Czy „Alek” był „Alkiem”?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 3 grudnia 2009

Dwa dni temu ukazał się czasopismo „Aparat represji w Polsce Ludowej 1944-1989”, wydawane przez Instytut Pamięci Narodowej.

I od tej chwili też wszystkie media żyją problemem czy rację ma dr Piotr Gontarczyk twierdząc, że Aleksander Kwaśniewski był agentem SB o pseudonimie „Alek”.

Prawdę mówiąc, patrzę na kolejne sensacje IPN z dużym przymrużeniem oka, a szum medialny wokół dr Gontarczyka – nota bene mojego dobrego kolegi ze studiów na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW – za lekko przesadzony. Dyskusja na temat tego czy Kwaśniewski był czy nie był agentem SB jest nieco śmieszna, gdyż z gorliwości rozmaitych polemistów wynikałoby, że fakt tej rzekomej współpracy ma jakiekolwiek praktyczne znaczenie…

Zadajmy sobie bowiem bardzo proste pytanie: za co nie lubimy Aleksandra Kwaśniewskiego? Dlaczego uważamy, że tego człowieka trzeba trzymać jak najdalej od polskiego życia politycznego? Czy dlatego, że 30 lat temu być może był agentem SB? Jeśli w ten sposób postawimy sprawę, to niechybnie możemy dojść do fałszywej odpowiedzi, że najgorszą rzeczą, którą Aleksander Kwaśniewski zrobił w swoim lewicowym życiu było to, że donosił na kolegów z partii komunistycznej do kolegów z SB.

Przecież nie za to nie lubimy Aleksandra Kwaśniewskiego, ale za to, że wybrał karierę polityczną w PZPR i był funkcjonariuszem komunistycznego reżimu, pismakiem w komunistycznej prasie. Na Wikipedii czytamy CV Kwaśniewskiego:

„W młodości był aktywistą socjalistycznych studenckich organizacji prorządowych (do 1982). Pełnił funkcję między innymi przewodniczącego Rady Uczelnianej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP) w latach 1976-1977, później wiceprzewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego w Gdańsku (1977-1979) i członka władz naczelnych SZSP (1977-1982). Był redaktorem naczelnym tygodnika studenckiego „Itd” od listopada 1981 do lutego 1984, następnie redaktorem naczelnym dziennika „Sztandar Młodych” (1984-1985) (…) Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) od 1977 aż do jej rozwiązania w 1990. Pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów ds. młodzieży w rządzie Zbigniewa Messnera w latach 1985-1987, następnie przewodniczącego Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej (1987-1990). W rządzie Mieczysława F. Rakowskiego był członkiem Prezydium Rządu i przewodniczącym Komitetu Społeczno-Politycznego Rady Ministrów od października 1988 do sierpnia 1989. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu od lutego do kwietnia 1989, gdzie był, wraz z Tadeuszem Mazowieckim i Romualdem Sosnowskim, współprzewodniczącym zespołu do spraw pluralizmu związkowego”
(źródło: wikipedia)

Przede wszystkim jednak nie lubimy Kwaśniewskiego nie za odległą przeszłość, ale za to, co robił po roku 1989! Nie lubimy go za socjalizm, wprowadzanie naszego kraju do Unii Europejskiej, politykę zwasalizowania Polski wobec Niemiec i Unii („wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”), za laicyzm, poglądy gospodarcze, manię przepraszania wszystkich za polskie „zbrodnie”, pijaństwo w Katyniu, sympatię i przyjaźń z Adamem Michnikiem. Nie lubimy go za to, że jest Przewodniczącym Europejskiej Rady ds. Tolerancji i Pojednania, powołanej przez Europejski Kongres Żydów do zwalczania przejawów rasizmu i antysemityzmu w Polsce, oraz za sto rozmaitych rzeczy, których nie da się nawet wypisać w tekście tej wielkości jak ten, który Państwo czytacie.

W porównaniu ze szkodami, które Aleksander Kwaśniewski uczynił Polsce przed i po 1989 roku, a szczególnie w czasie swojej prezydentury, fakt czy był TW „Alkiem” czy nim nie był nie ma kompletnie najmniejszego znaczenia. Nawet gorzej, jeśli teraz rozpęta się dyskusja czy odnaleziony przez dra Gontarczyka dokument odmieniłby wyrok sądu lustracyjnego, czy by nie odmienił (osobiście nie mam wątpliwości, że jego wartość dowodowa jest nikła, i nie ja jeden, bo nawet Zbigniew Girzyński z PiS tak uważa), to cała dyskusja o wkładzie Aleksandra Kwaśniewskiego w historię najnowszą Polski może zostać sprowadzona na poziom kompletnych dupereli. A to byłoby autentycznym nieszczęściem.

Kwaśniewskiego należy wykreślić z panteonu „ojców niepodległego kraju” nie za to, że był agentem „Alkiem”, ale za całokształt swojego CV!
.

Adam Wielomski • prawica.net

Reklama

Możliwość komentowania Czy „Alek” był „Alkiem”? została wyłączona

%d blogerów lubi to: