HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 31 Maj 2010

W 1986 r. w RPA rozbił się Tu-134 z prokomunistycznym prezydentem Mozambiku na pokładzie. Rosjanie,
którzy w katastrofie stracili wiernego sojusznika, gwałtownie oprotestowali raport komisji południowoafrykańskiej.
Oskarżyli władze RPA o zamach polegający na… zakłóceniu sygnału nawigacyjnego samolotu.

19 października 1986 r. na terytorium RPA rozbił się Tu-134 z prokomunistycznym prezydentem Mozambiku
na pokładzie (oprócz niego w samolocie znajdowały się 43 osoby, w tym kilkunastu ministrów i innych ważnych urzędników tego państwa).
Podobnie jak w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem, maszyna roztrzaskała się, odchyliwszy się wcześniej
o 37 stopni od właściwego toru loru, a piloci obniżali samolot, zachowując się tak, jakby nie mieli świadomości,
na jakiej wysokości się znajdują.

Zignorowali też – tak jak polska załoga – sygnał ostrzegawczy GWPS, który włączył się 32 sekundy przed upadkiem.
Po katastrofie południowoafrykańska policja zabrała wszystkie czarne skrzynki, odmawiając poddania ich niezależnemu badaniu.

Oficjalny raport przygotowany przez śledczych RPA do złudzenia przypominał ustalenia Rosjan
ws. katastrofy pod Smoleńskiem.

Jego tezy były następujące:
1)      samolot prezydenta Mozambiku był w pełni sprawny,
2)      wykluczono akt terroru lub sabotażu,
3)      załoga nie przestrzegała procedur obowiązujących przy lądowaniu,
4)      załoga zignorowała ostrzeżenia GWPS.

Rosjanie, którzy w katastrofie stracili wiernego sojusznika, gwałtownie oprotestowali raport komisji południowoafrykańskiej. Oskarżyli władze RPA o zamach polegający na… zakłóceniu sygnału nawigacyjnego samolotu. Wskazywały na to okoliczności wypadku, bardzo przypominające zresztą – jak już wspomnieliśmy – to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.
Po kilkunastu latach okazało się, że w tym akurat przypadku rację mieli komuniści.

W styczniu 2003 r. Hans Louw, były agent służb specjalnych rasistowskiego reżimu RPA, przyznał, że samolot został strącony wskutek celowego zakłócenia sygnału nawigacyjnego przez południowoafrykańskich agentów.

Dodał, że w wypadku niepowodzenia ataku maszyna miała zostać zestrzelona przez jedną z dwóch specjalnych ekip.
.
lm, wg • Gazeta Polska
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ? została wyłączona

%d blogerów lubi to: