Anatomia propagandy: reakcja GW na „Solidarni 2010”

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 27 kwietnia 2010

Bezpośrednio po emisji filmu „Solidarni 2010” ukazał się tekst:
http://beniowski.salon24.pl/175137,solidarni-2010-o-czym-jest-ten-dokument
warto zwrócić na jego proroczą końcówkę.

Bo oto niecałe półtora godziny później ukazuje się tekst:
http://wyborcza.pl/1,86116,7817641,Tusk_ma_krew_na_rekach.html

Uważna lektura porównawcza obu tekstów, uwzględniająca stopień merytoryczności wypowiedzi, stopień wierności wobec relacjonowanego oryginału (filmu), oraz stopień emocjonalnego manipulowania czytelnikiem właściwie mówi wszystko sama za siebie dla każdego samodzielnego umysłowo i emocjonalnie człowieka. Poniższa analiza drugiego z tych tekstów nie ma na celu ustosunkowania się do treści w/w filmu, lecz przyjrzenie się jak w detalu działają metody używane w „ideowo zorientowanych” tekstach a la gazeta wyborcza.

„Tusk ma krew na rękach” Agaty Nowakowskiej, czyli „zobaczmy co w GWnie trzeszczy”

I.

„- W Smoleńsku to był zamach. Tusk ma krew na rękach. Sprzedajne media zafałszowały obraz wspaniałego prezydenta. Ogromna część narodu dzięki żałobie wraca z emigracji wewnętrznej. Prawdziwi Polacy przyszli pod Pałac i teraz powinni wybrać w wyborach swoich prawdziwych przedstawicieli – taki półtoragodzinny klip wyborczy zafundowała TVP1 Jarosławowi Kaczyńskiemu”

Film był montowany ponad tydzień. Decyzja o kandydaturze Jarosława Kaczyńskiego zapadła dzisiaj. Nie mógł więc być to klip wyborczy z przyczyn czysto fizycznych. Zdanie to jest fałszywe.

II.

„Żerując na autentycznych ludzkich emocjach,”

aha, dzięki! czytelnik już wie, co ma odczuć (szczególnie dzięki wcześniejszemu przywaleniu z grubej rury na dzień dobry – szok zadany hasłem „Tusk ma krew na rękach”, połączenie z tego z hasłami „Prawdziwi Polacy” (bo samo „Polacy” to już jednak nie to samo znaczenie), oraz „klip wyborczy”)

III.

„autorzy zrobili film-agitkę, propagującą obłędny, spiskowy, jakby tradycyjnie PiS-owski sposób widzenia świata.”

po takim wstępie jestem gotów zlinczować tych złych autorów. wątpliwość budzi jednak obserwacja, że powyższe zdanie samo w sobie trąci jakimś obłędem, histeryczną egzaltacją. kurdę, co znaczy sformułowanie „tradycyjnie PiS-owski sposób widzenia świata”? to jest tylko hasło wywoławcze: „uwaga! czytelniku! już wiesz jaki schemat interpretacyjny odpalić! zaraz dam ci niezbitą pożywkę do tego schematu! huzia!” a więc obłędne, histeryczne huzia ma stanowić krytykę „filmu-agitki”? to jakiś debilizm. ale zaraz, zaraz, czy najważniejszą w kraju opiniotwórczą gazetę stać na debilizm? trudno uwierzyć. więc jeśli nie debilizm, to co? czytajmy dalej!

IV.

„Rozmawiając z ludźmi stojącymi pod Pałacem Prezydenckim wyłapywali tych, którzy głosili najbardziej karkołomne teorie.”

Czy autorka jest w stanie udowodnić tę tezę? Gdyby była w stanie, na pewno podałaby materiał źródłowy, na podstawie którego opiera to twierdzenie. Ale nie podała. Zatem autorzy tego filmu powinni, wzorem zachowania Adama Michnika w stosunku do prof. Zybertowicza, pozwać Agatę Nowakowską do sądu.

V.

„1. To był zamach
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zabiło KGB: „To nie był przypadek”, „Nic się nie dzieje przypadkiem, zostaliśmy sprzedani” (komu?), „Gdyby nie było osobnej wizyty premiera i prezydenta, oni by żyli. Premier Tusk ma krew na rękach”, „NBP blokował kredyty dla PO” (czytaj: dlatego musiał zginąć prezes banku Sławomir Skrzypek”).
W tej części filmu, o – nazwijmy to – „zamachu” jakoś nie słychać pytań twórców filmu, bo bez wątpienia musiały „podprowadzać” rozmówców.”

Bez wątpienia? Agato Nowakowska, sąd wypowiedziany przez panią może wygłosić tylko osoba bardzo głęboko wierząca w aprioryczną słuszność swojej tezy. Nie ma pani żadnych dowodów, że tak było. A skoro nie wątpi pani w słuszność tezy której nie potrafi pani dowieść, to pani zdanie świadczy tylko o tym, jak pani by chciała żeby było. Dlaczego chciałaby pani, żeby twórcy podprowadzali rozmówców pytaniami?

VI.

„Czasem tylko mignie część profilu Jana Pospieszalskiego, czy ręka Ewy Stankiewicz. Autorzy niby sami nie mówią, że „Ruscy” zestrzelili samolot,”

…ale przecież inteligentny czytelnik pisma dla inteligentnych ludzi domyśli się, żeautorzy właśnie to chcieli powiedzieć. Prawda, pani Agato Nowakowska?

VII.

„ale nie kontrują też głupstw mówionych przez ludzi pod wpływem emocji.”

Dlaczego opinia innego człowieka niż pani jest głupstwem mówionym pod wpływem emocji tylko dlatego, że jest inna od pani poglądu (bo innych powodów do takiego sądu pani nie podała)?

(proszę docenić mój szacunek – w odróżnieniu od pani podejścia do ludzi przedstawionych na tym filmie dopuszczam, że posiada pani jakieś poglądy i że tekst ten jest wyrazem pani poglądów. wniosek o propagandowym charakterze pani tekstu będzie pod koniec mojego tekstu, a nie a priorycznym założeniem stanowiącym uzasadnienie początku, środka i końca mojej wypowiedzi, i będzie niestety wnioskiem a nie urobieniem mordy)

VIII.

„Najwyraźniej sami w nie wierzą, choć zabrakło im odwagi by przyznać to otwarcie.”

Niech pani to udowodni. To jest przypisywanie domniemanych intencji, przypisywanie tchórzostwa, przypisywanie manipulacji.

IX.

„Dalszą częścią teorii spiskowej jest to, że sprawa zamachu nigdy nie zostanie ujawniona.”

To zdanie jest jakimś bezsensem znaczeniowym. Co to znaczy „sprawa zamachu nigdy nie zostanie ujawniona”? Czy chodzi o „hipotezę zamachu”? Ależ to właśnie ludzie w tym filmie jawnie ją stawiają (natomiast nie robią tego dziennikarze, o czym zresztą też ludzie w tym filmie mówią – czy to jest przeciwprzeniesienie przez panią negatywnych cech własnego środowiska na „złych” ludzi przedstawionych w filmie lub „złych” autorów? nie wiem. ale tak to mi wygląda). Czy chodzi o „publiczną dyskusję hipotezy zamachu”? Ale publiczna dyskusja nie może zostać „ujawniona”, bo z definicji jest jawna. Czy może wręcz – ale nie chcę w to wierzyć – dokonała pani semantycznego przejęzyczenia i połączyła pani w jednym zdaniu swoją wewnętrzną narrację pt. „sprawa zamachu” z wypowiedziami ludzi o tym, że „prawda o katastrofie nie zostanie ujawniona„? To byłaby heca gdyby sama pani o sprawie katastrofy myślała jako o „sprawie zamachu”, ale jednocześnie oskarżała innych o teorie spiskowe. Ale nie chce mi się wierzyć w możliwość aż takiej hipokryzji. No dobrze, co tu jeszcze mamy? Aha, owa „teoria spiskowa„. Kurczę, „teoria” to jest cała konstrukcja, struktura. Żaden z tych ludzi, o ile mnie pamięć nie myli, nie przedstawia całej teorii. Mówią o za to, między innymi, o swoich obawach, niepokojach. Nie mogą? Od razu trzeba to nazwać teorią spiskową? A uczyła się pani historii Polski? Czy systematyczne dostawanie w kość przez ludność Polski od swoich najbliższych sąsiadów przez ostatnie kilkaset lat, proszę mi darować brak łatwo rekonstruowanej detalicznej listy zajść, to jest „teoria spiskowa”?

X.

„To od razu rozwiązuje problem braku jakichkolwiek dowodów. „KGB to poważni ludzie, nie puszczą farby”, „Rosjanie nie powiedzą prawdy, winien będzie generał-mgła”, „Rosjanie specjalnie nie wpuścili tam Polaków”. ”

Proszę udowodnić, że powyższe zdania są pozbawione racjonalnych podstaw. Tylko wtedy można je nazwać teorią spiskową.

XI.

„2. Media zafałszowały obraz prezydenta
Dostało się też mediom. Pełne nienawiści zdania o usłużnych wobec PO mediach, opłacanych przez wrogów Polski, które wyszydzały prezydenta Kaczyńskiego, przedstawiały go w krzywym zwierciadle by odsunąć tego patriotę, „człowieka, który miał idee i wartości” – bo inni ich, jak wiadomo, nie mają – od władzy. „Media kłamały, nagle się okazało, że media mają piękne zdjęcia pary prezydenckiej”, „Wstydzę się za tych, co milczeli, gdy prezydenta opluwano”, „Wstyd mi za warszawkę, która teraz włożyła czarne krawaty”.”

Zdania w tym filmie były różne. Raczej dużo smutku, żalu i goryczy. Nienawiści znacznie mniej. Jeśli widzi pani głównie nienawiść, to chyba tylko dlatego, że chce ją pani tam znaleźć i tylko ona panią obchodzi. To się nazywa wybiórcza deformacja rzeczywistości. Po co? I w dodatku, ale heca!, deformuje pani obraz rzeczywistości w pierwszych dwóch zdaniach akapitu zatytułowanego „media zafałszowały obraz prezydenta”. Ha ha ha!! Przecież to jazda po bandzie na całego! Przecież plując we własne odbicie w lustrze człowiek nie umyje własnego ryja, gdy ten już wcześniej był zapluty… Nie kumam, sorry…

XII.

„Poza tym podobno jakieś tajne, niewiadomo jakie siły prześladują w Polsce patriotów, robiąc z nich ksenofobów i rasistów.”

Zdanie bezsensowne, bo akurat w poprzednich dwóch zdaniach sama pani napisała co to za siły. Ale nie wierzę w bezsens pani tekstu. Co więc się w tym zdaniu kryje? Sformułowanie „poza tym / podobno / jakieś / tajne / niewiadomo / jakie” to jest maksymalizacja gęstości komunikatu typu: „tym głupkom z filmu właściwie nie wiadomo o co chodzi, to jakiś ciemnogród, zdezorientowany, wyalienowany, niedoinformowany, nic nie rozumieją, pewnie łażą w kółko chorzy z nienawiści”. I co robią ci ludzie? No jasne! Projektują swoją nienawiść na innych (a już w szczególności na wymienione wcześniej przez panią jedyne konkretne przykłady: PO i media). I jeszcze mamy tu przeciwprzeniesienie. Ten chory ciemnogród nie tylko pała nienawiścią, ale żeby się jakoś usprawiedliwić w swej nienawiści zamienia swoje ofiary (którymi są: PO i media) w wymaginowanych oprawców, robiących ponoć z ciemnogrodu „ksenofobów i rasistów.” To jest fantastyka! Kocham panią, Agato Nowakowska! Udaje się pani zrobić TAAAAAKĄĄĄ GĘĘĘĘBĘĘĘĘtemu motłochowi. Suuuuupeeeer!

XIII.

„- Rozmowy ujawniły, że ogromna część naszego narodu była dotąd na emigracji wewnętrznej. Przez całe lata ci ludzie byli nazywani moherami i ciemniakami. Retorycznie pytali nas, czy tak właśnie wyglądają. Swoją obecnością chcieli pokazać, że to co widzimy w mediach, ma niewiele wspólnego z tym, co się dzieje tu i teraz. I że media, które przez lata obrażały prezydenta, obrażały także ich. Miliony ludzi, które głosowały na Lecha Kaczyńskiego – mówiła poniedziałkowemu „Super Expresowi” współautorka filmu Ewa Stankiewicz.
Chyba zbyt łatwo Ewa Stankiewicz wyciąga wnioski. Niby dlaczego ludzie, którzy głosowali na Lecha Kaczyńskiego i PiS, mieli wewnętrznie emigrować? Przecież prezydentem był polityk, na którego głosowali. Prawo i Sprawiedliwość jest w Sejmie największą partią opozycyjną. Oddało w 2007 r. władzę, nie w wyniku spisku, „układu”, tylko w demokratycznych wyborach.”

Agato Nowakowska, to klasyczna manipulacja tekstem. Ewa Stankiewicz mówi, że miliony ludzi były na emigracji wewnętrznej z powodu agresji mediów, a pani pyta się retorycznie, sugerując jednoznaczną odpowiedź, jak to możliwe że mogli się tak czuć, skoro nie miały prawa być na emigracji wewnętrznej z powodów politycznych. Takie przekłamywanie znaczeń w cytowanej wypowiedzi świadczy mocno o tym, że ma pani z góry ustalony cel, do którego pani zmierza.

XIV.

„Przerażające jest też to, że ludzie wypowiadający się w tym filmie nie dopuszczają myśli, że ktoś może mieć inne poglądy.”

A skąd pani tak doskonale wie o tym co dopuszczają w myśli ci ludzie? Czy Bóg Wszechmogący lub anty-Bóg Wszechniemogący pani to powiedział na wieczornym spotkaniu sztabu/zespołu modlitewnego/czegośtam?

XV.

„Uznają to za efekt manipulacji, prania mózgów jakiś tajnych, niezidentyfikowanych sił.”

Akurat te siły są dość jasno określone przez wypowiadających się ludzi (patrz wyżej, a przede wszystkim patrz do filmu). To są media, w tym wymieniona z nazwy pani gazeta. Więc czemu pani kłamie o jakichś „niezidentyfikowanych siłach”? Czy to strach? Czy słyszała pani o „precz z TVN?”, o „Nie polezie orzeł w GWna”, o „fałszyźmie”, o „wajdaliźmie”? Trudno uwierzyć, że nie wie pani o tym. A czy ma pani świadomość, że te wszystkie sformułowania powstały PO TYM jak zostały zebrane te wywiady? Jeśli tak, to musi mieć pani świadomość, że ludzie znają konkretne nazwiska oraz nazwy własne sił które manipulują. A więc czym jest to pani zdanie, w obliczu tej wiedzy, prócz tego, że zdaniem fałszywym? Ha ha!

XVI.

„Prezydent Lech Kaczyński był przez media oceniany jak każdy polityk. Nie do obronienia jest teza, że to media traktowały go surowo, wyszydzały i ośmieszały, a naród swoje wiedział.”

Ha ha!!!! Jazda na całego, Agato Nowakowska!!! Każdy dekiel, nawet ja, umie powiedzieć „nie do obronienia jest teza, że…” zastępując w ten sposób jakikolwiek argument. Najlepsze jest to, że ludzie w filmie podają konkretne argumenty. Jezu, co ja tu plotę, cały internet huczy od przykładów. Agato Nowakowska, proszę, wejdź na youtube i obejrzyj wystąpienia publiczne p._alikota i p. _iesiołowskiego. Ale zaraz, zaraz, miało być bez emocji. Dlaczego Agata Nowakowska, kobieta która parę lat już ma i pracuje w mocno politycznej gazecie, pisze „nie do obronienia jest teza”, mimo że każdy jakkolwiek samodzielny intelektualnie człowiek może w kwadrans sprawdzić sam w internecie jak było, po czym wie, że to nie jest nawet żadna teza, a po prostu fakt, który dla wielu ludzi poprzednio obojętnych był jednym z największych szoków po 10.04.2010? Dlaczego Agata Nowakowska pisze, że „nie do obronienia jest teza”? Podejrzewam tu jakąś próbę zaklinania rzeczywistości, żeby się jakoś wpasowała w obraz, którego ta pani pragnie. Ale to jakieś kiepskie wyjaśnienie. Spytam więc jeszcze raz, co znaczy zdanie:  „Prezydent Lech Kaczyński był przez media oceniany jak każdy polityk. Nie do obronienia jest teza, że to media traktowały go surowo, wyszydzały i ośmieszały, a naród swoje wiedział.”? Czy to jest wyraz wiary czy nowe przykazanie wiary? Bo do rzeczywistości medialnej jaką mieliśmy w Polsce przed 10.04.2010 ma się to jak pięść do twarzy.

XVII.

„Bo prezydent miał bardzo duży elektorat negatywny, o czym świadczyły sondaże (według rozmówców wybranych przez twórców filmu – fałszowane).”

Ha ha! Logika wypowiedzi Agaty Nowakowskiej jest więc analogiczna do logiki wypowiedzi: „Ja wcale nie zabiłem tego człowieka, a zresztą zasługiwał na to”. Poprzez tego rodzaju wypowiedź, w której pierwszy człon neguje prawdziwość danego sądu, a drugi jest tłumaczeniem, dość standardowo w rozmaitych psychologicznych rozgrywkach rozpoznaje się osobę winną.

XVIII.

„To jasne, że po tragicznej śmierci prezydenta, w okresie żałoby wszyscy staramy się pamiętać i podkreślać dobre cechy tej prezydentury, patriotyzm Lecha Kaczyńskiego, czy jego osobistą uczciwość. Na oceny będzie czas, gdy opadną emocje. Nie mam jednak wątpliwości, że spora część Polaków – ta, która na Lecha Kaczyńskiego nie zamierzała głosować ponownie – nie oceniała tej prezydentury dobrze. Bo choć teraz wielu o tym zapomina, Lech Kaczyński często Polaków dzielił, a nie jednoczył. Nigdy nie stał się prezydentem wszystkich Polaków, raczej narzędziem PiS w walce politycznej.”

Zaraz zaraz. O co tu chodzi? „Na oceny będzie czas, gdy opadną emocje. Nie mam jednak wątpliwości, że (…)  Nigdy nie stał się prezydentem wszystkich Polaków, raczej narzędziem PiS w walce politycznej.” To jest czas na oceny, czy nie ma czasu na oceny? Przyjrzyjmy się konstrukcji tego sformułowania: 1. komunikat: ocena pozytywna, 2. komunikat: nie oceniać (znoszący wagę dopiero co przedstawionej oceny pozytywnej), 3. komunikat: ocena negatywna. I to nie byle jaka! „Był narzędziem w walce”. Hm? Ale człowiekiem-narzędziem, prawda? A zatem kmiotek jakiś to był, niesamodzielna marionetka, czy sługa wiernopoddańczy?

XIX.

„To dzielenie jest nawet obecne w żałobie.”

Cudowne! Ogląda pani film o ludziach zjednoczonych w żałobie po prezydencie Kaczyńskim, a przedstawia to pani jako film o dzieleniu w żałobie przez prezydenta Kaczyńskiego!  I kto tu dzieli? Katyński zapach palonych zwłok prezydenta czy ciągle żywa, prężna i zdecydowanie walcząca gazeta wyborcza?

Niesamowite, że publicysta gazety wyborczej potrafi przedstawić zjednoczenie jako dzielenie. Zaraz zaraz, ale ja to skądś znam – przewinęło się w mojej zgłupiałej łepetynie, gdzieś pomiędzy jednym a drugiem łykiem dżinu zwycięstwa – jak to było? – hm…. – „wolność to niewola, miłość to nienawiść, ignorancja to siła”. Czyżby Ministerstwo Prawdy?

XX.

„Prawicowi publicyści od kilku dni dywagują kto ma prawo płakać po prezydenckiej parze, a kto nie, bo był złym Polakiem i złym patriotą. Ten sam ton pobrzmiewa niestety w wypowiedziach ludzi, z którymi autorzy rozmawiają. To przykre, że nawet w takiej chwili są ludzie, którzy tak chętnie piętnują innych.”

Niech sobie przypomnę? Mówimy o prawicowych publicystach czy o filmie? W filmie ludzie mówią, że ci którzy szkalowali nie mają prawa teraz – uwaga! – publicznie nosić się ze swoją żałobą. Kurdę, czy to trudno zrozumieć, że ludzie z ulicy nie lubią hipokryzji, przynajmniej publicznej? Nie wierzę, żeby redaktor gazety wyborczej był idiotą. Ergo, tego rodzaju chwyt w tekście jest ściśle propagandowym.

XXI.

„3. Prawdziwi Polacy pod Pałacem
Kto przyszedł pod Pałac Prezydencki? Otóż prawdziwi Polacy, z polskich domów, patrioci. To znaczy, że ci którzy nie przyszli pod Pałac są gorszymi Polakami? Nie-Polakami? Trzeba im dać paszport bezpaństwowca i pogonić z kraju?”

Ha ha! Trzeba było jeszcze dodać „…jak w 1968” :) Agato Nowakowska, kto w tym filmie mówi o dawaniu paszportu bezpaństwowca i wyganianiu z kraju? To jest jakaś insynuacja. Ale dlaczego taka? Czy pani się czegoś boi? Czy ma pani jakieś lęki, które projektuje pani na swój obraz intencji ludzi pokazanych w tym filmie?

XXII.

„”Policzyliśmy się”, „Byłem tu na placu w 1979 r. na mszy papieskiej, teraz czuję się też tak samo”, „Przyszedłem tu odnaleźć ducha 1980 r.”, „Przedstawiali nas jako jednostki, mohery, a nas jest bardzo dużo” – co chwila pada z ekranu.
Rozmówcy troskali się o Polskę, o to co się z nią stanie po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Czyżby prezydent był jedynym patriotą w tym kraju? Ci sami ludzie, którzy złorzeczą na złe, jednostronne oceny prezydenta przed katastrofą, teraz chętnie przypinają łatkę innym.”

Chętnie? Łatkę? Jakim „innym”? Otóż w filmie widać, że nie jest to jakaś pochopna łatka przypięta jakimś innym, ale konkretna ocena konkretnej działalności konkretnych środowisk. Dlaczego zamiast podać prawdziwą informację o tej konkretnej ocenie konkretnej działalności konkretnych środowisk insynuuje pani jakiś ciemnogród? Ciemnogród, który – jak uważny czytelnik pamięta z poprzedniego fragmentu – chce pogonić z kraju wszystko co nie jest „prawdziwymi Polakami, z polskich domów, patriotami”, wszystkich „tych, którzy nie przyszli pod Pałac”, tak? Ojej, jak mi radośnie, jak dobrze, kiedy widzę, jak w słusznym proteście sprzeciwu i niemal oburzenia, ale oczywiście jak zawsze kulturalnego, przykleja pani chętnie łatki innym, wsadzając w usta i serca ludzi na tym filmie jakieś wyssane z własnej duszy treści.

Proszę zauważyć, że to już któryś raz mamy do czynienia z następującą procedurą: Agata Nowakowska tak wykrzywia obraz treści zawartych w tym filmie, że oskarża go, jako emisariusz gazety wyborczej, o to, o co ludzie na tym filmie oskarżają gazetę wyborczą. Komu wierzyć? W obliczu pani tekstu to szczególnie trudna decyzja, he he he!

XXIII.

„I to nie byle jaką, bo zdrajców, nie kochających Polski, działających w interesie… no właśnie: kogo? Brukseli? Niemców? Rosjan?”

Nie wymieniła pani ludzi mieszkających w Polsce, mówiących po polsku, ale traktujących państwo polskie jako instrument do eksploatowania społeczeństwa, tak prawnymi jak i pozaprawnymi, a jak trzeba to i przestępczymi metodami. (No tak, ale przecież oszołom Falzmann i oszołom Papała dostali kulkę w łeb i już, oszołom Sumliński usiłował popełnić samobójstwo i jest spokój,  oszołomy Zybertowicz czy Łysiak zostali zgnojeni i zmarginalizowani, książka oszołoma Remuszko o prawdziwej historii powstania i rozwoju wpływów gazety wyborczej jest na indeksie ksiąg zakazanych, zresztą tak jak i oszołomskie pismo Obywatel obrazujące skalę wypaczeń społecznych, ekonomicznych i pojęciowych w ostatnich dwudziestu latach, mówienie o udokumentowanych związkach Komorowskiego z nielegalnymi operacjami WSI to jest oszołomstwo, mówienie o udokumentowanej współpracy Wałęsy z SB to oszołomstwo, mówienie o zabiciu Popiełuszki i innych księży z polecenia generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego to oszołomstwo, przecież mamy się odpieprzyć od generała i od Lecha i od Bronka, a tu, o kurdę, same oszołomy.) Na szczęście to są jakieś spiskowe teorie oszołomów, które ignorujemy. Więc kurdę o co chodzi? O jakąś Brukselę? Niemców? Rosjan? Nic nie można z tego bełkotu nienawiści tej ciemnej masy zrozumieć! To jakiś ksenofobiczny spiskowy ciemnogród!

XXIV.

„Według Ewy Stankiewicz, ludzie przyszli pod Pałac Prezydencki w poszukiwaniu źródeł pierwszej „Solidarności”, która walczyła o pluralizm i wolność słowa.
Co wspólnego z wolnością słowa ma zawłaszczenie przez PiS i SLD publicznych mediów i ordynarna agitka, jaką teraz codziennie prowadzi TVP1 (w podziale łupów przypadła PiS-owi). Myślę, że to kolejny film do zrobienia, choć pewnie już nie dla dzielnego duetu: Stankiewicz-Pospieszalski.”

„ordynarna agitka”? hm, ale z czego wynika ten sąd wartościujący? z poprzednich pani wartościowań? bo na razie nie podała pani ani jednego merytorycznego argumentu świadczącego o tym, że sformułowanie „ordynarna agitka” jest czymś innym niżpomówienie. notabene, co w tej logicznej wizji pani świata robi Tomasz Lis w TVP, którego przekaz jest przecież tożsamy z przekazem TVN czy gazety wyborczej?

XXV.

„4. Co trzeba – zrobić? Zagłosować na patriotów.
Konstrukcja filmu logicznie do takiego wniosku prowadzi. Jeden z rozmówców tłumaczy i jest oklaskiwany przez stojących wokół ludzi: „Możemy swoją wolę wyrazić w wyborach.”

Czy przekazem tego fragmentu tekstu jest, że jest coś niewłaściwego w „głosowaniu na patriotów”? Przypominam, że mówimy o wyborach w Polsce. Patriota to człowiek który chce działać i działa dla dobra swojego kraju (Polski), a kraj to wspólnota obywateli. To na kogo innego chciałaby pani, Agato Nowakowska, głosować? Czy może na internacjonalistów? A może na reprezentantów ponadnarodowych grup interesów? (no bo przecież nie na zdrajców? – tak, naprawdę było takie „wstydliwe” słowo w języku jeszcze przed ostatnią wojną, niektórzy nawet dostawali za bycie zdrajcą wyroki…)

XXVI.

„Inny wcześniej mówi, że przez katastrofę została zachwiana równowaga na scenie politycznej. Trzeba więc ją przywrócić.
Film został nadany przez TVP1 w kilka godzin po tym, jak Jarosław Kaczyński ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich by „dokończyć misję” – brata i tych patriotów, którzy zginęli pod Smoleńskiem.
Jan Pospieszalski i Ewa Stankiewicz zrobili Jarosławowi Kaczyńskiemu prezent – darmowy dwugodzinny klip wyborczy.”

W ten sposób Agata Nowakowska ostatecznie udowodniła (ale gdzie, kurdę, gdzie? nie mogę znaleźć nigdzie tego kluczowego punktu, gdzie ona to udowodniła?)założoną z góry tezę (aha, to wiele wyjaśnia!), że film jest agitacyjny, bo przecież niemożliwe jest („bez wątpienia„), żeby ludzie w Polsce (tzw. „Polacy”, wiecie, z tej Polski, tam, pomiędzy Rosją a Niemcami) naprawdę uważali to co sami mówią w tym filmie. Nieeeeee! To niemożliwe. Ten film to jest oczywiście manipulacja, klip wyborczy. Robiony ponad tydzień przed tym, gdy Jarosław Kaczyński ogłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich, ale to szczegół. Wszystko, co nie pasuje do z góry założonej tezy to szczegół. Dobra, czas na grande finale!

XXVII.

„No, może nie całkiem darmowy – bo za publiczne pieniądze publicznej telewizji.”

Och, zgroza! Za publiczne pieniądze w publicznej telewizji ktoś odważył się pokazać nie Palikota z wibratorem, nie gołą dupę w amerykańskim filmie, nie mieszankę reklam z głębokim męskim głosem i migawką kolorowych iluzji, ale zwyczajnych ludzi, którzy są razem, mówią co czują i co dla nich jest ważne w chwili która jest dla nich ważna. Nieee… To przecież jest paskudne, złe, fu, fu, fe, brzydkie! Zaraz, zaraz… Skąd ja to znam? Ach! Już wiem!

„Tak a propos, jedna z dwóch dam mi przydzielonych
Z niesmakiem odwróciła się wołając – Fu!
Niech ekscelencja spojrzy jaki owłosiony!
(Co było zresztą szczerą prawdą, entre nous).”

Jacek Kaczmarski, „Rejtan, czyli raport ambasadora”

* * *

Wniosek wyłaniający się z tych cząstkowych analiz jest banalny, tak samo jak tekst poddany analizie. Ale, poza dorzuceniem niewiele znaczącego kamyczka do piramidy badań technik manipulacji i propagandy, miałem w powyższej rozkmince jeszcze drugi cel. Ktoś na salonie24 napisał, że blogowe wpisy Ernesta Skalskiego są, przekładając na mój język, jak papierek lakmusowy i wstępna matryca służąca dla wysondowania nośności możliwych konstruktów znaczeniowych, które później gazeta wyborcza wprowadza w praktykę przemocy semantycznej na portalu internetowym i w wydaniu drukowanym. Używając antysystemowej nowomowy można powiedzieć, że w ten sposób GWno żywi się energią żywych ludzi (bo to wszak zasada działania michnixa). Lecz my też możemy czerpać ważne dane z GWna, badając jego temperaturę, opór, konsystencję, etc. Oczywiście, bez przesady, nie polezie orzeł w GWna. Ale, ale. Przez całą tą lekturę przyświecała mi prosta myśl, o co naprawdę chodzi w tej reakcji Agaty Nowakowskiej? – Poza banałem, czyli manipulacją. Otóż poczułem z jej tekstu prawdziwy, może nawet zwierzęcy, strach.

Tak, Agato Nowakowska, poczułem twój strach. Strach, że ci zwyczajni ludzie mają dość kłamstw twojej gazety,
i dość kłamstw twojej telewizji. Strach, że ci ludzie wyszli na ulicę i poczuli prawdziwą jedność, a nie tą,
którą lubieżnie mamiła twoja gazeta i twoja telewizja. Wreszcie strach, że ci ludzie mówią to, co myślą,
a nie to, co pisze twoja gazeta i co mówi twoja telewizja. I powiem ci, że twoja gazeta i twoja telewizja
się teraz też bardzo, ale to bardzo boi. Tego, że ci zwykli ludzie na ulicy poczują siłę, i że was zniszczą.
Wy się tego boicie, bo wiecie, że nie macie prawdziwej władzy, a tylko atrapy. Więc musicie robić dokładnie to,
co robisz Ty w tym tekście. Manipulować i kłamać, kłamać i manipulować. Ale zobaczyłaś film, w którym ludzie mówią, że są silniejsi niż kłamstwo i manipulacja. I dlatego się tak bardzo boisz.
Bo twój świat, zbudowany na kłamstwie i manipulacji, jest teraz bardzo zagrożony.
Kłam i manipuluj dalej, broń swego świata.

On jutro spłonie.
.
w tył głowy • salon24.pl
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania Anatomia propagandy: reakcja GW na „Solidarni 2010” została wyłączona

%d blogerów lubi to: