Podlec

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 23 kwietnia 2010

Trudno, moim zdaniem, o precyzyjniejsze określenie w stosunku do tego człowieka. Prostak i cham, który na dodatek nie potrafi samodzielnie sklecić jednego prawidłowego stylistycznie zdania w języku ojczystym, wygaduje rozmaite bezeceństwa i obraża na każdym kroku ludzi, którym nie godzien jest rzemyka od sandałów zawiązać.

Tylko ktoś, komu zupełnie obce są człowieczeństwo i elementarna kultura, może w półtora tygodnia po największej po II wojnie narodowej katastrofie i w trzy dni po zakończonej żałobie w ten sposób wyrażać się o ofiarach katastrofy. Ofiarach, którym przecież tak wiele w życiu zawdzięcza. A różne mainstreamowe szmatławce
dają to na pierwszych stronach.

Dwa lata temu nazwał człowieka, dzięki któremu znalazł się swego czasu na szczycie, “s….synem”, teraz pogardliwie wręcz wyraża się o roli tej samej osoby w latach, kiedy ten praktycznie, wraz z drugim takim, wykonywali dla niego tytaniczną robotę. Tylko po to, żeby świat myślał, że Podlec zahacza o geniusz. Kiedy wydało się, ze ten geniusz
to jednak nie jego zasługa i jest wręcz przeciwnie, całą nienawiść skierował na ludzi, którzy wynieśli go na tron,
a przejrzawszy na oczy odkryli przed światem prawdę.

Mam pretensję do tych, którzy wynieśli go wtedy na piedestał. Szczególnie do dwóch. Jeden już zresztą nie żyje.
Za to, że strasznie długo zeszło im dojście do wniosku kogo promują. Kiedy jednak w końcu skonstatowali kto zacz,
ich postawie zarzucić chyba niczego nie można. Ta postawa jest, między innymi, powodem bezpardonowych i nie liczących się z niczym i nikim ataków różnej maści kreatur. Do tego stopnia ohydnych, że nie zważających na nic. Ostatnio nawet na żałobę i śmierć. Awantura wszczęta podczas obowiązującej żałoby narodowej najlepszym tego przykładem.

I pomyśleć, że mój świętej pamięci Ojciec, z którym z tego powodu swego czasu popsuły mi się relacje, wyczuł klienta od razu. Od pierwszej chwili doskonale go odczytał. Próbował tłumaczyć nam (mój brat był wtedy równie naiwny jak ja; obu nam wydawało się, że teksty pisane i podsuwane gościowi przez stojących za nim młodych, wówczas, doradców to jego własna twórczość, wynikająca z jego prostego i chłopskiego, ale podszytego genialnością rozumu) z kim mamy do czynienia. My z kolei tłumaczyliśmy sobie postawę Ojca “kompleksami wykształciucha”, mimo, że Tacie do GW-nianego środowiska było bardzo daleko. No, ale skoro tak mu się gość,
nie wiadomo dlaczego, nie podobał to dla nas było to jednoznaczne. Kilka lat później nawet dla ślepca stało się jasne, że rację miał Ojciec.

Panie Podlec. Jestem chrześcijaninem. Mój Bóg nakazuje mi kochać bliźnich i im wybaczać. Obawiam się,
że z Pańskiego powodu trudno mi będzie spełnić te wymagania. To akurat masz Pan pewnie w nosie.
Łagodnie ujmując. Ale już tego, że tak samo jak ja myśli pewnie Bóg – mieć nie powinieneś.
A coś mi wewnętrznie mówi, że on też nie będzie chciał Panu wybaczyć.
Wbrew temu, czego w jednej ze swoich niedawnych bezczelnych wypowiedzi się po nim Pan spodziewałeś
i temu, co deklaruje Kościół. Za dużo zła wokół siebie Pan emitujesz.

.
HareM • asalon24.pl
wyślij znajomemu

Reklama

Możliwość komentowania Podlec została wyłączona

%d blogerów lubi to: