Nie oddamy Polski bez walki!

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 13 kwietnia 2010

Nie dopuszczałem do siebie dziś informacji, że hekatomba Smoleńska to coś innego jak tylko wypadek… ale…

Klękający Premier Rządu Rzeczypospolitej Donald Tusk. Smutny, bardzo smutny. Obok Putin, wyglądający tak jakby przyjechał sprawdzać stan robót. Kolejne KGBowsko – NKWDowskiej roboty. Klepiący naszego Premiera
po plecach. Pokazujący mu rozbitego Tupoleva. Widzisz, Donald, dlaczego musisz być nam posłuszny.

Potem scena z łączeniem się z poszczególnymi ministerstwami. Czy zdrowie działa? Moskwa czy jest na linii?
Nie ma Moskwy, ale jest zdrowie. I nagle jakiś piekielny transport 387 dotarł do Moskwy?
Jaki transport z numerem? Jaki transport?

To trumny z ciałami polskiej elity!

A dla nich transport z numerem. Czy te transporty Rosjanie liczą od 1940 roku? Czy może od 1831 roku?

Ciała wiozą do Moskwy. Nie można ekspertów z Moskwy wysłać do Smoleńska. Nie można. Właścicielami trumien są Rosjanie. Oni badają sprawę. Czy jest powiedziane kiedy nam oddadzą? A może badania u nich się przedłużą.
Nu.. Polska przedłuży wtedy swoją żałobę. W Moskwie wszystko musi być zawsze dokładnie sprawdzone.
Może Rosjan trzeba będzie prosić o wydanie zwłok Pana Prezydenta Rzeczypospolitej? Błagać.
Oni są panami naszej żałoby. Naszej tragedii.

Orędzie do Polaków Prezydenta Miedwiediewa. Orędzia wygłasza się do własnych narodów. Do narodów innych można mieć przemówienie, odezwę, mowę. Ale nie orędzie. Polska jest krajem niepodległym. Była.

Smoleńsk roku 1612. Kwiecień. Kolejna wiosna w tych piaszczystych, brzozowych lasach. Szumią drzewa, wszystko pachnie wiosną. Ciszę przerywa głos cwałującego od wschodu konia. Ktoś tam jedzie przez te kozie górki. Gdy drzewa przestają szumieć, słychać go coraz wyraźniej. Słychać nawet głęboko oddychającego człowieka. Już go widać. Ubrany tak nie po miejscowemu. Karabella. Szlachecki kontusz. Czapka. Pas słucki z herbem tak zawsze licznej szlachty Polskiej. Nie wiadomo czy z Litwy czy z Korony. Ale czegoś się boi, przed czymś ucieka. Rozgląda się w tył, i popędza konia jak najszybciej. Do Polski! Do Polski! Do domu! Do ojczyzny! I świst strzały z mongolskiego łuku. Nie zdążył umknąć. Pada głucho na ziemię. Ci co wypuścili strzałę nawet się nim nie zajmują. Giną gdzieś w przestrzeniach Rosji. A Polski szlachcic leży. Przed chwilą jeszcze słyszał bieg konia, swoje oddychania, miał plany, marzenia, myśli o poprawie siebie. A teraz… tylko drzewa szumiały. Nikt nie płakał nad nim. Nikt nie leciał po niego. Nikogo nie było obok. W swej wściekłości, za tą wyprawę, której sukces był tak blisko i tak daleko.. wystarczyło Władysława ochrzcić na Cara… ale to było tak dalekie… nikt z wojsk koronnych nie uciekał z nim. Wszystkich wybili w Moskwie. Nie było też nikogo z prywatnych. Wściekał się i umierał. Przeklęta ziemia.

Największy rozkwit Rosji to czas gdy Polski na mapie nie ma. Jest Polska Jagiellonów. Moskwa gdzieś tam jednoczy poszczególne księstewka. Polska słabnie. Rosja rośnie. Kosztem Polski. Kolejne województwa przechodzą pod opiekę Cara. Kozacy przechodzą po opiekę Cara. W końcu całe państwo przechodzi w opiekę.. w protektorat Imperatorowej.. urodzonej w Polskim dziś Szczecinie. Król Polski jest wybierany przez Carycę. Potem z urzędu Car Rosyjski staje się Królem Polskim. Kongres Wiedeński, Europa spłacała Aleksandra za wyzwolenie od Napoleona. Spłacała nie swoim tytułem. Nikt Europie nie dał prawa do tytułu Króla Polskiego.

Drzewa w Smoleńsku znów szumiały złowieszczo gdy Francuzi maszerowali obok Polaków na Moskwę.

Szumiały, gdy Mikołaj I dziękował za tytuł Króla Polskiego i zaczął posyłać pierwsze kibitki z Polakami na wschód, na Sybir. Mają ci dumni Polacy tą śmieszną piosenkę: Jeszcze Polska nie zginęła. A to zobaczymy.

Kibitki ruszały w falach. Zawsze obok Smoleńskich drzew. 1863 rok. 1905 rok. 1939 rok. 1940 rok… 2010 rok.

Jesteśmy jedynym rywalem Rosji. Rywalem którego Rosjanie się boją. Ten strach przed nami tłamszą zawsze opowieściami o tym, że najbardziej na matuszkę Rosję napadał Napoleon, ale daliśmy mu spaloną Moskwę w prezencie. A potem napadł szaleniec Hitler. To były wielkie wojny ojczyźniane. Ale to my byliśmy zawsze ich największym zmartwieniem. Jak szaleni wdarliśmy się na Kreml. Jako jedyni. Wariaci Polacy. Niby Słowianie, ale tacy inni. To nasze nazwiska kolonizowały Rosji Syberię. Nie tylko z przymusu. Rosjanie nas upokarzali, bo my ich upokarzaliśmy. Mieli genialnego, wspaniałego Puszkina. Ale Polacy wydali Mickiewicza i Słowackiego. I to Mickiewicz wykładał literaturę słowiańską w Paryżu. Mieli genialnego Dostojewskiego, ale Polacy wydali Sienkiewicza, a on napisał Quo Vadis. Rosjanie nie stawiają pytań w swojej literaturze. Opisują i przyjmują świat jakim jest. Jest zbrodnia, to jest i kara. Ot życie. A Polacy zawsze nagle się zadumają: Dokąd idziesz Panie? Dokąd zmierzasz świecie?

Czasem nam zazdroszczą tej refleksji, ale czasem te momenty naszego zamyślenia doskonale wykorzystują. Napadli na nas w najbardziej zdradziecki sposób 17 września. Ambasador Sowiecki 11września 1939 roku opuszczał Ministra Becka i Prezydenta Mościckiego. Jechał sprawdzać możliwości dozbrajania walczącej Polskiej Armii w Związku Sowieckim. Tak panie Ministrze. Jesteśmy z wami! Z Polską walczącą.

Ciężko jest być Ambasadorem Rzeczypospolitej w Moskwie. Trzeba na tą placówkę słać ludzi najwyższej klasy i honoru i mądrości. Ambasador Bahr w tej roli spełnia się znakomicie. Ale i on musi być przygotowany na tą upiorną noc jaką miał niegdyś ambasador Grzybowski. O godzinie 2 w nocy został wezwany do Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych, gdzie poinformowano go o wyroku śmierci na Polskę. Bo Pan Panie Ambasadorze ma w hymnie tak ładnie: Jeszcze Polska nie zginęła. A to zobaczymy.

Zadumaliśmy się niestety w tym wrześniu. Rydz Śmigły wydaje ostatni swój rozkaz: z Bolszewikami nie walczyć. Nie wypowiedzieliśmy wojny Rosjanom. Nie potrafimy nikomu wypowiedzieć wojny. Nigdy. Wojny domowe, to nasza specjalność, ale wypowiedzieć wojnę komuś innemu. Albo jesteśmy za dużymi tchórzami, albo nie godzi się według nas prowadzić wojen. Z Bolszewikami nie walczyć. Nie było wojny polsko – sowieckiej, polsko – rosyjskiej. Łatwiej było Stalinowi podpisać Katyńskie rozkazy. Nie mordował przeciwników wojennych, ale swoich przymusowych obywateli. Tym którzy mieli czelność na moment zerwać się z rosyjskiej opieki. Drogę wskazał Murawiew Wieszatiel. Teraz Stalin i Nagan. Nie wypowiedzieliśmy wojny! A oni nas nie traktują jak niepodległe inne państwo. My jesteśmy jedną z prowincji wielkiej Rosji. Podlegającej prawo Rosji. W 1945 Rosja znów skorzystała z tego prawa i wezwała do Moskwy samolot z przywódcami państwa podziemnego.

Wojny nadal nie potrafimy wypowiedzieć. Transport numer 378 odleciał do Moskwy. Patrząc na przestraszonego Tuska, przestraszonego Pawlaka, który po raz kolejny mógł zobaczyć następny gangsterski chwyt, przestraszonego Klicha. Na razie Moskwa nie będzie musiała wysyłać kolejnych transportów z Polakami. Przecież Moskwa nigdy nie morduje do końca. To nie niemiecka dokładność Hitlera która wymordowała wszystkich polskich żydów. To albo to Rosyjska nutka słowińskiej łagodności, przykryta dzikością wschodu, albo Rosyjska perfekcja w stosowaniu polityki kija i marchewki. Profesor Świaniewicz słuchał Katyńskiego lasu, ale nie wyciągnięto go z wagonu. W 1941 roku trafił do Andersa.

Griazowiec. Dla tych Polaków, dla których Rosja ma swoją marchewkę jest Griazowiec. Gdzie uczą się, jak dobrze jest żyć w zgodzie z państwem carów. Był Griazowiec z którego wyszedł Berling.. Jaruzelski, Kiszczak…

Dzisiaj Putin zorganizował Griazowiec w namiocie rozbitym na miejscu Smoleńskiej katastrofy. Jedynym więźniem był tam dziś Tusk. Ale na niego nawet taki mały Griazowiec wystarczy. Lepiej być Polsce u boku silnej Rosji. Dla Kaczyńskiego, Płażyńskiego, Kurtyki, Kochanowskiego, Gągora, Stasiaka, Handzlika, Wypycha, Walentynowicz, Kaczorowskiego musiano zorganizować kolejny Katyń. Dla Tuska, Sikorskiego, Komorowskiego, Palikota wystarczy Griazowiec.

Sikorski sam sobie ten Griazowiec zorganizował gdy skandował Lech Kaczyński były Prezydent Polski. Dzisiaj Polska nie miała Ministra Spraw Zagranicznych. Królestwo Kongresowe też takiego ministerstwa nie posiadało.

Komorowski sam sobie ten Griazowiec zorganizował gdy z zadęciem mówił: jaki Prezydent taki zamach. Dzisiaj Polska już nie ma Marszałka. Królestwo Kongresowe też Marszałka Sejmu nie potrzebowało.

Żaden Polski przywódca nigdy nie przywoził z Moskwy dobrej nowiny. Jutro z Moskwy przyleci Premier Tusk. Czy jeszcze Premier Rządu Rzeczypospolitej, czy już namiestnik Królestwa Kongresowego? To był dobry tydzień dla Rosji. Umowa o gazociągu północnym – kolejny etap budowy. Dziś katastrofa z tym który postawił się wtedy Putinowi w Tbilisi. Tym który nie pozwolił Putinowi zapomnieć na Westerplatte w jakim charakterze wchodziła Armia Czerwona do Polski w 1939 roku. Słaba Polska to silna Rosja. Silna Polska to słaba Rosja.

Z Bolszewikami nie walczyć. Śmigły we wrześniu był w agonii. Nie myślał. Popełnił najfatalniejszy rozkaz. Przecież gdybyśmy wypowiedzieli wojnę sowietom, to Francja i Anglia musiałaby jakoś zareagować. Wszak byliśmy i jesteśmy sojusznikami. Stalin podpisywałby wyrok na oficerów wojującego z nim państwa, mającego swoich sojuszników. Ale nas i Śmigłego złapała chwila słabości.

Nie może nas ta chwila słabości złapać dziś. Z Bolszewikami nie walczyć, a oni idą prostym marszem po.. trupie Polski. W Instytucie Pamięci Narodowej za chwilę będą wprowadzone nowe porządki. Tak aby Ci z poprzednich Griazowców czuli się bezpiecznie. Narodowy Bank Polski za chwilę otrzyma nowego szefa. Proszę zwrócić uwagę, że media zagraniczne jako drugą osobą pokazywały Szefa NBP (gouvernor of Polish Central Bank), ale świat obraca się i będzie się obracał wokół pieniądza. Wejdzie tam radosny zwolennik wejścia do strefy Euro. Po co Polsce waluta?
A po co niepodległość. Bolszewicy maszerują w linii prostej. Dzieci i harcerze budowały zapory na ulicach Grodna. Nasz fatalizm i tragizm, bo w polu Bolszewików nie pokonamy. Na początku wojna prawna. Wojna zadeklarowana.
A nie beznadziejne butelki z benzyną… Skoro nie ma wojny z Sowietami, to działacie jak bandyci atakujący normalną armię, która za zgodą waszych władz weszła do Polski.

Noc dzisiejsza jest upiorna. Ale oprócz tych zniczy pod Pałacem Prezydenckim jest tam jeszcze archiwum z likwidacji WSI. Tak potrzebne aby wybranie nowego namiestnika na Kraj Przywiślański przebiegło bez przeszkód. Tak aby Polski orzeł znów wrócił na swoje miejsce, gdzieś na prawym skrzydle Rosyjskiego dwugłowego Orła.
Wszak Marszałek Komorowski powiedział: Razem. Razem z Rosją. Ten ocean zniczy nie powstrzyma tych co chcą te dokumenty wydobyć. Tak abyśmy do końca byli krajem przywiślańskim. Ubekistanem.

A oni będą maszerować i maszerują. Raz brutalnie, tak gdy Palikot tydzień temu mówił, że Prezydent fatalnie wygląda. Tak jak wtedy gdy Tusk mówił: po co mi Prezydent? Albo gdy Mistewicz głosił swoje teksty o narracji, że Rosjanie zaatakowali samolot z Polskim prezydentem. To dzisiaj wszystko się spełniło. I dzisiaj maszerują znacznie łagodniej. Chowają się za zdjęciami wreszcie uśmiechniętego Pana Prezydenta. Chowają się w deklaracjach o tym jak to Prezydent i wszyscy Ci co zginęli dziś w Smoleńsku byli wielkimi patriotami, mądrymi osobami.
A jeszcze dzień wcześniej, tydzień temu..

Wypowiedzmy Im wreszcie wojnę. Z Bolszewikami trzeba walczyć. I z tymi zagranicznymi i z naszymi krajowymi. Normalną otwartą wojnę. Nie można się tej wojny bać, bo znów zorganizują nam kolejny Katyń. W Katyniu nie zginął Gomułka, Bierut, Berling, Spychalski, Jaruzelski, Kiszczak.. tak jak dziś w Smoleńsku nie zginęli Drzewiecki, Chlebowski, Misiak, Sobiesiak… Oni strzelają do nas, nawet gdy nie czynią tego swoimi rękami, ale mają zawsze u boku spokojnego Putina. Który poklepie po plecach Tuska. To nie było żadne przytulenie, tak dzisiaj nam potrzebne. To było poklepanie – dobra robota. Będzie dzisiaj szło do Moskwy wiele jeszcze z Polski meldunków.

Wypowiedzmy Im wreszcie wojnę! Tym dla których Polska to dziki kraj, bo nie zmieni tego nastawienia chociażby najbardziej żałobne przemówienia polityków PO. Tym dla których Prezydent to cham, homofob, kartofel.. i nie zmieni tego chociaż najpiękniej dobrane zdjęcie pary prezydenckiej. Tym dla których Prezydent to pijak, i nie zmieni tego chociaż najpiękniej napisany wpis żałobny. Nie my zaatakowaliśmy, to nas zaatakowano, ale miejmy w sobie tyle odwagi i wypowiedzmy im wojnę!

Szlachcic nim umarł przeklnął ziemię Smoleńską i Polskę, za to, że go zostawiła. Może dziś gdy samolot w Smoleńsku zmierzał ku swojemu przeznaczeniu, nie zaświtała myśl w głowach jego pasażerów, że ta Polską którą oni tak kochają, tyle robią dla niej, wysyła ich w latającej trumnie, że nie potrafi dać im, oprócz wielkich i patetycznych słów, obietnic odnowienia floty rządowej, porządnego samolotu? Bo w Polsce macie ten taki śmieszny hymn:
Jeszcze Polska nie zginęła. A co wam ta Polska dała? W 1939 roku nie dała wam nawet prawa do wojowania z Rosją. W 2010 roku dała wam latającą trumnę.

Jeżeli ktoś kocha Polskę, to nie potrafi tego racjonalnie wytłumaczyć.

Jeszcze Polska nie zginęła!

Gdy dawniej mordowano głowę rodziny, to rodzina zbierała się aby ją pomścić.
Łzy dla kobiet. Faceci do szabel. Panie Prezydencie nie oddamy Polski bez walki!

.

Grudeq • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Nie oddamy Polski bez walki! została wyłączona

%d blogerów lubi to: