Komedia konstytucyjna

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 18 stycznia 2010

Kiedy w końcu ubiegłego roku Donald Tusk wystąpił z propozycjami istotnych zmian w konstytucji (m.in. likwidacja wyboru prezydenta w głosowaniu powszechnym i znaczące ograniczenie kompetencji tego urzędu), przez krótką chwilę miałem nadzieję, że pojawił się cień szansy na zlikwidowanie jednego z przekleństw współczesnej Polski czyli dwugłowej egzekutywy.

W końcu Tusk, sondażowy faworyt tegorocznych wyborów głowy państwa, dawał swoja propozycją sygnał, że gotów jest do samoograniczenia. Jednak bardzo szybko się z tych radykalnych propozycji wycofał, rzekomo pod wpływem rozmów z prawnikami-konstytucjonalistami.

Nie musiał się aż tak spieszyć, bo jego główny adwersarz, który najwyraźniej wciąż wierzy w reelekcję brata, wystąpił oczywiście z propozycjami zmierzającymi w przeciwnym kierunku, czyli wzmacniającymi konstytucyjną pozycję prezydenta.

Rezultat działań obu panów jest łatwy do przewidzenia. Zamiast poważnej debaty nad reformą ustroju, który najzwyczajniej źle funkcjonuje (i to niestety nie tylko w powodu groteskowych sporów o krzesło w Brukseli, co jeszcze byłoby do zniesienia), będziemy mieli klasyczną nawalankę słowną w Sejmie, z której oczywiście nic nie wyniknie.

Może poza jednym: zwiększy się po raz kolejny odsetek Polaków przekonanych, że obecni liderzy całej naszej klasy politycznej nadają się jedynie do wymiany. I to będzie prawdopodobnie jedyny optymistyczny wniosek z parodii debaty konstytucyjnej, której kolejny odcinek jest nam serwowany.

.

Antoni Dudek • salon24.pl
Politolog i historyk, dr hab., wykładowca UJ i doradca Prezesa IPN

Reklama

Możliwość komentowania Komedia konstytucyjna została wyłączona

%d blogerów lubi to: