Rząd przegrał kolejną walkę ze swoimi urzędnikami

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 30 grudnia 2009

Fiasko gabinetu Donalda Tuska – nie będzie racjonalizacji zatrudnienia w administracji państwowej.
Państwo nie zaoszczędzi, a liczba urzędników wzrośnie.

360 tys. urzędników zatrudnionych w ministerstwach, administracji centralnej, w ZUS, KRUS, NFZ, państwowych funduszach i agencjach może spać spokojnie. Nie będą zwalniani, mimo że przez dobrych kilka miesięcy premier Donald Tusk i minister Michał Boni zapowiadali, że zredukują liczbę urzędników z tych instytucji o – co podkreślali – przynajmniej 10 proc.

Tylko w przyszłym roku pracę miało stracić sporo ponad 30 tys. osób.

Dzięki temu mieliśmy mieć sprawniejszą administrację i ponad 4 mld zł oszczędności w kasie państwa do 2013 r.,
w tym prawie pół miliarda w przyszłym, 1,3 mld zł w 2011 r. i mniej więcej po tyle samo – ok. 1,2-1,3 mld zł
– w dwóch kolejnych latach. Zwolnienia miały nie obejmować m.in. urzędników samorządowych, pracujących na uczelniach, w zakładach opieki zdrowotnej, w instytucjach związanych z kulturą, biurokratów i funkcjonariuszy
z wszystkich służb mundurowych oraz sędziów i prokuratorów.

Rząd przygotował projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia. Miała wejść w życie 1 stycznia 2010 r. Nie wejdzie. Beata Skorek z Kancelarii Premiera poinformowała nas – powołując się na wyjaśnienia Departamentu Analiz Strategicznych KPRM – że „zakończony został etap zgłaszania pisemnych uwag przez resorty oraz przez partnerów społecznych. Odbyły się również uzgodnienia międzyresortowe projektu ustawy”.

Cała ta proceduralna karuzela zakończyła się fiaskiem. Rząd przegrał z biurokratami. Jednocześnie gabinet, jak zapewnia w tej samej odpowiedzi Kancelaria Premiera, „w dalszym ciągu dostrzega potrzebę poprawy efektywności pracy w administracji, dlatego w najbliższym czasie przygotowane zostaną odpowiednie rozwiązania pozalegislacyjne”.

Jak dowiedział się „Dziennik Polski”, nowe rozwiązania mają polegać na zewnętrznym audycie w urzędach. Fachowcy zwracają jednak uwagę, że audyt we wszystkich instytucjach trwać musiałby kilka lat i kosztowałby nie mniej niż planowane oszczędności, a jego efekty mogłyby być mizerne. Ministerstwo Finansów natomiast bez ogródek przyznaje, że nie ma obecnie szans na redukcję liczby urzędników.

Właśnie w resorcie finansów zarabia się najlepiej w porównaniu z innymi urzędami publicznymi. Średnia pensja – razem z „trzynastką” – wynosi tu ponad 7,2 tys. zł. Podobnie wysokie płace mają tylko urzędnicy z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Wśród ministerstw najsłabiej wynagradzana jest administracja w resorcie skarbu państwa – średnia wynosi trochę ponad 4 tys. zł (łącznie z „13”).

Wielkie urzędnicze pospolite ruszenie

W administracji rządowej, w funduszach i agencjach, czyli instytucjach, w których miała nastąpić co najmniej 10-procentowa redukcja, pracuje niemal 360 tys. tys. osób. W 2008 r. było ich 353 tys.

Nie ma takiego rodzaju instytucji, w której w 2009 r. nie zwiększyłoby się zatrudnienie. Na przykład w ministerstwach w 2008 r. pracowało 11.156 osób, w tym roku ma ich być 11.533; w urzędach centralnych – było w 2008 r. 7000 biurokratów, a w tym roku przybyło ponad stu nowych; w urzędach wojewódzkich – zatrudnienie wzrosło z 7.827 do 7.951; w izbach, urzędach i urzędach kontroli skarbowej – z w sumie 47.089 skoczyło do 48.051.

W funduszach celowych jest więcej o niemal 1000 osób (było 59.900 w poprzednim roku, w tym jest 60.833). Przybyło też urzędników w agencjach państwowych – o prawie 300 osób (z 18.589 w 2008 r. do 18.885 w 2009).

W tym roku z budżetu państwa na utrzymanie administracji rządowej przeznaczonych ma zostać blisko 11 mld zł.
W przyszłym 11,6 mld zł. Płace w urzędach rosną znacznie szybciej niż w firmach. W zeszłym roku skoczyły o 16 proc., gdy w sektorze prywatnym – o 10 proc. Przeciętnie urzędnicy zarabiają obecnie ponad 5,6 tys. zł brutto,
gdy średnia w całej gospodarce jest prawie dwa razy niższa (2,9 tys. zł).

– Nasza administracja przypomina mi pospolite ruszenie – mówi prof. Michał Kulesza, znawca jej funkcjonowania
z Uniwersytetu Warszawskiego, główny autor reformy samorządowo-ustrojowej z 1999 r. – Do niej świetnie pasuje fragment VI księgi „Pana Tadeusza”: „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele,
i – jakoś to będzie”. I jakoś to idzie, ale ogromne pieniądze płacimy za takiej jakości administrację.

Prof. Kulesza podkreśla, że kilkusettysięczna armia urzędników publicznych nie jest fachowo zarządzana, a tym samym nie można nad nią skutecznie panować i w sposób efektywny wykorzystywać. Taka sytuacja trwać będzie – w ocenie profesora – dopóki nie wypracowane zostaną mechanizmy i urządzenia, dzięki którym można będzie profesjonalnie organizować i zarządzać administracją.

– Istotę sprawy postaram się wyjaśnić poprzez pytanie – mówi prof. Michał Kulesza. – Czy ktokolwiek wyobraża sobie, by w takiej firmie, jak np. Coca Cola, Shell czy Mercedes nie było „głowy”, czyli departamentu organizacji
i zarządzania? To jest wykluczone. Tymczasem my pozostawiamy tysiące urzędników bez „głowy”.
Koszty wynikające z braku fachowego zarządzania nimi, idące w miliardach złotych rocznie, ponoszą podatnicy.

Ojciec reformy ustrojowo-samorządowej z 1999 r. twierdzi, że w Polsce powinna powstać komórka rządowa, która zajmowałaby się problematyką organizacji zarządzania, m.in. ustalałaby zakres działań na stanowiskach pracy. Według niego koszty jej funkcjonowania byłyby minimalne w porównaniu do zysków, jakie moglibyśmy mieć z jej pracy.

– We wszystkich krajach dobrze funkcjonujących władza prowadzi systematyczny monitoring urzędników – zwraca uwagę prof. Kulesza. Przypomina jednocześnie, że Sejm w 2001 r. przyjął ustawę o Głównym Urzędzie Administracji Publicznej, który miał zajmować się organizacją zarządzania przede wszystkim w administracji rządowej.
Niestety, ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski ustawę skutecznie zawetował.

.

Włodzimierz Knap • dziennikpolski24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Rząd przegrał kolejną walkę ze swoimi urzędnikami została wyłączona

%d blogerów lubi to: