Farsa śledcza

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 28 grudnia 2009

Wassermann i Kempa dzisiaj przesłuchiwani przed komisją śledczą. Zamiast maglowania Rosoła i poznawania wielu tajemnic z działań dworu Drzewieckiego choćby ws. pracy dla Sobiesiakównej w Totalizatorze Sportowym, dzisiaj śledczy zajmują się wątkami zupełnie nieistotnymi, bowiem świadkowie działali zgodnie ze swoimi obowiązkami.
W obronę polityków PiS wzięła swego czasu nawet TVN 24 a później „Gazeta Wyborcza”. Komisja śledcza coraz bardziej przypomina farsę.

W jej pracach chodzi głównie o to, by zmanipulować wyborców, wszak do ostatecznej rozgrywki, czyli wyborów, zostało już niewiele czasu, a rząd – w normalnych warunkach – musiałby gęsto tłumaczyć się z wielu wątków
w aferach. Opinia publiczna nie pozna więc źródła przecieku z akcji CBA, tajemnic w notatkach Cichockiego: pominięciu Schetyny na jednym ze spotkań z premierem i ministrem sportu w kalendarium, oraz dziwnym zapisie
o spotkaniu Tuska z Mariuszem Kamińskim z 14 sierpnia, w którym minister ujawnił prawdopodobnie tajemnicę państwową. O roli wspomnianego Rosoła nic się nie dowiemy, ponieważ nie ma go nawet na liście świadków.
Jak widać, posłowie nie odrobili nawet porządnie najprostszego zadania, czyli prasówki.

Przewodniczący komisji śledczej wszedł świadomie w grę partii Donalda Tuska. Od początku wiadomo było, że zbadanie przebiegu tworzenia prawa hazardowego od rządu Millera po obecny jest rzeczą niemożliwą w przeciągu kilku miesięcy. Sekuła obudził się dopiero dzisiaj i w znanym już wszystkim stylu, zrzucił odpowiedzialność za „opóźnienia” na PiS.

Mirosław Sekuła: Nie wyrobimy się. Jeszcze miesiąc temu miałem nadzieję. 1 grudnia, kiedy otrzymaliśmy opinię, że posłowie Kempa i Wassermann brali udział w procesie legislacyjnym, liczyłem, że nastąpi szybka zmiana w składzie komisji (politycy PiS zostali odwołani 4 grudnia)
i podejmiemy normalną pracę. Ale jak widać zacięło się na dłuższy czas.

Do całej farsy warto odnotować,że podczas dzisiejszego przesłuchania Wassermanna przed komisją, zabrakło…ekspertów prawnych! A jeden przecież sam zrezygnował, kiedy wyszło na jaw, że współpracuje z Izbą Gospodarczą Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, zrzeszającą m.in. producentów i operatorów automatów do gry, napisał kilka korzystnych ekspertyz dla rynku hazardowego, ponadto w latach2003-2006 związany z Totalizatorem Sportowym. Mowa oczywiście o Waldemarze Gontarskim, który był ekspertem z ramienia PO. Poseł Urbaniak wspominał nawet o jego świetnym CV – warto zostawić to bez komentarza.

Ironia losu polega na tym, że śledczy, tak bardzo zafascynowani Totalizatorem Sportowym, powinni zapytać, gdzie teraz jest Bogucki, były prezes GTechu i Gryteku w latach 1995-2005.
Odpowiedź bardzo prosta: w spółce PL.2012 jako zaufany człowiek Mirosława Drzewieckiego.
Czy ktoś jeszcze wierzy, że komisja śledcza cokolwiek wyjaśni?

.

gw1990 • salon24.pl

Wassermann: wyrzucono nas za drzwi
„Gest Kozakiewicza” Gontarskiego

Możliwość komentowania Farsa śledcza została wyłączona

%d blogerów lubi to: