Czy każdy biskup może być prymasem?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 19 grudnia 2009

Urząd prymasa wraca do Gniezna. Na 3 miesiące obejmie go abp Henryk Muszyński, przez kilkanaście lat zarejestrowany przez SB. Czy to dobrze dla Kościoła, aby objął swój urząd?

W rozmowie z portalem Fronda.pl historyk prof. Jan Żaryn tłumaczy, że z rejestracji metropolity gnieźnieńskiego zachowały się tylko dane ewidencyjne. – Zapisywano w nich wszystkich współpracowników i kandydatów na współpracowników – tłumaczy.

Historyk nie ma prawa budować negatywnych scenariuszy

– Właśnie jako kandydat został zarejestrowany w 1975 r. abp Muszyński. W jednym z zapisów z 1984 r. skreślono słowo „kandydat” i został „tajny współpracownik”. Ale nie zachowały się dokumenty, które pozwoliłby stwierdzić, że przyszły prymas był świadomym TW i wyrządził komuś krzywdę. A jako historyk nie mam prawa budować na tej postawie negatywnych scenariuszy – powiedział nam prof. Żaryn. Gdy abp Muszyński dowiedział się, że został zarejestrowany, odnalazł esbeka, który go prowadził. Miał on przyznać, że wpisu „TW” dokonał do ewidencji bez wiedzy zainteresowanego.

Autor książki „Księża wobec bezpieki”, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski także nie buduje negatywnych scenariuszy, ale wskazuje na wątpliwości wokół rejestracji abpa Muszyńskiego. – Ta rejestracja trwała kilkanaście lat. Trudno przypuszczać, by w aktach SB figurował tyle czasu ktoś, kto opierał się werbunkowi, albo był bezwartościowy – wyjaśnia w rozmowie z nami. Ks. Zaleski podkreślił, że z jego badań wynika, że jeśli jakiś duchowny był zarejestrowany przez krótki okres (2-3 lata) to wątpliwości można śmiało interpretować na korzyść zarejestrowanego.

Prymas nie może kluczyć ws. kontaktów SB

– Abp Muszyński nie powinien sięgać po godność prymasa – stwierdza krakowski duchowny, dodając, że uderza to w rangę tytułu. – Dzisiaj jest to godność historyczna. Ludziom prymas kojarzy się z prymasem Hlondem, potem kard. Wyszyńskim i kard. Glempem. Wszyscy wykazali się bohaterstwem i niezłomnością w walce z komunizmem. Po serii takich postaci mamy kogoś, kto w tej sprawie kluczy – podkreśla.

Wątpliwości wobec rejestracji hierarchy podniósł także Piotr Semka na łamach „Rzeczpospolitej”. – Czy ksiądz arcybiskup (Henryk Muszyński – przyp. red.) jest w stanie dziś ocenić i spamiętać wszystkie informacje jakie w czasie rozmów przekazał esbekom kilkadziesiąt lat temu? Czy taką pewność wypowiedzi można pogodzić z wrażliwością sumienia – napisał publicysta.

Nowe dokumenty z IPN dotyczące arcybiskupa Kowalczyka?

Ks. Isakowicz-Zaleski wskazuje, że abp Muszyński będzie prymasem tylko przez 3 miesiące. Pytanie o to, kto będzie jego następcą? – Widać dobrze, że o tę godność stara się obecny nuncjusz apostolski w Polsce, abp Józef Kowalczyk. On też był zarejestrowany przez SB jako kontakt operacyjny. Prowadził go sam rezydent wywiadu. W tej sprawie pojawiają się nowe dokumenty i nowe wątpliwości – opowiada.

Warto dodać, że to abp Kowalczyk dał wcześniej sygnał Stolicy Apostolskiej, że nominacja abpa Stanisława Wielgusa na metropolitę warszawskiego nie wzbudza wątpliwości. Stwierdzenie nuncjusza zweryfikowała rzeczywistość i smutne obrazki oraz okrzyki z archikatedry św. Jana. Gdzie zamiast ingresu odbyła się rezygnacja abpa Wielgusa.

.

Mariusz Majewski • fronda.pl

Reklama

Możliwość komentowania Czy każdy biskup może być prymasem? została wyłączona

%d blogerów lubi to: