Władza wysyła sygnały

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 23 stycznia 2010

Cóż za niezwykły zbieg okoliczności – Paweł Piskorski rzucił wyzwanie władzy, i nagle, przypadkiem, prokuratura przypomniała sobie o sprawach, które przez kilkanaście lat jej w ogóle nie interesowały.

Pisały o tych sprawach różne media, ale te oszołomskie, z zasady nieważne. Upominali się politycy, ale ci jak wyżej.
I jedyną karą, jaką za majątkowe niejasności nałożyła na Piskorskiego partia dziś rządząca, było wystawienie go
w wyborach do europarlamentu.

Sprawy, które dziś drąży prokuratura, miejsce miały w czasach, gdy Piskorski był wschodzącą gwiazdą KLD, potem UW, a w końcu PO. Prokuratury czegoś nie były zainteresowane badaniem pochodzenia majątku osoby o takich koneksjach. Aż kiedy nagle Piskorski naraził się władzy, prokuratura nagle się zainteresowała. Nagle zobaczyła coś dziwnego w jego wygranych w kasynie, w transakcjach antykwarycznych. Teraz, kiedy sprawa w ogóle jest przedawniona! Nagle pojawiło się u Piskorskiego CBA szukać kwitów sprzed kilkunastu lat − to CBA, z którego Tusk niedawno usunął, łamiąc zasadę kadencyjności, niezależnego od PO szefa, ostatniego takiego, jaki się w służbach III RP uchował, i zastąpił go nowym.

To oczywiście wszystko czysty zbieg okoliczności, po prostu prokuratura pracuje rutynowo. W cztery lata po przedawnieniu znalazła formalny kruczek pozwalający wrócić do sprawy, którą wcześniej się nie zajmowała, i fakt, że Piskorski podpadł środowisku, z którym wcześniej był związany, nie ma tu nic do rzeczy. W szczególności nie należy widzieć w tym przeszukaniu i postawieniu zarzutu podobieństw do sposobów, jakimi ugruntowywali swoją władzę Putin czy Łukaszenka. A już w szczególnej szczególności nie należy domniemywać, że prokuratorska pokazówka ma pokazać potencjalnym sponsorom kampanii wyborczej Olechowskiego i SD, że mogą mieć nieliche kłopoty.

A jeżeli potencjalni sponsorzy tak to odbiorą… Cóż, władza nie odpowiada za to, jak ludzie rozumieją wysyłane przez nią sygnały.

Prokuratura postawiła też zarzuty dziennikarzom − jednemu z radia Zet, drugiemu z TVN 24. Oba media zdecydowanie nie z mojej bajki, podobnie, jak nie jest z mojej bajki Piskorski. Oczywiście, nie należy się w tym dopatrywać żadnych sygnałów ze strony władzy. Zwłaszcza nie należy się w tym dopatrywać sygnału, że każdy dziennikarz, który będzie dla władzy uciążliwy, będzie miał kłopoty, choćby pracował dla medium reżimowego

i sądził, że go to chroni. Tym bardziej nie należy odczytywać tego sygnału jako zapowiedzi, że skoro możemy dowalić tym z radia Bzdet i z Tusk Vision Network, to byle oszołoma z „Gazety Polskiej” czy czegoś takiego możemy zajeb
… z kodeksami w ręku.

Tak… Kpię sobie, bo kpina jest jedyną bronią ludzi bezsilnych. Mówiąc poważnie, robi się naprawdę niewesoło. Pięciodniowe podsłuchy i inne przejawy samowoli służb, haniebne orzeczenia Sądu Najwyższego, wykluczające nas
z grona państw prawa, równie niemożliwe do pomyślenia w państwie prawa działania prokuratury…
No cóż, „Tusku musisz”. A jak mus, to mus.

.

Rafał A. Ziemkiewicz • Gazeta Polska
Autor jest publicystą „Rzeczpospolitej”

Reklama

Możliwość komentowania Władza wysyła sygnały została wyłączona

%d blogerów lubi to: