Dziś prawdziwie POPiS-u mi nie żal

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 19 grudnia 2009

POPiS nie powstał. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to dobrze. Bo wiele spraw się wyjaśniło, całkiem sporo zostało definitywnie załatwionych. To prawda, mnóstwo zmarnowanych. Ale czy POPiS zapewniłby ich przeprowadzenie? Nie wierzę w to. Te cztery lata wystarczyły bym przestał być tak naiwnym i wierzył dalej
w POPiS-owe bajeczki dla małych wyborciątek.

POPiS-u trochę żal . Ale Leppera i LPR to już raczej nie. Odprowadzenie do drzwi wyjściowych partii Leppera
i Giertycha to osiągnięcie i majstersztyk.

2005 rok przyniósł eksplozję wolności słowa. Przejawem tego było i to, że  nigdy  wcześniej w Polsce nie można było tak otwarcie krytykować a nawet zwalczać urzędującego prezydenta i premiera. Zwycięstwo Kaczyńskich umożliwiło zaistnienie na szerszym forum wielu wartościowym ale niszowym wcześniej publicystom. Wildstein wszedł do TVP.  IPN zmienił oblicze, stał się rzeczywistym instytutem narodowej pamięci. W kraju, który wyrwał
się z realnego socjalizmu i kisił latami w postkomunie to naprawdę sprawy nie do przecenienia.

Zapomnieni bohaterowie jak Anna Walentynowicz czy małżeństwo Gwiazdów zostali w końcu docenieni,
usłyszeli o nich młodzi ludzie. Macierewicz namaszczony przez Kaczyńskich rozprawił się z WSI. CBA odczuwalnie spacyfikowało korupcję.

Cztery lata, które minęły wystarczyły by zweryfikować obraz jaki nam przedstawiano w 2005 roku. Marcinkiewicz jawiący się jako uczciwy, wypruwający żyły poczciwiec okazał się jedynie mistrzem blichtru, nielojalnym w polityce i w życiu prywatnym.

Czarujący Donald Tusk, głoszący pokój i spokój jako emisariuszy tego pokoju notorycznie wysyłał prowokatora Palikota z agresywnym Niesiołowskim i całą armią speców od jedynej rzeczy w której okazał się zdeterminowany,

od propagandy. Nobliwy na zdjęciu Wałęsa okazał się odrażającym, cedzącym nienawistne pogróżki pieniaczem. Ujrzeliśmy największego specjalistę- ale od załatwiania spraw własnych. Bo przecież nie stoczni czy upadających zakładów pracy. Do tego, Wałęsa musiał zejść pomnika, który naiwnie wystawili mu ci na których dzisiaj utyskuje.  Co bardzo istotne, przekonaliśmy się, że dziennikarze są rzeczywiście czwartą władzą.

Ale dlaczego mam wrażenie, że sterowaną przez jakąś piątą, krórej z pewnością nie tworzy społeczeństwo.

Reasumując, przez te cztery lata maski opadły. Zobaczyliśmy tych, którzy pchają się do władzy i ostatecznie rządzą takimi jakimi rzeczywiście są. Obłuda i zakłamanie ukazały się w całym swym bezwstydzie.

Ale dla tych, którzy chcą patrzeć. I chcą słuchać.

.

martini077 • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Dziś prawdziwie POPiS-u mi nie żal została wyłączona

%d blogerów lubi to: