Platformy poprawianie pamięci, czyli otworzyć, żeby zamknąć

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 3 grudnia 2009

Platforma Obywatelska zapowiedziała na dziś złożenie w Sejmie projektu nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Ile by słów na ten temat nie padło, generalnie chodzi o to, by Instytut, wbrew dotychczasowej praktyce, zaczął  ujawniać, oraz wyjaśniać Polakom historię w sposób jedynie słuszny i z góry zadekretowany.

Arkadiusz Rybicki (PO) tłumacząc intencje ustawodawcy, przekonywał, że upolitycznienie IPN-u widoczne jest „gołym okiem”, a zatem „trzeba zrobić wszystko, aby to zmienić”.

Parę dni temu sam Donald Tusk ogłosił buńczucznie, że kontrolę nad IPN należy przekazać „historykom względnie neutralnym politycznie”, a nie „gończym”. Co w przekładzie na codzienność oznacza, że już dłużej prawda nie może okazywać się aż tak morderczo szkodliwa dla powszechnie lansowanego obrazu przeszłości, w której dobra nie sposób oddzielić od zła.

Platforma chce, by dziewięciu „apolitycznych” członków kolegium Instytutu wybierał Sejm, Senat oraz prezydent – spośród kandydatów wskazanych przez środowisko uniwersyteckie.

Pamiętając ostatnie wydarzenia związane z protestem ludzi uczciwych wobec nadaniu tytułu doktora honoris causa na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie Adamowi Michnikowi (decyzja przyznania doktoratu była sprzeczna
z wolą większości osób obecnych na posiedzeniu Rady Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Pedagogicznego
w dniu, w którym wniosek ten został formalnie przegłosowany), można podejrzewać, że „apolityczni” historycy rzeczywiście szybko się znajdą i rzeczywiście będą apolityczni.
Tak bardzo apolityczni, jak tego zechce „Słońce Peru”.

Tym samym głośne „otwarcie archiwów” niechybnie zamieni się w swoje przeciwieństwo.

Niemniej powyższe unormowania to didaskalia. Kto wie, czy nie najważniejszą zmianą nowelizowanej ustawy okaże się zupełnie inny przepis. Mowa jest bowiem o tym, że byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, oraz ich tajni współpracownicy również uzyskają wgląd do swoich teczek.

Jak wpłynie to na zeznania jednych i drugich podczas ewentualnych procesów sądowych (mało tego: osoby lustrowane z urzędu, znając materiały zgromadzone na ich temat w IPN, będą mogły dostosować doń swoje zeznania), zdaje się projektodawców nie interesować.

Najwyraźniej Platforma Obywatelska zamierza oczyścić sobie przedpole. Wybory jakieś idą, czy co?

.

Krzysztof Ligęza • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Platformy poprawianie pamięci, czyli otworzyć, żeby zamknąć została wyłączona

%d blogerów lubi to: