Trudna historia Kościoła na Pomorzu Zachodnim

Posted in ■ historia by Maciejewski Kazimierz on 22 grudnia 2009

W marcu 2009 roku pracownicy szczecińskiego oddziału IPN upublicznili informacje o „współpracy z SB” księży Juliana Janasa i Romana Kostynowicza.

Kilka miesięcy po zgonach, najstarszego w diecezji 94-letniego księdza ojca Juliana Janasa oraz ojca Romana Kostynowicza, IPN  stwierdził, iż posiada niepodważalne dowody ich współpracy z  SB. W kwietniu 2009 roku, tuż przed  swoim ingresem, Abp diecezji szczecińsko-kamieńskiej Andrzej Dzięga powiedział: „Przytłaczająca część narodu polskiego, w tym duchownych, przyjęła postawę heroiczną (…). Ja się lustracji nie boję, bo prawda jest wszystkim potrzebna. Pod warunkiem, że będzie to prawda pełna. Mówiąc o tamtych latach trzeba jednak pamiętać także o tych, którzy wykazywali się postawą heroiczną. A była to ogromna część narodu polskiego i przytłaczająca część duchowieństwa. O nich nikt dzisiaj nie pamięta, nikt ich nie rehabilituje”. W marcu 2006 roku powołano 5 księży historyków z Wydziału Teologicznego US do  Metropolitarnej Kościelnej Komisji Historycznej, której celem jest badanie inwigilacji Kościoła przez tajne policje PRL na terenie całej diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Szczecińska komisja została powołana przez kierujących każdą z trzech diecezji i jako jedyna w kraju obejmuje swoim działaniem całą metropolię. Intensywne zapoznawanie się duchownych z archiwami IPN, dotyczącymi „Teczki Ewidencji Operacyjnej na Księdza” (TEOK) realizowano chronologicznie. Po skandalu z powołaniem na arcybiskupa warszawskiego Biskupa Stanisława Wielgusa, szczecińska komisja zaczęła badać konkretne przypadki. Wiadomo, iż duchowni badacze sporządzili wykaz księży podejrzewanych o współpracę z SB/UB. Mimo iż Komisja ma działać do 2011 roku wydaje się, iż jej zainteresowanie archiwaliami IPN gwałtownie zmalało. Może kwerenda w materiałach IPN została zakończona i postanowiono położyć większy nacisk na archiwa kościelne? Nie wiadomo również, czy prace Komisji zakończą się publikacjami?

Niszczenie akt

Represjami, jeśli za takowe uznać założenie „TEOK”, objęci byli wszyscy księża w PRL. Stwierdzono, iż około 10 proc. stanu duchownego w różnych formach współpracowało z SB. Od jesieni 1989 dokumentacja Spraw Operacyjnego Rozpracowania (SOR), dotyczących  duchownych, była planowo niszczona. Na poziomie Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Szczecinie wyglądało to następująco. Konkretni funkcjonariusze wydziału IV KW MO, następnie przemianowanego na Biuro Studiów i Analiz, zajmującego się „walką z Kościołem”, niszczyli „TEOK” aktualnie przez nich prowadzone. W związku z tym, iż niszczenie dokumentów realizowano  pozaproceduralnie, tzn. nie wykonywano potwierdzeń brakowania dokumentów, nie da się się wykluczyć, że mogła nastąpić „prywatyzacja” części z nich. Opisany mechanizm spowodował, że większość zachowanych dokumentów to tzw. „akta administracyjne”, takie jak „pomoce ewidencyjno-archiwalne, kartoteki, inwentarze, skorowidze, protokoły brakowań” lub „TEOK” uznane za zakończone i odesłane do archiwów. W szczecińskim IPN zachowało się około 30 „TEOK”, które w 1989 roku posiadały głównie status archiwalny. Równie poważne zniszczenia objęły tzw. „sprawy obiektowe”, noszące barwne kryptonimy „Baszta”, „Arka”, „Inkwizytor”,”Ewangelista”, dotyczące konkretnych  parafii, seminariów, zakonów czy instytucji powiązanych  z Kościołem. Jak duża jest to strata dla historyków niech świadczy fakt, że „sprawa obiektowa” dotycząca szczecińskiej Kurii  trwała prawie 30 lat. 19 stycznia 1990 roku  poseł Jan Rokita, kierujący Nadzwyczajną Komisją do Zbadania Działalności MSW, zażądał  zaprzestania niszczenia akt departamentów tajnych policji PRL walczących z Kościołem. 11 dni później Czesław Kiszczak, szef MSW, wydał zakaz niszczenia jakichkolwiek dokumentów. Rozkaz ten został przez pracowników MSW powszechnie odczytany jako zachęta do kontynuowania zniszczeń. W marcu 1990 roku gen. Lucjan Czubiński, w odpowiedzi na wspomniane pismo J. Rokity, potwierdził zniszczenie dokumentów uzasadniając to faktem, iż „dokumentacja ta nie miała znaczenia historycznego, archiwalnego ani naukowego”. Zachowane archiwa IPN dotyczące „walki z Kościołem” są niekompletne i pokazują tylko cząstkowo ten trudny dla ludzi Kościoła czas. Dodatkowo jest to perspektywa ze stanowisk wrogich Kościołowi. Stan archiwów w przeważającej większości przypadków „nie pozwala rzetelnie określić zakresu, intensywności i szkodliwości ewentualnej rzeczywistej i świadomej współpracy” duchownych, których dotyczą dokumenty mające negatywny dla nich wydźwięk. Ważnym elementem w wypadku represji wobec duchownych był fakt, iż od tej grupy w zasadzie nie wymagano pisemnej zgody na współpracę oraz podpisów z niej wynikających. Badania dotyczące roli i warunków funkcjonowania Kościoła Katolickiego na Pomorzu Zachodnim od zakończenia II wojny światowej, poprzez powołanie diecezji szczecińsko-kamieńskiej i schyłek   PRL, są prowadzone  i muszą być stale rozwijane, również poprzez wprowadzenie do nich dokumentacji IPN. Dogłębnego opisania wymaga sytuacja zakonów męskich i żeńskich, świeckich stowarzyszeń katolików, kościołów niekatolickich, aktywności międzynarodowej tak kleru, jak i powiązanych z Kościołem świeckich.

Ingres Prymasa

W sobotę nastąpił ingres Prymasa Polski Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego. Ten niezwykle zasłużony hierarcha był bez swojej wiedzy zarejestrowany przez SB jako „tajny współpracownik”.
Powołana w październiku 2006 roku Kościelna Komisja Historyczna ustaliła, iż około 30 członków episkopatu zostało zarejestrowanych przez organy bezpieczeństwa PRL jako „tajni współpracownicy”, „kontakty operacyjne”, „kontakty informacyjne”, jeden został zarejestrowany jako „agent”. Arcybiskupowi Muszyńskiemu nadano status „kandydata na tajnego współpracownika”, a następnie „tajnego współpracownika”. Sam Arcybiskup ustosunkował się do tej sytuacji następująco: „Przy całym samokrytycyzmie, na jaki mnie stać, i przy najlepszej woli nie mogę dojść do tego, z czym ten fakt (nadanie statusu TW) mógłby być związany”. Arcybiskup Muszyński odnalazł funkcjonariusza SB, z którym kontaktował się w celu uzyskania paszportu, który oświadczył, iż uznanie Abp za „tajnego współpracownika” nastąpiło bez jego woli. Ujawnił również, że posiada zaświadczanie swojego ówczesnego zwierzchnika, nieżyjącego już Abp Mariana Przykuckiego, iż o swoich kontaktach z „organami bezpieczeństwa” zawsze informował przełożonych. Ostatecznie hierarcha stwierdził: „Pragnę oświadczyć z całą stanowczością, że nigdy, w żadnej formie, ani ustnej, ani pisemnej, nie wyraziłem zgody na jakąkolwiek formę współpracy z SB”. Na pytanie o publikację ustaleń Kościelnej Komisji Historycznej, jeszcze przed ingresem, Abp odpowiedział: „Komisja Historyczna została powołana przez konferencję episkopatu jako komisja kościelna dla celów wewnątrzkościelnych i jedynie episkopat może określić, jaki z niej zrobić użytek.”

.
Wszystko wskazuje na to, iż niezależnie od ustaleń poczynionych wewnątrz Kościoła Katolickiego, intensywne odkrywanie być może bolesnych dla Niego faktów będzie prowadził szczeciński oddział IPN. Potwierdza to niedawana wizyta w tej instytucji księdza Isakowicza-Zalewskiego, znanego zwolennika i realizatora kościelnej lustracji.

.

Tomasz Węgielnik • stetinum.pl

Reklama

Możliwość komentowania Trudna historia Kościoła na Pomorzu Zachodnim została wyłączona

%d blogerów lubi to: