T r a d y c j a

Posted in Zborowski Lech by Maciejewski Kazimierz on 28 marca 2010

Właśnie miałem okazję obejrzeć w TVN wywiad z córką mojego byłego WZZtowskiego „kolegi” Lecha Wałęsy.

Już na wstępie zrobiło mi się ciepło na duszy, gdyż okazało się, że w czasach ogólnego braku poszanowania
dla tradycji, jedna z nich jest ciągle żywa. Otóż następne pokolenie rodziny Wałęsów przejęło tradycję ciągania swych rodaków po wszelkiej maści sądach. Przyczyna jest ciągle ta sama, czyli nietykalność jego cesarskiej mości tatusia, ale to już szczegół.  Musi przecież cieszyć, że w tej wybitnej rodzinie nie wszyscy ulegli pomroczności jasnej czy jasności pomrocznej.

Anna Domińska, z domu Wałęsa, ukazuje się w studio cała rozanielona i wyraźnie zadowolona z siebie.
Zapytana, dlaczego pozwała do sądu wydawnictwo Arcana, odpowiada z rozbrajającą szczerością, że ma do tego prawo. Myśl bardzo głęboka, ale przy okazji zastanowiło mnie, czy pani Domińska chodzi po ulicy i pluje na boki,
bo jak by nie było ma do tego prawo. Tak czy inaczej dowiadujemy się, że oburzenie dotyczy również faktu,
iż w wydanej przez Arcana książce Pawła Zyzaka, poza zawartą tam informacją o tym że ojciec Wałęsa był tajnym współpracownikiem bezpieki o pseudonimie Bolek, nie ma, jak się wyraziła, prawdziwych informacji o wyroku innego ukochanego sądu.

To umiłowanie do sądowych wyroków staje się w rodzinie Wałęsów wyraźną obsesją. Zwłaszcza, że pani Domińska zapowiada prawdziwą sądową krucjatę reszty wałęsowego rodzeństwa. A sądzić będą, jak się wyraziła, „… żeby było bardziej dotkliwe dla wydawnictwa”. No cóż, to w końcu jeszcze nie to samo co płonący stos, ale kierunek
jak najbardziej właściwy.

Za sprawą wynurzeń męża pani Domińskiej dowiedzieliśmy się, że co prawda nasza sądowa przodownica nie przeczytała całej książki, ale to tylko dlatego, że jest ona za długa. Tym samym okazało się, że obok tradycji biegania po sądach kwitnie w rodzinie Wałęsów znana już tradycja wrodzonego wstrętu do czytania książek.
Skoro jednak ten fakt nie przeszkodził ojcu Wałęsie zasiąść na fotelu prezydenta, to nie ma obawy, by przeszkodził dzieciom w ich sądowej krucjacie.

Niezwykle ciekawym wydało się stwierdzenie pana Domińskiego, który poinformował nas, że kiedy czytał książkę Pawła Zyzaka, to szukał w niej odpowiedzi na pytanie: „czy nadaje się dla prawników?”.
Gdyby nie ich szkodliwość, to pewnie byłoby mi tych mocno zagubionych młodych ludzi nawet żal.

Pani Domińska żali się również, że „… kiedy ktoś potrzebuje pomocy, to wie gdzie szukać Lecha Wałęsy.
Natomiast, jak Lechowi Wałęsie można pomoc, to nikogo przy nim nie ma oprócz rodziny
“.
Droga pani, a jak pani myśli, czym jest ten haniebny wyrok sądu jeśli nie życzliwą pomocą wybiórczej sprawiedliwości sądu?

Chciałbym też przekazać pani Domińskiej pewną myśl, którą bezskutecznie próbowałem swego czasu przekazać jej sławnemu ojcu. Szanowna pani : „ z każdego przyjaznego sądu można wynieść równie przyjazny wyrok. Nie można jednak wynieść szacunku i poważania rodaków”. Jak już nie raz pokazało życie, ci rodacy potrafią mieć dobrą pamięć. Kiedyś, w korespondencji z pani ojcem, zapytałem go jaką pamięć o sobie zostawi swoim dzieciom? Widzę, że to pytanie doczekało się odpowiedzi.

To co w zachowaniu pani Domińskiej wydaje mi się najbardziej odpychające, to fakt, że swoją potrzebę sądowej nagonki próbuje ukryć pod płaszczykiem troski o doświadczone nieszczęściem dzieci. Pani Domińska z takim uporem podkreśla przeznaczenie przyznanych przez sąd pieniędzy na cele charytatywne, że wpatrzony w nią „dziennikarz” wykrzyknął iż szkoda, że sąd nie zasądził więcej. Szanowna pani radzę zajrzeć do słownika.
Jest zasadnicza różnica pomiędzy sądowym szantażem i wymuszaniem, a zbieraniem pieniędzy na jakby nie było szlachetną działaność charytatywną.

Mąż pani Domińskiej zapowiedział, że zamierza rzetelnie badać fakty związane z życiorysem swojego sławnego teścia. Jako jeden z tych, którzy mieli możliwość przyglądać się z bliska działalności Lecha Wałęsy jeszcze
w czasach, kiedy pana Domińskiego nie było na świecie, chętnie posłużę pomocą w dostarczeniu tychże faktów. Myślę, że może pan liczyć na całkiem niemałą grupę takich świadków.

Nigdy nie przypuszczałem, że Lech Wałęsa powie coś z czym będę się mógł zgodzić bez chwili namysłu.
Tak się jednak stało. Ukazując się na ekranie podczas wywiadu swojej córki powiedział on:
Prędzej czy później prawda zwycięży„.

Święta prawda pani Domińska, święta prawda.

.

Lech Zborowski

Reklama

Możliwość komentowania T r a d y c j a została wyłączona

%d blogerów lubi to: