Minister Arabski i biznesmeni od Olewnika

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 3 lutego 2010

Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera, nabył w 2008 r. akcje przedsiębiorstwa, którego radzie nadzorczej przewodzi biznesmen Wojciech Kaczmarek. Według „Rzeczpospolitej” – nazwisko Kaczmarka pojawia się w aktach zabójstwa gangstera Dariusza R., a także w sprawie dotyczącej korupcji w olsztyńskiej prokuraturze.

Co łączy sprawę Krzysztofa Olewnika, lustrację Zyty Gilowskiej i firmę, której akcje posiada minister Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera Donalda Tuska? Odpowiedzi należy szukać w Warmińsko-Mazurskim Stowarzyszeniu na rzecz Bezpieczeństwa – działający w nim biznesmeni pojawiają się w wymienionych sprawach. Przedsiębiorców łączy nie tylko działalność w Stowarzyszeniu – jak wynika z akt KRS, niektórych łączą także wspólne interesy.

Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie na rzecz Bezpieczeństwa zostało zarejestrowane w olsztyńskim sądzie w 2001 roku. O jego działalności stało się głośno po artykule pt. „Samoobrona konieczna” Piotra Pytlakowskiego
w tygodniku „Polityka” z grudnia 2001 roku. Opisano w nim falę porwań olsztyńskich biznesmenów i ruch społeczny, jaki powstał w odruchu samoobrony. Honorowym prezesem Stowarzyszenia został Wojciech Brochwicz, były wiceminister MSWiA. Policja uważała, że porwania to efekt wewnętrznych porachunków, zaś biznesmeni, że organy ścigania nic nie robią. Ostatecznie na ławie oskarżonych zasiadło 16 osób, natomiast autor aktu oskarżenia prokurator Piotr Jasiński zyskał sławę najlepszego w kraju specjalisty od porwań. To on dostał do prowadzenia odebraną warszawskiej prokuraturze sprawę uprowadzenia Krzysztofa Olewnika. Dziś już wiadomo, że popełniono
w niej liczne błędy, a prokurator Piotr Jasiński miał postawione zarzuty dyscyplinarne.

Członkiem Stowarzyszenia jest także Włodzimierz Olewnik, ojciec zamordowanego Krzysztofa, który – szukając pomocy w odnalezieniu syna – zgłosił się w 2004 roku do Stowarzyszenia. Jedna z pierwszych osób, którą Włodzimierz Olewnik tam poznał, był Wojciech Kaczmarek, znany w Olsztynie przedsiębiorca.

Biznesmen ostrzega „Gazetę Polską”

W październiku 2009 roku „Rzeczpospolita” opublikowała tekst pt. „Prokurator, biznesmen i bandyci”, w którym ujawniła m.in. związki prokuratora Piotra Jasińskiego z Wojciechem Kaczmarkiem.

Według „Rz” nazwisko Kaczmarka pojawia się m.in. w aktach zabójstwa groźnego olsztyńskiego gangstera Dariusza R. W umorzeniu tej sprawy prokurator Prokuratury Wojewódzkiej opisywał gangi działające na terenie Olsztyna. Według autora dokumentu – wszystkie wymienione przez niego grupy przestępcze wyrosły z gangu kierowanego właśnie przez Kaczmarka. Istnienie takiego pisma w programie „Superwizjer” TVN, zrealizowanym wspólnie z „Rz”, potwierdził naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Piotr Miszczak. „To są fakty,
nie będę z nimi polemizował”
– powiedział.
Podobnie o przeszłości Kaczmarka wypowiedział się w „Superwizjerze” TVN Jarosław S. ps. „Masa”, świadek koronny w sprawie gangu pruszkowskiego. „Wojciech K. to dawny rezydent Pruszkowa w Olsztynie. Bardzo niebezpieczny człowiek. Szanowany gangster” – stwierdził. „Masa” opisał także dokładnie, jak dojechać
do domu Kaczmarka.
Nazwisko biznesmena pojawia się również w sprawie dotyczącej korupcji w olsztyńskiej prokuraturze.
„(…)W 2006 roku specjalna grupa funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego z Olsztyna pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku prowadziła śledztwo wobec jednego z olsztyńskich biznesmenów Wojciecha K. Przedsiębiorca miał założone podsłuchy. CBŚ nagrała m.in. tajemniczego rozmówcę, który informował biznesmena o tym, co dzieje się w prokuraturze. Człowiek ten rozmawiał przez telefon zakupiony na początku 2006 r. przez firmę Comtrans (założoną przez znajomego podsłuchiwanego biznesmena). W kolejnych rozmowach tajemniczy rozmówca się przedstawił. Okazał się nim olsztyński prokurator Piotr Jasiński (…)” – napisała w październiku 2009 „Rz”.
Dziś śledztwo w sprawie podejrzenia ujawnienia w Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie tajemnicy służbowej, związanej z postępowaniem dotyczącym porwania Krzysztofa Olewnika, prowadzi Prokuratura Apelacyjna
w Gdańsku. Informację tę potwierdził nam jej rzecznik.

Wysłaliśmy do Wojciecha Kaczmarka pytania dotyczące m.in. jego znajomości z prokuratorem Jasińskim, oraz jego działalności biznesowej. Zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy pismo mec. Pawła Marcinkiewicza z warszawskiej kancelarii prawnej „Marcinkiewicz Czrnohorski Partnerzy”, który poinformował nas m.in: (…) Chciałbym z całą stanowczością podkreślić, że mój Mocodawca (Wojciech Kaczmarek – red.) jest osoba niekaraną – nigdy nie był też oskarżony o udział czy przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej (…)

W dalszej części pisma mecenas Marcinkiewicz ostrzegł nas, że w przypadku utraconego majątku, co może nastąpić na skutek publikacji „GP”, jego Mocodawca może wystąpić na drogę sądową.
W piśmie ani prawnicy, ani Wojciech Kaczmarek nie odnieśli się w żaden sposób do pytań zadanych przez „GP”.

Tajemnicze udziały Arabskiego

Wojciech Kaczmarek karierę biznesmena zaczynał w 1990 r. w Przedsiębiorstwie Produkcyjno-Handlowym Rancor, sprzedającym środki chemiczne. Wcześniej studiował geodezję na Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie.
Na uczelni znany był przede wszystkim jako trener karate.
W 1996 r. otworzył pierwszy w Olsztynie supermarket – Rast. Wtedy jego interesy nabrały tempa. Kilka lat później Kaczmarek był już „szanowanym biznesmenem”. W 2008 r. zaproszony został np. na Konferencję Gepardów Biznesu Województwa Warmińsko-Mazurskiego pod patronatem marszałka województwa Jacka Protasa z PO.
Dziś zasiada we władzach m.in. Rabat Pomorze, Rast Sa oraz Rast sp. zoo.
W 2007 r. zarządy spółek Bomi S.A., Rabat Pomorze S.A. oraz Rast S.A. podpisały listy intencyjne w ramach, których utworzono Grupę Kapitałową Bomi. Jak wynika ze strony internetowej Bomi S.A., przewodniczącym rady nadzorczej jest Wojciech Kaczmarek, zaś jednym z akcjonariuszy Bomi od 2008 roku jest Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera Donalda Tuska.
Z oświadczenia majątkowego Tomasza Arabskiego, które zostało złożone 25 marca 2009 roku, wynika, że posiada on 11 500 akcji Bomi wartości 119 600 zł (stan na 31.12.2008).
Wysłaliśmy pytania do ministra Arabskiego dotyczące posiadanych przez niego akcji, jednak nam nie odpowiedział.

.

Dorota Kania, Grzegorz Wierzchołowski • Gazeta Polska

Całość artykułu, m.in. wątek związany z „lustracją” Zyty Gilowskiej za pośrednictwem szefa Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia na Rzecz Bezpieczeństwa, w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej”

Reklamy

Możliwość komentowania Minister Arabski i biznesmeni od Olewnika została wyłączona