Dźwięki Dzwonu Zygmunta i słowa Poety niechaj uchronią nas przed pułapką pustych, fałszywych tonów pojednania!

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 19 kwietnia 2010
„i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
…idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch…”


Między Polakami nie ma problemu pojednania!
Jest problem tylko między nami, a tymi co jedynie mówią po polsku!

Między Polakami a Rosjanami nie ma problemu pojednania!
Był, jest i być może będzie nadal problem jedynie z tymi co przejęli całą schedę po Rosji Sowieckiej!

A ja mimo całego mego chrześcijaństwa świadom swej grzeszności jakoś nie mogę się pojednać z tymi
co to z ław sejmowych, rządowych i tymi co to zza mikrofonów czy kamer uczynili tak wiele zła od roku 1989
mimo iż od ośmiu dni przyoblekli się żałobnym kirem, posmarowali swe twarze popiołem i mówią,
że są w żałobie po moim PREZYDENCIE!

Nie mogę się pojednać i nie uwierzę im dopóty zza ich żałobnego welonu nie usłyszę prostego słowa,
choćby krótkiego przepraszam!

I nie dajmy się zwieść, nie dajmy się nabrać na to pojednanie!

Już takie „pojednanie” nam, Polakom zafundowano przy okrągłym stole! poprzedzoną „roboczo-przyjacielską”
wizytą póżniejszego naczelnego deprawatora w Moskwie!

* * *

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeź się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny Idź

Zbigniew Herbert „Przesłanie Pana Cogito”

.
antysalon • niepoprawni.pl
wyślij znajomemu

Reklama

Możliwość komentowania Dźwięki Dzwonu Zygmunta i słowa Poety niechaj uchronią nas przed pułapką pustych, fałszywych tonów pojednania! została wyłączona

%d blogerów lubi to: