CZERWONYM SYBIREM POWIAŁO

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 25 kwietnia 2010

Po 4 czerwca 1989 roku Tadeusz Mazowiecki ogłosił słynną „grubą kreskę”, która praktycznie uniemożliwiła ściganie zbrodniarzy komunistycznych – „ludzi honoru” i ich tajnych współpracowników.

Gdy w kilkanaście dni po napadzie Hitlera na Polskę powstała słynna „Sonderaktion Krakau” /6 listopada 1939 roku/ w czasie której aresztowano i w większości zadręczono i zamęczono w nazistowskim obozie koncentracyjnym profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczo-Hutniczej i Politechniki Krakowskiej, stało się oczywiste, iż wróg unicestwia intelektualną siłę narodu, aby pozbawić go jego przywództwa.

Niedługo po „Sonderaktion Krakau” hitlerowcy przy udziale ukraińskich nacjonalistów dowodzonych przez Banderę i Szuszkiewicza zorganizowali 4 lipca 1941 na stokach Wzgórz Wuleckich we Lwowie „Sonderaction Lemberg”, gdzie stracono 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni, a wśród nich   trzykrotnego premiera II RP prof. Kazimierza Bartla. Ci intelektualiści, którzy uniknęli śmierci z rąk zbrodniczego hitlerowsko-ukraińskiego batalionu SS-Galizien „Nachtigall”  / Słowik / byli wyszukiwani, aresztowani i ginęli z rąk siepaczy. Tak zginął mój ojciec Maurycy Marian Szumański docent medycyny na lwowskim Uniwersytecie im. Jana Kazimierza asystent profesora Adama Sołowija ginekologa, położnika i naukowca, najstarszego 82 letniego profesora   straconego wraz ze swoim wnukiem 19 letnim Adamem Mięsowiczem na Wzgórzach Wuleckich.

Po 4 czerwca 1989 roku Tadeusz Mazowiecki ogłosił słynną „grubą kreskę”, która praktycznie uniemożliwiła ściganie zbrodniarzy komunistycznych – „ludzi honoru” i ich tajnych współpracowników. Wobec takich decyzji, popartych dodatkowo brakiem dekomunizacji i lustracji elita intelektualna w Polsce przesiąknięta jest agenturą, np. dwudziestu pięciu tajnych współpracowników na UJ odkrytych przez dr Barbarę Nowak. Rektor Uniwersytetu Gdańskiego prof. Andrzej Ceynowa i prof. Józef Włodarski – dziekan wydziału filologiczno-historycznego gdańskiej uczelni współpracowali z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa. Obaj profesorowie byli organizatorami antylustracyjnego buntu na polskich uczelniach. Włodarski wraz z Ceynową inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na polskich uniwersytetach. Prof. Ceynowa jest twórcą tzw. „antylustracyjnego fortelu akademickiego” . Polega on na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną prośbę będą przenoszeni na funkcję asystentów,  którzy nie podlegają lustracji.

Jeden z najwybitniejszych polskich historyków prof. Andrzej Garlicki pracujący na wydziale historii Uniwersytetu Warszawskiego był tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL , zaś na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu z SB współpracowało co najmniej 25 naukowców. Inną sprawą jest lekceważenie istniejącego prawa wobec obowiązującej rzymskiej zasady prawniczej – Dura lex sed lex / łac. Twarde prawo, ale prawo /  i ignorowanie prawa , niekiedy w sposób wulgarny, np. prof. Turlejski napisał na oświadczeniu lustracyjnym „całujcie mnie w dupę pajace”, czy prof. Bronisław Geremek nienawidzący Polaków i szkalujący nasz kraj poza jego granicami, lub samozwańczy „profesor” Władysław Bartoszewski nazywający 5 milionowy elektorat PIS bydłem.

Któż dzisiaj rządzi duszami młodych Polaków? Żelbetowa komunistka-stalinistka Wisława Szymborska hołubiona przez serwilistyczne media, czyżby jako sygnatariuszka znanej ohydnej rezolucji 53 krakowskich literatów potępiającej skazanych na śmierć księży w sfingowanym procesie tzw. „Kurii Krakowskiej” w 1953 roku? A Czesław Miłosz nazywający akowców bandytami i pragnący przyłączenia Polski do Związku Sowieckiego, lub wysadzenia jej w powietrze  prezentowany był w swojej twórczości przez Krzysztofa Kolbergera nad grobami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem z Panem Prezydentem RP Prof. Lechem Kaczyńskim podążających do Katynia symbolu polskiej kaźni, Polski umęczonej, której tak nienawidził komunista-stalinista Czesław Miłosz.

Dzisiaj 24 kwietnia 2010 odbył  się w Gdańsku pogrzeb Anny Walentynowicz. Pomimo obecności w Gdańsku nie przybył na uroczystości pogrzebowe marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, przysłał natomiast w dwie i pól godziny po ceremonii żałobnej swoich przedstawicieli z wieńcem żałobnym. Nie chodziło o to, że wieniec spóźniony przywieziony ukradkiem – po ceremonii pogrzebowej i położony „tak sobie”, aby odnotować w protokole, ale dlaczego jego przedstawiciele nie uczestniczyli w pogrzebie i nie złożyli wieńca honorowo i uroczyście i jak ośmielili się przyjść pijani???!!!  Pijany przedstawiciel marszałka Bronisława Komorowskiego to Waldemar Strzałkowski – doradca Marszałka Sejmu, ul. Wiejska 4/6/6.

Któż włada dzisiaj polską kulturą w 20 lat po obaleniu komunizmu w Polsce. Czyżby obaleniu? Kto napełnia młode umysły pokarmem duchowym prozą i poezją? Kim są ci „inżynierowie dusz”? Za jakie działania należy uznać unicestwianie sił intelektualnych narodu poprzez fałsz i kłamstwo, hipokryzję i antypolonizm? Naród tracący patriotyczne intelektualne przywództwo staje się zniewolony. Okupanci nazistowscy i sowieccy mordowali elitę aby ujarzmić naród, a co teraz? Teraz odbywa się mord intelektualny. Na łamach michnikowskiej „Gazety Wyborczej” Tomasz Żuradzki filozof i politolog, absolwent UJ i London School of Economics, przygotowujący doktorat

z etyki / sic! / publikuje tekst „Patriotyzm jest rasizmem” /„GW” 20. 08. 07 wyd. online /. Stwarza się nową okupację Polski. Obce narodowi siły wewnętrzne dążą, aby utracił on źródło swojej spoistości i przestał być wrażliwy na własną tożsamość ukształtowaną przez wiekowe dziedzictwo kulturowe. Te same siły czynią przygotowania do zawładnięcia Kościołem od wewnątrz. Jakie owoce dała antypolonizmowi zagłada fizyczna mózgów narodu, a jakie wydaje „pranie mózgów”? To przecież to samo.

Kulturą polską na dzień dzisiejszy włada obca agentura. Wystarczy otworzyć portal „Onet” pod hasłem „Obecne władze Związku Literatów Polskich w aktach IPN”. Czy aby nie jest to jeden z powodów niszczenia IPN przez rządzącą PO. Czy nowa Rada IPN która powstanie w wyniku „nowelizacji” ustawy o IPN w miejsce dzisiejszego Kolegium powoła w swoje grono profesorów kapusiów? Oczywiście, że tak się stanie. Premier Tusk niezmiernie sprzyja ubekom i KGB

Tak mu zapewne doradza szef jego doradców  towarzysz ubek „Znak” Michał Boni, donoszący wcześniej na Tadeusza Mazowieckiego do swoich mocodawców moskiewskich. Tusk nigdy nie oświadczył publicznie, że zbrodnia katyńska jest ludobójstwem.

Tusk ściska się z wrogiem Polaków Władimirem Putinem, wylewa z nim krokodyle łzy nad ofiarami katastrofy pod Smoleńskiem, sprzyja powołaniu Putina na szefa komisji d/s zbadania katastrofy pod Smoleńskiem, przewodnictwem bez precedensu. Nie inicjuje powołania komisji międzynarodowej do zbadania tej tragedii. Słowem „Nasz człowiek w Warszawie” jak określił Tuska portal rosyjski gazieta.ru

A więc literaci. Najpierw Zarząd Główny Związku Literatów Polskich podstawiając osobę niekompetentną, wbrew Prawu o Stowarzyszeniach powołuje „nowy” komunistyczny Krakowski Oddział Związku Literatów Polskich z niejakim Szczęsnym Wrońskim „komsomolcem” cenzorem związkowym jako prezesem, osobę „przywiezioną w teczce” przez prezesa Zarządu Głównego ZLP Marka Wawrzkiewicza.

Istniejący prawowity Krakowski Oddział ZLP działa równolegle z nielegalnym. Powstają więc dwa Krakowskie Oddziały ZLP podobnie jak dzisiaj na Białorusi istnieją dwa związki Polaków. Sytuacja w Krakowskim Oddziale ZLP trwa niezmiennie od maja 2005 roku.

A oto nazwiska osób zarządzających kulturą polską i krakowską wg stanu na dzień dzisiejszy tj.  24 kwietnia 2010 roku:

– Marek Wawrzkiewicz – prezes Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich tajny współpracownik SB kryptonim ”MW”. Wieloletni korespondent peerelowskiej „Trybuny Ludu” w Moskwie. Podstawa pozyskania na TW – dobrowolność i odpowiedzialność obywatelska. Teczka „MW” pozyskana z Wydziału III 1 Stołecznego Wydziału Spraw Wewnętrznych. Attache’ kulturalny Ambasady PRL w Moskwie. Inicjator i współtwórca wraz z krakowską komunistką Anną Kajtochową i Aleksandrem Krawczukiem komunistycznym ministrem kultury rozbicia krakowskiego nie komunistycznego ZLP. Aleksander Krawczuk „wsławił się” skandalem – pochówkiem na zakopiańskim  Pęksowym Brzyzku 23 letniego kozaka jako Stanisława Ignacego Witkiewicza. Krawczuk nie chce zasiadać w ZLP z członkami nie komunistami.

– Jacek Kajtoch TW kryptonim „Jacek Dywersja” nauczyciel akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego, wieloletni sekretarz POP PZPR w Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, komunista ideowy, wieloletni v-ce prezes Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich, oraz Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Osobisty przyjaciel znanych agentów SB: /prof. Tadeusza Hanauska, prof. Olgierda Terleckiego, prof. Kazimierza Buchały, prof. Franciszka Ziejki – wszyscy z UJ /. Wywodzi się ze śląskiej zgermanizowanej rodziny – imię i nazwisko rodowe Jacenty KAŃTOCH. Sam opowiada z dumą o swojej rodzinie, że nie służyli w wojsku polskim, lecz wyłącznie w wehrmachcie. Osobnik nieuczciwy / wychowawca młodzieży akademickiej /. Został usunięty z UJ za powtarzające się plagiaty. Wówczas zaangażowało go „Życie Literckie” – red. naczelny esbek Władysław Machejek, skąd został wyrzucony znowu za plagiaty dotyczące prac naukowych o twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego. V-ce prezes komunistycznego samozwańczego Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich z namaszczenia prezesa ZG ZLP TW Marka Wawrzkiewicza / kryptonim  „MW” /. Powołujący niepoprawnych politycznie kolegów przed sąd koleżeński Krakowskiego Oddziału ZLP   i Zarządu Głównego ZLP.

Jego syn Wojciech Kajtoch ukończył studia podyplomowe w Moskwie przed rozpadem Związku Sowieckiego. Osobisty przyjaciel wszystkich esbeków w ZG ZLP wymienionych niżej. Wraz z żoną Anną Kajtochową komunistką ideową dopomógł w rozbiciu  nie komunistyczny KOZLP, za co otrzymał z Zarządu Głównego  ZLP nagrodę w postaci sfinansowania mu wycieczki do Chin Ludowych. Wraz z dyrektorem Wydziału Kultury Urzędu Miasta Krakowa Stanisławem Dziedzicem, dyrektorem Śródmiejskiego Ośrodka Kultury w Krakowie, Januszem Paluchem nie zlustrowanych z listy Wildsteina, podejrzanych o współpracę z SB, z żoną Anną Kajtochową i innymi organizuje nagłaśniane w Internecie imprezy literackie w Krakowie, zapraszając na nie wszystkich wymienionych niżej przeze mnie agentów SB z Zarządu Głównego ZLP. Cenzor almanachów poetyckich w ZLP wraz z ostatnim cenzorem PRL Waldemarem Kanią. Współuczestnik sprzeciwu wraz ze Stanisławem Dziedzicem i Januszem Paluchem obchodów w Krakowie „Dni katyńskich”. Twierdzący, iż istnieją dowody, że zbrodni pod Katyniem dokonali hitlerowcy, a Hitler był mężem stanu.

Według Jacka Kajtocha ustalenia w Jałcie należały się Stalinowi za jego heroizm w czasie II wojny światowej.

Jacek Kajtoch wspólnie i w porozumieniu z prezesem Zarządu Głównego ZLP TW Markiem Wawrzkiewiczem, Anną Kajtochową i niejaką Lidią Żukowską wystosowali do nielojalnego członka Krakowskiego Oddziału ZLP / nazwisko znane redakcji / pozew rzecznika dyscyplinarnego powołanego przez Zarząd Główny ZLP którego istotne fragmenty cytuję:

…w trybie &50 Statutu wnoszę o orzeczenie przez Główny Sąd Koleżeński jako I instancja, że / tu imię i nazwisko / od kilku lat prowadzi działalność rażąco sprzeczną z etyką zawodową i obyczajami pisarskimi, polegającą na rozpowszechnianiu obraźliwych i nieprawdziwych faktów dotyczących pisarzy polskich, co stanowi rażące naruszenie postanowienia Statutu zagrożone karą usunięcia ze Związku Literatów Polskich o co wnoszę niniejszym pozwem.

Uzasadnienie:

…Związek Literatów Polskich strzeże godności, praw i obowiązków stanu pisarskiego oraz dbając o swobody twórcze pisarzy i warunki uprawiania zawodu pisarskiego reprezentuje społeczność pisarską w kraju i za granicą. Działalność członka ZLP……. polegająca na rozpowszechnianiu i publikacji artykułów, które obrażają pisarzy polskich, zarówno członków ZLP jak i innych w sposób rażący narusza godność pisarzy polskich. Pozwany publikuje w amerykańskiej prasie polonijnej oraz w Internecie oszczercze artykuły na temat wielu pisarzy polskich.

Jego publikacje roją się od jadowicie antysemickich tekstów.

W swoich publikacjach formułuje kłamliwe i oszczercze treści dotyczące Związku Literatów Polskich, jego władz i poszczególnych członków.

W załączeniu inkryminowane artykuły.

Podpis

Rzecznik dyscyplinarny ZG. ZLP

Stefan Jurkowski

Przeglądając karty opracowania Joanny Siedleckiej „Obława”, / pisarki, dziennikarki i publicystki zajmującej się historią komunistycznego Związku Literatów Polskich m.in. za  prezesury Jarosława Iwaszkiewicza pod nadzorem Jerzego Putramenta, jeszcze przedwojennego enkawudzisty / można przeczytać podobne wystąpienia władz związkowych do niewygodnych członków Związku Literatów Polskich.

I tak SB skróciła życie Pawła Jasienicy, podstawiając mu esbecką żonę Ewę, Ireneusza Iredyńskiego wyrzucono podobnym pozwem jak wyżej ze Związku Literatów Polskich, wytaczając mu proces sądowy o gwałt i skazując na wieloletnie więzienie zakończone śmiercią więzionego, a Jerzego Zawieyskiego najprościej wyrzucono przez okno poprzedzając czyn słynnym już hasłem „Pora skakać mości Zawieyski”.

Pełniącą wówczas rolę dzisiejszego Jacka Kajtocha była Irena Krzywicka – pisarka, przyjaciółka  Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

Obecnie w Zarządzie Głównym ZLP zasiadają wyłącznie / sic! / tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa i Służb Specjalnych PRL, a to poza już wymienionymi:

– Grzegorz Wiśniewski v-ce prezes TW Służb Wojskowych

– Aleksander Nawrocki v-ce prezes TW Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

– Andrzej Zaniewski v-ce prezes TW pseudonim kryptonim – „Witold Orłowski”

– Wacław Sadkowski v-ce prezes TW pseudonim kryptonim „Olcha”

– Krzysztof Gąsiorowski v-ce prezes TW pseudonim kryptonim „KG”

– Leszek Żuliński v-ce prezes  redaktor „Trybuny” pseudonim kryptonim „Jan Literat”

Wspomniany wyżej samozwańczy prezes Krakowskiego Oddziału ZLP Szczęsny Wroński protegowany przez esbecję związkową, po upublicznieniu agentury ZLP ustąpił, udzielając wywiadu krakowskiemu „Dziennikowi Polskiemu” „Poeta nie chce współpracować z byłymi agentami SB”

W tym miejscu należy wspomnieć o „popisowym” tekście „poetyckim” Szczęsnego Wrońskiego

„O kutasie czerwonym najlepiej stojącym rano” wygłoszonym w Domu Kultury „Mydlniki” w lutym 2009 roku w czasie trwania tzw. „Bronowickiego Karnawału literackiego”. Kierownikiem „Domu Kultury Mydlniki” jest Maciej Naglicki podający się za pisarza, poetę, dydaktyka i wychowawcę młodzieży. Jako organizator i prowadzący w tym dniu „Bronowicki Karnawał Literacki” dopuścił do prezentacji tego „wiersza” umieszczając go w redagowanym przez siebie  almanachu poetyckim przy audytorium 200 osób.

.
Aleksander Szumański
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania CZERWONYM SYBIREM POWIAŁO została wyłączona

%d blogerów lubi to: