Posłowie PO „czegoś się boją”

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 26 listopada 2009

Beata Kempa uważa, że zapowiedź złożenia przez PO wniosków o odwołanie jej i Zbigniewa Wassermanna ze składu komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery hazardowej, świadczy o tym, że politycy Platformy, którzy zasiadają
w komisji, nie znają zupełnie procesu legislacyjnego, którego prawidłowość mają badać i „czegoś się boją”.

Wassermann i Kempa – według posła PO Jarosław Urbaniaka – mogą zostać świadkami komisji śledczej, w której obecnie zasiadają, bo w 2007 r., wówczas jako przedstawiciele władz, zgłaszali w ramach konsultacji międzyresortowych uwagi do projektu nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

Kempa oceniła, że zapowiedź odwołania jej i Wassermanna z komisji świadczy o tym, że „ani poseł Neumann, ani poseł Urbaniak a już tym bardziej poseł Sekuła nie znają zupełnie procesu legislacyjnego, którego prawidłowość mają badać”.

Zwróciła uwagę, że zarówno ona sama jak i Wassermann byli członkami rządu Jarosława Kaczyńskiego. „Jako urzędnicy mogliśmy oczywiście – czego ja nie pamiętam – jakieś pismo w sprawie oficjalnych uzgodnień w sprawie tej ustawy podpisać, ale to absolutnie nie powoduje, żebyśmy byli stronniczy w tej sprawie” – podkreśliła.
„W ramach zwykłych uzgodnień międzyresortowych podpisuje się uwagi do ustaw, ale nie jest to moje prywatne stanowisko do danej sprawy, tylko stanowisko resortu” – dodała Kempa.

Jej zdaniem zapowiedź złożenia wniosku o odwołanie jej i Wassermanna „jest to rzecz kuriozalna i niedopuszczalna
i oznacza, że panowie z PO po prostu czegoś się boją”.

Z kolei Wassermann uważa, że zapowiedź złożenia wniosków o odwołanie jego oraz Kempy jest działaniem politycznym, które stawia pod znakiem zapytania obiektywność posłów Platformy. Zwrócił uwagę, że ustawa o komisji śledczej mówi, że to brak obiektywności i zaangażowanie polityczne członków komisji, to powód do ich wyłączenia ze składu komisji.

„To jest rykoszet, niech uważają koledzy z PO, bo pojawią się eksperci na posiedzeniach komisji i to nie będzie już taki taniec kabaretowy, jak obecnie, tylko będziemy mogli weryfikować w oparciu o ekspertyzy biegłych, to co oni robią” – powiedział Wassermann dziennikarzom w Sejmie. Jego zdaniem, posłowie PO korzystają z tego, że są bezkarni, bo stanowią większość.

Zwrócił też uwagę, że w toku procesu legislacyjnego wszystkie projekty ustaw są rozsyłane do poszczególnych ministrów, a oni w ramach swoich kompetencji składają swoje uwagi. „Gdy do mnie (jako koordynatora ds. służb specjalnych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego – PAP) przychodził projekt ustawy dotyczący rolnictwa, infrastruktury, Bóg wie czego, to ja tylko sprawdzałem, czy ten projekt nie zagrażał bezpieczeństwu państwa i to była okoliczność, kiedy pisałem bez uwag” – powiedział.

Wassermann podkreślił, że jego udział w procesie legislacyjnym nad ustawą hazardową „był żaden”. „Nikt poważny w ten sposób (jak posłowie PO), by nie zareagował; a człowiek rozsądny zaglądnąłby ponadto do dokumentów, poznałby mechanizmy procesu legislacyjnego” – ocenił Wassermann.

.

pap/pis.org.pl

Możliwość komentowania Posłowie PO „czegoś się boją” została wyłączona

%d blogerów lubi to: