Nie zamazywać prawdy!

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 8 kwietnia 2010

Panu Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu – „My Polacy nie mogliśmy uczestniczyć bezpośrednio w tym procesie odbudowy Europy, który został podjęty na Zachodzie (po zakończeniu II wojny światowej).
Zostaliśmy z gruzami własnej Stolicy. Znaleźliśmy się jako alianci zwycięskiej koalicji, w sytuacji pokonanych, którym narzucono na czterdzieści kilka lat dominację ze Wschodu, w ramach bloku sowieckiego.

Tak więc dla nas walka nie skończyła się w roku 1945! Trzeba ją było podejmować wciąż na nowo. (…)
Trzeba więc dołączyć dzisiaj prawdę o wszystkich Polakach i Polkach, którzy w rzekomo własnym państwie stali się ofiarami totalitarnego systemu i którzy na własnej ziemi oddali życie za tę samą sprawę, za którą oddawali życie Polacy w roku 1939, a potem podczas całej okupacji i wreszcie pod Monte Cassino i w Powstaniu Warszawskim. Trzeba wspomnieć wszystkich zamordowanych rękami także polskich instytucji i służb bezpieczeństwa, pozostających na usługach systemu przeniesionego ze Wschodu. Trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i przed historią, ażeby nie zamazywać prawdy! (…) Nie można dopuścić do tego, ażeby w Polsce, zwłaszcza
w Polsce współczesnej, nie zostało odtworzone martyrologium Narodu polskiego!”.

To jedno z najważniejszych świadectw historycznych Jana Pawła II. Zadziwiające, jak nieczęsto jest ono przywoływane. A przecież Ojciec Święty wzywał, aby „nie zamazywać prawdy” o II wojnie światowej,
a szczególnie o jej konsekwencjach dla Polski po 9 maja 1945 roku, który dla naszego kraju nie był dniem zwycięstwa, chociaż to Polska właśnie była jedynym (!) państwem Europy i świata, które walczyło nieustannie
od pierwszego do ostatniego dnia wojny. Dlatego zastępczym tematem jest formalny problem, dlaczego Rosja
nie zaprosiła prezydenta Lecha Kaczyńskiego na uroczystości do Katynia, a wyraźnie zależy Kremlowi,
aby prezydent RP był obecny na imperialnej paradzie zwycięstwa na placu Czerwonym w Moskwie w 65. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Zasadniczym problemem, samą istotą sprawy jest pytanie – czy Rosjanie
jako gospodarze uroczystości 9 maja 2010 r. pozwolą prezydentowi Rzeczypospolitej wygłosić publicznie przemówienie, czy też moskiewski scenariusz przewiduje, że polski prezydent będzie jak bierna marionetka przyglądał się, jak Rosja XXI wieku nawiązuje do potęgi i tradycji stalinowskiego imperium zła.

Prezydent Lech Kaczyński nie powinien być w Moskwie sam, powinien mieć jednoznaczne poparcie wszystkich Polaków, powinien przemawiać tak, aby przypomnieć nie tylko gospodarzom, ale całemu światu prawdę.
Tę prawdę, którą Rosjanie zamazują konsekwentnie od 65 lat! Należy podkreślić, że zupełnie niedawno,
1 września 2009 roku, na Westerplatte w 70. rocznicę wybuchu wojny były prezydent Rosji i premier rządu rosyjskiego Władimir Putin otrzymał od polskich gospodarzy zgodę na wygłoszenie ważnego przemówienia,
które poszło nie tylko do Rosji, ale na cały świat poprzez telewizję i wszystkie media. Dlatego odmowa Kremla
na wystąpienie prezydenta Rzeczypospolitej w trakcie oficjalnych uroczystości 9 maja 2010 r. byłaby nie tylko naruszeniem równowagi protokołu dyplomatycznego, ale wyraźnym aktem moskiewskiej wrogości wobec Polaków.

„Nie wolno zamazywać prawdy!”. I dlatego należy przypomnieć, że głównym sojusznikiem Hitlera od sierpnia 1939 do czerwca 1941 r. był sowiecki dyktator Stalin, a bez ogromnych dostaw rosyjskiej ropy, benzyny i innych surowców Niemcy nie uderzyłyby na Francję i Anglię wiosną 1940 roku. Likwidacja Polski jako państwa, IV rozbiór, eksterminacja polskich elit – były wspólnie planowane przez obu okupantów w Berlinie i Moskwie. Zbrodni ludobójstwa na bezbronnych polskich jeńcach w Katyniu dopuścili się dokładnie ci sami przywódcy Rosji sowieckiej, którzy triumfowali 9 maja 1945 roku. Wreszcie należy przypomnieć, że za kratami moskiewskich katowni w dniu zwycięstwa 9 maja 1945 r. więzieni byli czołowi przywódcy Polski, a wśród tej szesnastki
m.in. wicepremier rządu polskiego Stanisław Jankowski oraz komendant główny Armii Krajowej
– bohaterski generał Leopold Okulicki. Ich los był straszny.

Ale najważniejsze, co należy przypomnieć przy okazji moskiewskich uroczystości, to wypowiedź Stalina
z czerwca 1945 r., kiedy szykował się do wyjazdu na konferencję wielkiej trójki do Poczdamu. Przemawiając
na Kremlu do grupy najważniejszych sowieckich marszałków, generałów i dowódców z II wojny światowej, zwycięski morderca i ludobójca Stalin jednoznacznie oświadczył: „To nie Niemcy, ale Polska jest naszą największą zdobyczą wojenną”. Stalin bowiem już wtedy szykował się do III wojny światowej, w wyniku której nie tylko cała Polska,
ale również całe Niemcy i Europa aż po Atlantyk miały zostać podbite przez Armię Czerwoną.

Nawiązywał do tych wydarzeńJan Paweł II, kiedy pisał:
„Dane mi było doświadczyć osobiście ideologii zła. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. (…)
Wtedy, w pierwszych latach powojennych, komunizm jawił się bardzo mocny i groźny – o wiele bardziej
niż w 1920 roku. Już wtedy zdawało się, że komuniści podbiją Polskę i pójdą dalej do Europy Zachodniej,
że zawojują świat. W rzeczywistości wówczas do tego nie doszło. ‚Cud nad Wisłą’, zwycięstwo Marszałka Piłsudskiego w bitwie z Armią Czerwoną, zatrzymało te sowieckie zakusy. Po zwycięstwie w II wojnie światowej nad faszyzmem komuniści z całym impetem szli znowu na podbój świata, a w każdym razie Europy. (…)
Już jako papież usłyszałem to z ust jednego z wybitnych polityków europejskich.
Powiedział: ‚Jeżeli komunizm sowiecki pójdzie na Zachód, my nie będziemy w stanie się obronić.
Nie ma siły, która by nas zmobilizowała do takiej obrony (…)'”.

.

prof. Józef Szaniawski • Nasz Dziennik

Reklama

Możliwość komentowania Nie zamazywać prawdy! została wyłączona

%d blogerów lubi to: