TW „Alek” w opałach i spokojna gęś Aleksandra Kwaśniewskiego

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 2 grudnia 2009

Z konfrontacji z IPN-em Aleksander Kwaśniewski wychodzi niczym niefortunnie przyrządzony drink Jamesa Bonda: ani wstrząśnięty, ani zmieszany. W sumie były prezydent przypomina pospolitą gęś: spływa po nim.

Mało tego. Odwołując się do wrodzonych inklinacji profetycznych, pozwolę sobie przewidzieć, iż zainteresowanie tematem ewentualnej współpracy A. Kwaśniewskiego ze Służbą Bezpieczeństwa w latach 1983-1989 nie potrwa długo.

Ludzi rozumnych powyższe dziwić nie powinno. Wszak przestrzeń publiczna żywi się potrawami serwowanymi przez niezależne media głównego nurtu, te zaś wyrosły wprost z okrągłostołowej zmowy. Naiwnością byłoby zatem oczekiwać, by oklaskiwały działania demontujące fundamenty, które tamten kłamliwy porządek ukonstytuowały.

Na marginesie publikacji Instytutu Pamięci Narodowej warto jednakowoż przypomnieć, iż niezależny sąd, przyznając, że nie ma wystarczających dowodów potwierdzających współpracę Aleksandra Kwaśniewskiego
ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, zarazem przyznał, że istnieją dokumenty identyfikujące TW „Alka” jako byłego prezydenta.

Warto też zauważyć ten oto fakt, iż okoliczność, że taki człowiek wybrany został głową „niepodległej Rzeczypospolitej” dużo mówi o nim i jego politycznej niezależności, niemniej jeszcze więcej mówi
o naszej – Polaków – rozumności.

Najwięcej zaś mówi o tych, którzy takiego człowieka i jego totumfackich w dalszym ciągu popierają.

Zaiste, niezwykłą mamy ojczyznę. I niezwykłą niepodległość.

Boć Polska jest państwem niepodległym, nieprawdaż?

Tak bardzo niepodległym, jak niepodlegli byli (są?) panowie „Wolski”, „Bolek” i „Alek”.

.

Krtzysztof Ligęza • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania TW „Alek” w opałach i spokojna gęś Aleksandra Kwaśniewskiego została wyłączona

%d blogerów lubi to: