Tajna współpraca z SB

Posted in ■ historia by Maciejewski Kazimierz on 27 kwietnia 2010

Proces współpracy z bezpieką miał kilka faz.

Fazą pierwszą był wybór kandydata na TW dokonywany przez funkcjonariuszy resortu, kandydaci na donosicieli byli wybierani tak by sprostać zadaniu.

Fazą drugą było rozpracowanie potencjalnego kandydata na TW (bezpieka musiała dokładnie poznać wszystkie fakty dotyczące potencjalnego kandydata na TW by nie zaproponować współpracy komuś kto mókłby zaszkodzić resortowi). W czasie rozpoznania bezpieka badała powiązania TW, walory osobowe TW, prawdopodobieństwo pozyskania.

Trzecią fazą był werbunek najczęściej dobrowolny, najrzadziej przymusowy. Werbunek dobrowolny polegał na uzyskaniu dobrowolnej zgodny na współpracę z bezpieką, donosiciele rozpoczynali współprace z powodów ambicjonalnych (bezpieka wykorzystywała ich pychę i mitomanie), zawiści (by zaszkodzić innym), oraz chciwości (współpraca z bezpieką dawała wymierne korzyści, pieniądze, dostęp do nieosiągalnych dóbr, awans w pracy).

Werbunek przymusowy polegał na zagwarantowaniu przez bezpiekę bezkarności (kryminaliści zamiast odbywania kary w wiezieniu musieli donosić bezpiece) lub nie ponoszenia konsekwencji swojej niemoralności (bezpieka nie upubliczniała materiałów kompromitujących donosiciela). Współpraca z bezpieką miała być dla donosiciela formą rehabilitacji (gdy były na niego kompromitujące materiały). Nie wolno było werbować notorycznych przestępców bo zaśmiecali oni agenturę a ich donosy były niewiarygodne. Z czasem coraz większy odsetek TW pracował dobrowolnie (dobrowolna współpraca dawała o wiele lepsze efekty). W latach 70 i 80 większość donosicieli współpracowała dobrowolnie, w 1980 65%, w 1981 87% (szantażem 2,3%). Zarządzenie MSW z 1970 przewidywało wymuszenie współpracy szantażem tylko w wydatkowych sytuacjach.

W latach 40 i 50 za odmowę współpracy z bezpieką więziono (kandydaci na TW byli zatrzymywani w sekrecie przed ich rodziną podczas tajnego zdjęcia), potem już nie. Jedynymi rzadkimi formamirepresji za odmowę współpracy było: zwolnienie z pracy, gorsze warunki pracy, niedopuszczenie do wyjazdu zagranicznego. Już w Instrukcji MSW z 1960 roku stwierdzono że (s.102) „Za odmowę współpracy nie wolno danej osoby dyskryminować”. Werbunku musiał dokonywać pracownik resortu na odpowiednio wysokim poziomie ogłady towarzyskiej (by nie zrazić do resortu donosiciela).

Próba werbunku przez funkcjonariuszy bezpieki dokonywana była pod fałszywą banderą (funkcjonariusze bezpieki nie ujawniali miejsca swojej służby). Dopiero po pomyślnym zwerbowaniu donosiciela funkcjonariusz ujawniał że pracuje dla resortu bezpieczeństwa. TW zobowiązywał się do współpracy i zachowania kontaktów z resortem w tajemnicy.

TW szkoleni byli przez bezpiekę w: pisaniu donosów (donosy mogły być podpisywane tylko pseudonimami by inni funkcjonariusze prócz funkcjonariusza prowadzącego nie znali personaliów TW), zachowaniu konspiracji w swoim środowisku, metodach pracy operacyjnej, zachowaniu się we wrogim środowisku, nawiązywaniu kontaktów z osobami interesującymi dla bezpieki, wykrywaniu wrogich zamierzeń i działań, samodzielnym szybkim i prawidłowym orientowaniu się w sytuacjach niespodziewanych.

Donosy TW funkcjonariusz prowadzący przepisywał w kilku egzemplarzach. Funkcjonariusz miał obowiązek weryfikacji informacji zawartych w donosach (z donosów fałszywych nie robiono kopi). Donosy pisał sam TW lub funkcjonariusz prowadzący na podstawie zasłyszanych wypowiedzi TW. Donosy mogły być pisane i podpisane przez donosiciela ale nie musiały, zarządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 1960 roku stwierdzało że :

(s.96) „Od obywatela udzielającego nam informacje nie można domagać się aby uczynił to na piśmie”.

Spotkania agentów z funkcjonariuszami miały miejsce w najczęściej w lokalach kontaktowych (mieszkaniach prywatnych osób lojalnych wobec komunizmu i współpracujących z bezpieką) lub najrzadziej z niezwykle cennymi agentami w lokalach konspiracyjnych (należących do bezpieki).

Bezpieka nie wyjawiała donosicielowi celów jego misji ani metod pracy bezpieki (większość informacji była przed agentem, ukrywana). Funkcjonariusz prowadzący wyjaśniał agentowi zlecone mu zadania, analizował z agentem zachowanie agenta, instruował agenta jak prowadzić działalność agenturalną, Funkcjonariusze mieli surowo zakazane spoufalanie się z TW lub okazywać TW pogardę, mieli być opiekuńczy wobec TW. Funkcjonariusz prowadzący miał z rozwagą posługiwać się wynagradzaniem agenturze pieniędzmi. Spotkania z agenturą miały być na tyle częste by nie osłabmy więzi miedzy agentem a funkcjonariuszem resortu. Agent dla uwiarygodnienia swojej legendy mógł dokonywać czynów zabronionych tylko za zgodą resortu, resort był zobowiązany do zapewnia bezkarności TW którzy na polecenie resortu popełnili przestępstwo. Bezpieka miała jednak za zadanie przede wszystkim chronienie TW przed zaangażowaniem się w przestępcze sytuacje. Agent mógł być wykorzystany jako świadek w procesie karnym tylko w celu uwiarygodnienia jego legendy operacyjnej.

Praca TW była kontrolowana przez resort za pomocą: donosów agentury równoległej (donosiciele wzajemnie się nie znali, nie byli znani dla innych funkcjonariuszy resortu, jeden donosiciel nie wiedział że donosi na innego donosiciela), zadań kontrolowanych (bezpieka zlecał donosicielowi jakieś zadanie by sprawdzić jego lojalność), bieżącej analizy donosów, pracy operacyjnej resortu.

Funkcjonariusze resortu spotykali się ze swoimi donosicielami poza budynkami rządowymi i partyjnymi, w miejscach publicznych, lokalach kontaktowych i mieszkaniach konspiracyjnych. W spotkaniach z TW brali udział przełożeni oficerów prowadzących. Raz do roku funkcjonariusz prowadzący musiał dokonać oceny pracy agenta. Pracownicy resortu prócz kontroli pracy TW mieli również doceniać i emocjonalnie dopieszczać donosicieli. Przełożeni funkcjonariuszy prowadzących mieli obowiązek kontrolowania pracy funkcjonariuszy i podległych sobie jednostek.

Każdy tajny współpracownik miał swoją teczkę personalną. Teczka pracy TW zawierała donosy. Odpisy i wyciągi z donosów znajdowały się w teczkach ewidencji spraw operacyjnych i teczkach zatrudnieniowych (donosy TW nawet w wypadku zniszczenia jego teczki można odnaleźć w wielu innych aktach).

Donosiciele bezpieki stanowili elitę w społeczeństwie. Poziom ich wykształcenia był dużo wyższy niż reszty społeczeństwa (co jest naturalne gdyż pozycja tworzy się głównie wśród osób lepiej wykształconych, a TW byli przedstawicielami niepokornych środowisk). W 1975 roku połowa TW miała średnie wykształcenie, 38% wyższe wykształcenie, a tylko 12% podstawowe. Najczęściej donosili przedstawiciele inteligencji technicznej
(technicy i inżynierowie) i duchowni.

.
Jan Bodakowski
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania Tajna współpraca z SB została wyłączona

%d blogerów lubi to: