Polacy w SS, czyli pojednanie po putinowsku

Posted in ■ aktualności, Wyszkowski Krzysztof by Maciejewski Kazimierz on 24 Maj 2010

Jeszcze tak niedawno, bo 7 kwietnia, Donald Tusk za rezygnację z nazwania zbrodni katyńskiej ludobójstwem
i udzielenie poparcia władzom Rosji w ich twierdzeniu, że była to zbrodnia Stalina, a nie komunistyczna, nazywany był przez Putina przyjacielem.

Jeszcze tak niedawno, po 10 kwietnia, Tusk dziękował Putinowi i ogłaszał kolejny fundamentalny przełom
w stosunkach polsko-rosyjskich.

Jeszcze tak niedawno, 9 maja, cały służący Tuskowi posowiecki układ palił świeczki na cześć Armii Czerwonej
i ogłaszał ostateczne pojednanie. Aż tu nagle, 21 maja, nadszedł z Rosji rachunek za te nieustające przełomy
i pojednania: „Do Wehrmachtu i SS wstąpiło łącznie około pół miliona polskich ochotników.
Wśród nich był Józef Tusk – dziadek obecnego premiera Polski Donalda Tuska.”

„Niezawisimaja Gazieta” obciąża Polaków zbiorową współpracą z nazistowskimi Niemcami i twierdzi: „żadnej mobilizacji ani do Wehrmachtu, ani do SS Niemcy nie prowadzili, Polacy zaciągali się dobrowolnie i zależało im
na tym.” W Rosji nie ma cięższego oskarżenia. Ochotnicza służba w SS nie poddaje się żadnemu usprawiedliwieniu. Bycie wnukiem SS-mana zobowiązuje do padnięcia na kolana i przeproszenia narodu rosyjskiego za zbrodnię dziadka oraz wszystkich Polaków – sojuszników Hitlera. Jeżeli tego nie uczyni, wykaże, że i on pozostaje „polskim faszystą”, wobec którego Rosja ma prawo zastosować dowolne konsekwencje.

Na takie dictum „Gazeta (zapal świeczkę 9 maja) Wyborcza” odpowiada, że NG to tylko: „gazeta o ok. 30- 40-tys. nakładzie, niezwiązana z obozem władzy, raczej marginalna”. Czyli – sprawa bez znaczenia, nie warto się nią zajmować. A jeszcze niespełna pół roku temu GW pisała inaczej: „Z chóru sterowanych przez władze mediów wyłamuje się „Niezawisima Gazieta”, która pisze prawdę o pakcie Ribbentrop-Mołotow.” Jeszcze wcześniej,
gdy jej właścicielem był Borys Bierezowski, którego rolę przy prezydencie Jelcynie można porównać
do „wiceprezydenckiej” roli Adama Michnika przy Kwaśniewskim, zestawiano rolę NG w Rosji z rolą GW w Polsce.
Czy artykuł w NG rzeczywiście jest tylko marginalnym wyskokiem? Niestety nie. Obecnie NG reprezentuje interesy wielkiego kapitału rosyjskiego, który ma równie wielkie plany geopolityczne. Nie tylko wobec Polski, ale wobec całej Europy. Polska, jak w r. 1920, jest tylko przeszkodą w marszu, tym razem za pomocą gazu i pieniędzy,
na Frankfurt i Brukselę.

Dlatego warto pamiętać, że podobnie ważny politycznie tekst NG opublikowała w przeddzień wizyty Tuska
w Katyniu. O winie NKWD pisała wówczas prześmiewczo: „Można tylko wysnuć przypuszczenie, że sprytni czekiści, mądrze przewidziawszy rychły wybuch wojny między ZSRR a Niemcami i okupację radzieckich ziem specjalnie przywieźli z III Rzeszy pistolety i sznurek, aby oszukać światową opinię publiczną”.
I ta metoda okazała się skuteczna. Tusk podporządkował się interesom rosyjskiej propagandy i przeciwstawił się działaniom prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który uzależniał poparcie dla zbliżenia Rosji do Unii Europejskiej
od rezygnacji przez nią z przywrócenia dominacji nad Polską.

Artykułów w NG nie piszą dziennikarze. Dlatego trzeba zapytać, czego dzisiaj Putin domaga się od Tuska?

Po pierwsze – jego szybkiej zgody, jako szefa komisji badającej przyczyny katastrofy z 10 kwietnia, na ogłoszenie wyłącznej winy pilotów oraz ich szkolenia.

Po drugie – podpisania kontraktu gazowego, uzależniającego Polskę od Gazpromu aż do 2037 r.

Po trzecie – zgody na swobodne wejście do Polski rosyjskiej fali powodziowej w postaci kapitału oligarchicznego, który przechwyci nasz sektor energetyczny.

Po czwarte – na ostateczne odrzucenie przez Tuska polityki Lecha Kaczyńskiego i udzielenie przez Polskę wsparcia dla rosyjskich planów „konwergencji” z UE i NATO.

Po piąte i następne – dalsze konsekwentne przezwyciężanie „kaczyzmu” we wszystkich dziedzinach życia politycznego, gospodarczego i społecznego, aż do ostatecznego pojednania przez powrót Polski do rosyjskiej strefy wpływów.

Wtedy wreszcie w rosyjskich gazetach zostanie opublikowana informacja, że po wnikliwych badaniach stwierdza się, że Tusk nie jest wnukiem tego SS-mana, który rozstrzeliwał Polaków w Katyniu.
.
Krzysztof Wyszkowski
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania Polacy w SS, czyli pojednanie po putinowsku została wyłączona

%d blogerów lubi to: