi, dokonany żydach w Jedwabnem, David Aaronovitch, przywołuje fragment sztuki który utkwił mu najbardziej w pamięci:

„Żydowscy mieszkańcy Jedwabnego, zmuszeni zostali do paradowania miastem i śpiewania piosenek, następnie zaprowadzono ich do leżącej na obrzeżach miasta stodoły, byli mordowani za pomocą noży, siekier i tasaków a następnie wrzucani do wądołu. Później 300 może więcej kobiet i dzieci zostało zapędzonych z centrum miasta do stodoły, w której zostali zamknięci. Przez dach i ściany wlano naftę którą następnie podpalono. Krzyki były słyszalne dwa kilometry dalej, nikt nie przeżył”

Reasumuje zdecydowanie, że historia ma znaczenie! A co za tym idzie, w 2001roku, jak dowiedział się pisarz Timesa, okazało się ostatecznie że nie dokonali tego mordu Niemcy, lecz lokalni Polacy.

Wydźwięk tekstu miał mieć, przede wszystkim, wymiar polityczny bo odnosi się do przewodniczącego frakcji konserwatystów PE Michała Kamińskiego, jego wypowiedzi sprzed 8 lat, negujących całkowitą winę Polaków biorących udział w wydarzeniach z Jedwabnego. Natomiast, wplątany od początku w te zdarzenia, David Cameron, przywódca brytyjskich konserwatystów, musiał przeprosić za te słowa, ministra spraw zagranicznych, Davida Milibanda. Dalej czytelnicy tego artykułu są przekonywani, że całe zamieszanie powstałe wokół polskiego posła, ma wydźwięk polityczny partii z której pochodzi. I dalej, pan redaktor, przywołuje konsekwentnie sprawę Katynia : „Przywódcy partyjni (PiS) zażądali przeprosin od Rosjan, za masakrę 21000 polskich oficerów w Katyniu w roku 1940, a ich roszczenia odnoszące się do strasznych historycznych cierpień uzasadniają znaczną część przedstawionego apelu”. Dlaczego więc – woła autor- musimy znajdować się w pozycji, gdzie obowiązkowo musimy przepraszać za kogoś i wyjaśniać że:” Litewskie SS w rzeczywistości nie było takie złe”.

Zatrważająca logika autora tego tekstu nie budziła by pewnie, we mnie, tylu negatywnych skojarzeń gdyby nie fakt, zestawiania zdarzeń które całkowicie powalają i bulwersują. W jednym rzędzie pojawiają się Katyń i zbrodnia w Jedwabnem, polski polityk z Prawa i Sprawiedliwości oraz Litewskie SS. Mamy polski nacjonalizm, a dalej dokonaną z zimną krwią rzeź, oraz jakichś tam Słowian Litwinów walczących w szeregach Nazistów lecz nie Niemców, ci umiejscowieni są po stronie niewinnych. A zapach polskiego antysemityzmu czuć w całym tekście, nawet na Wyspach Brytyjskich. Ale czy powinno czytelników Timesa) to obchodzić? Pewnie że nie, konkluduje ostatecznie autor.

Skandal porównawczy poprzez który David Aaronovitch, stara się dowieść nieracjonalną i pokrętną logikę swoich wywodów, potęguje dodatkowo całkowity brak obeznania z naszą historią, subiektywnie odwoływanie się do faktów a przede wszystkim branie za wypadkową do tekstu, wycinka sztuki polskiego skandalisty. Istna trwoga, po przeczytaniu tego felietonu. Zakłamanie na miarę oceanu, obłędne postrzeganie rzeczywistości uzasadnia, wydawało się poważny dziennik.

.

Brockley Sid • salon24

http://www.timesonline.co.uk/tol/comment/columnists/david_aaronovitch/article69000

Reklama

Możliwość komentowania Polscy oprawcy według Timesa została wyłączona

%d blogerów lubi to: