Partia szachów

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 23 Maj 2010

Gdy Prezydent, jego żona, sztab generalny, oraz wielu parlamentarzystów i zacnych osób „rozpłynęło się
w smoleńskiej mgle”, wydawało się, że Janusz Palikot także rozpłynie się w świadomości wyborców.

Lud musiał się wypłakać, wyszumieć, wyżalić i oto Pan Janusz wraca niczym Feniks z popiołów.
Wydawało się także, że do wyborów prezydenckich będzie siedział cicho jak myszka aby nie przeszkodzić
jedynemu słusznemu kandydatowi – a tu niespodzianka.  Zapewniał, że tamten Janusz już nie wróci
i jakby na dowód tych słów ogłosił się…  Chrystusem. Nawet został wczoraj wybrany szefem regionu
w strukturach PO.

Oczywiście Pan Janusz idiotą nie jest. Realizuje po prostu strategię przemyślaną w każdym calu.

Władze PO uznały, że nie ma sensu go chować i że jeszcze może się przydać.
Do czego? A no do czego?
Odpowiedz na to pytanie jest kluczowa dla dalszej strategii PO przed prezydenckimi wyborami.

Po śmierci prezydenta i towarzyszącemu mu zamachu stanu (bo Pan Marszałek Sejmu sam ogłosił się
p.o. Prezydenta nie czekając na oficjalne potwierdzenie śmierci Prezydenta Kaczyńskiego)
oraz  narodowej rozpaczy sytuacja się skomplikowała. Elektorat patriotyczny, prawicowy i narodowy
w znacznej mierze przylgnął trwale do kandydata PiSu. Wątpliwości co do tragedii naturalnie spowodowały,
że szeregi tych umiarkowanych zwolenników PO także topnieją.

Ze strategicznego punktu widzenia nie opłaca się angażowanie sił i środków na odwrócenie tego trendu
i ponowne ich przyciągnięcie pod skrzydła jedynie słusznej partii. Lepiej jest poprzez medialne spektakle zwrócić się do ludzi o lewackich poglądach. W tym spektaklu idealnym harcownikiem okazuje się znowu
Pan Januszek. Porównanie się przez niego do Chrystusa to z jednej strony próba prowokacji i wywołania wściekłości w obozie prawicowym, z drugiej zaś wyraźne puszczenie oka na lewo.

Obóz ten – w tej chwili rozbity i rozczłonkowany – będzie zatem głównym adresatem kolejnych jaj
i puszczania oka. Sam  jedynie słuszny kandydat na prezydenta będzie przy tym dalej grał „Polaka katolika”
w nadziei, że ktoś się jeszcze na to nabierze.

Wnioski:
1. Jeśli ktoś myśli jeszcze, że PO to partia prawicowa lub liberalna ten się bardzo myli.
2. Jeśli ktoś stosuje tego typu strategię oznacza to, że wygrana Pana p.o. Prezydenta
nie jest tak oczywista i nawet mistrzowska medialna czy sondażowa woltyżerka nie wiele tu zmieni.

Poza tym przyszła powódź obnażająca po raz kolejny fasadowość naszej bananowej republiki,
która ma być strefą buforową, wiec jako taka może być zalewana nie koniecznie przez rzeki.
Po raz kolejny jak na dłoni ludzie widzą patologię naszego państwa i mają prawo być wściekli.
Tego mogą nie powstrzymać nawet najlepsze strategiczne zabiegi i kalkulacje wynajętych szachistów.
.
kolatka.blogspot.com
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania Partia szachów została wyłączona

%d blogerów lubi to: