Do kogo należy historia?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 24 marca 2010

„Polacy nie muszą posiadać zakładów pracy. Będą żyć z pracy własnych rąk” mówił na początku transformacji ustrojowej Janusz Lewandowski i słowo stało się ciałem. Wyprzedano majątek narodowy wraz z mediami i bankami pozwalając jednak uwłaszczyć się wytypowanym wybrańcom. Naród bez własności to nie kojarzy się jednak zbyt dobrze i pachnie niewolnictwem.

No cóż, aby taki geszeft mógł się powieść naród ten należy również skutecznie ogłupić i pozbawić go historii
i tożsamości. Jak donosiły ostatnio media 50% młodych ludzi w Polsce nie wie, kto dokonał mordu polskiej inteligencji w Katyniu. Wszystko, więc idzie zgodnie z planem.

Czyją własnością są akta, IPN-u czyli część naszej najnowszej historii? Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie jest dziecinnie prosta. Są własnością całego Narodu.

Jednak te akta są zbiorem takiego plugastwa, świństw, bezeceństw i niewyobrażalnego fetoru, że Adam Michnik
i jego drużyna muszą nas wszystkich od nich trzymać jak najdalej. Skąd Michnik o tym wszystkim wie?

A no nic prostszego. Michnik niczym Wicia Pawlak z filmu „Sami swoi” musiał się najpierw napatrzyć
na Jadźkę by znienawidzić to Kargulowe plemię.

„- Wicia! Sto razy mówił, że masz nienawidzić całe to Kargulowe plemię.
– Ale ja tak patrząc nienawiść w sobie potęguje. Jak sie napatrzę i w nocy sie przyśni, to jej tak nienawidzę,
że strach.”

Może to komediowe porównanie nie jest zbyt trafione i Michnika bardziej należałoby porównywać
do współczesnego Chrystusa. On to, bowiem od 12 kwietnia do 29 czerwca 1990 roku dał w niejasnych okolicznościach nura w te archiwalne fekalia i nie wychodził stamtąd aż się napatrzył, wytarzał w tym bagnie i wziął na siebie cały ten śmierdzący bagaż po to abyśmy my wszyscy mogli pozostać czyści jak łza.

Od tamtej pory jak Mesjasz w kolejnych objawieniach przekazywał nam prawdy o tym, kto jest człowiekiem honoru
i od kogo mamy się od…….ć. Dorobił się przy tym niejednego tuzina apostołów, którzy już od 20 lat skutecznie separują cały naród od tej niebezpiecznej, cuchnącej i funta kłaków wartej wiedzy.

I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku gdyby nie pewne „ale”. Co mogła mieć na myśli Zofia Korbońska, żona legendarnego Stefana Korbońskiego, założyciela polskiego państwa podziemnego, pisząc,
że ustawa poparta przez PO-PSL jest sprzeczna z polską racją stanu? Powtarzają to liczni profesorowie
i naukowcy w swoim liście otwartym.

Otóż nie wszyscy wiedzą o tym, że tuż przed procesem niszczenia akt MSW, zmikrofilmowano je,
w co najmniej trzech egzemplarzach, z których przynajmniej dwa są za granicą. Stwarza to niebezpieczeństwo dla Polski w postaci możliwych nacisków obcych służb na naszych rodzimych decydentów. Ta sytuacja istnieje już od dwudziestu lat i każda próba rozbrojenia tego granatu
kończy się fiaskiem. To, co zrobili Niemcy, Czesi i inni nasi sąsiedzi w Polsce jest niemożliwe.

Ktoś od lat pilnuje tego, aby obce, głownie niemieckie i rosyjskie służby specjalne mogły wykorzystywać aktywa
w postaci wiedzy o komunistycznej agenturze w Polsce.  Ktoś kiedyś musi za to ponieść zasłużona karę.

Wiadomo też niemal, na 100%, że wiedza ta udostępniona społeczeństwu przewróciłaby do góry nogami
całą scenę polityczną w Polsce. Dlatego też dzisiejsi włodarze Polski nie cofną się przed niczym w dziele trzymania historii pod kluczem.

Mam nadzieję, że kiedyś Polacy inaczej spojrzą na tych wszystkich przeciwników lustracji i macherów
od ustawy o IPN. Mam nadzieję, że te antypolskie działania spotkają się z silnym oporem społeczeństwa.
Czy pozostały nam jeszcze jakieś resztki instynktu samozachowawczego? Czy potrafimy dawać wyraz swojemu niezadowoleniu tylko wtedy, gdy drożeje kiełbasa?

„Dzisiejszy Michnik to totalitarysta” zauważył już dawno temu nieodżałowany Kisiel.

Zobaczmy, co wyprawia ten sztandarowy „obrońca” wolności słowa za pomocą polskich sądów z wszystkimi swoimi krytykami. Zobaczcie, czym grozi krytyka głównych rycerzy okrągłego stołu. Jest to możliwe tylko dzięki temu,
że orzekają w polskich sądach wychowankowie niezweryfikowanych nigdy komunistycznych nauczycieli i ociężali intelektualnie, poprawni politycznie pożyteczni idioci.

Dziś walka o wolność słowa jeszcze nie kończy się więzieniem. Dziś Michnik i jego drużyna niszczą ludzi finansowo
za pomocą seryjnie zasądzanym „zadośćuczynieniom”.

Sprawdza się w wypadku Michnika i środowiska z Czerskiej stare przysłowie

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

.

kokos26 • salon24.pl

Reklamy

Możliwość komentowania Do kogo należy historia? została wyłączona