Walkower marszałka Komorowskiego

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 8 czerwca 2010

Marszałek Bronisław Komorowski jest osobistością nietuzinkową.

Demonstruje rzadką umiejętność i odwagę wypowiadania się z dużą swobodą o rzeczach, o których nie ma większego pojęcia. W tych poczynaniach umiejętnie sięga do źródeł, korzystając jak wiemy z Wikipedii, a być może również z edukacyjnego serwisu internetowego o tytule „Ściaga.pl”, zawierającego skondensowane informacje z różnych dziedzin, przeznaczone głównie dla uczniów szkół średnich.

Jego kuriozalne konstatacje mnożą się niemal z każdym dniem trwania kampanii wyborczej. Po zaliczeniu Norwegii do Unii Europejskiej, myleniu stanu wyjątkowego ze stanem klęski żywiołowej, deficytu budżetowego z długiem publicznym, czy czereśniach, które na początku czerwca nie dojrzewają, a które – jak dowiedzieliśmy się ze spotu wyborczego – jego ojciec o tej porze roku darował matce tuż po urodzeniu naszego kandydata do urzędu prezydenta, przyszła pora na samodzielne rozważania na temat łupków bitumicznych. Wynurzeniami tymi wykonujący obowiązki prezydenta RP świat najpierw zaskoczył, potem zachwycił, a zarazem niespodziewanie zatrwożył. Bo Polska jest na bakier z ekologią. Dla własnych korzyści zamierza niszczyć środowisko naturalne, które jest dobrem wspólnym całej ludzkości.

Swoimi głęboko przemyślanymi słowami kandydat PO zdobywa poklask i zasłużoną popularność, prawdopodobnie nawet na Jamajce, choć nie jesteśmy jeszcze tego pewni. Jego znawstwo zdaje się osiągać wyżyny intelektualne, niemalże godne mędrca Europy.

Wyżyny wyżynami, ale – przykro powiedzieć – ciut odwagi brakuje. A to niedobrze, w każdym razie nienajlepiej rokuje. Po buńczucznych nawoływaniach sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, mających zachęcić rywala do przedwyborczej aktywności, w obliczu bliskiej perspektywy telewizyjnej debaty z udziałem Kaczyńskiego, Napieralskiego i Pawlaka, nasz marszałek niespodziewanie i po tchórzowsku rejteruje. Ten mecz oddaje walkowerem. Dlaczego? Ano podobno dlatego, że debatę organizuje 13 czerwca br. pisowski Program 1 TVP. Tak brzmi uzasadnienie oficjalne. Pardon, a czym to grozi marszałkowi?

Jak tak można panie marszałku? A gdzie dobro ojczyzny? Zamiast rzetelnej pracy samokształceniowej zadawalał się pan triumfem odniesionym w platformerskiej parodii prawyborów. Wiedząc, że do publicznej konfrontacji z rywalami prędzej czy później dojdzie, zaangażowałby pan zawczasu korepetytorów, liznął trochę podstaw ekonomii i zasad efektywnej gospodarki, dowiedział się w porę ile kosztuje kilogram ziemniaków młodych i ubiegłorocznych, pęczek natki pietruszki, kilogram truskawek czy kozie mleko, i tak uzbrojony w niezbędną wiedzę i kwalifikacje ruszył w szranki przede wszystkim z Jarosławem Kaczyńskim.
.
Jerzy Mariusz • prawica.net
wyślij znajomemu

Reklama

Możliwość komentowania Walkower marszałka Komorowskiego została wyłączona

%d blogerów lubi to: