Znaki w kioskach i w sieci

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 8 czerwca 2010

Po czym poznać, że Bronisław Komorowski zaraz palnie coś niemądrego? Po tym, że otwiera usta.

Aktualizuję kawał z długą brodą, ale, przyznają państwo, pasuje jak ulał.

Mniejsza o mnie; od tygodni obserwuję, jak przerabianiem kawałów i wymyślaniem nowych zabawia się cała rzesza ukrywających swą tożsamość internautów. Jeśli w polskim społeczeństwie coś się ostatnimi czasy zmieniło,
to zmieniło się właśnie tam, w sieci.

Jeszcze parę miesięcy temu jedynym zauważalnym obiektem kpin byli bracia Kaczyńscy. No, ewentualnie Lepper, Giertych i Rydzyk, ale głównie Kaczyńscy. Mędrkowie z salonowych mediów pouczali wtedy, że to dlatego, iż PO
po prostu nie jest śmieszna, w przeciwieństwie do PiS. No i masz ci los; nie sposób znaleźć dziś w sieci żadnego
nowego fotomontażu czy filmiku kpiącego z tego rzekomo tak oczywistego obiektu żartów. Pewien tygodnik, przyrządzany pod gust ludzi, którzy przy czytaniu poruszają ustami, wyrzucił nawet na okładkę zapowiedź “najnowszych dowcipów o Kaczyńskim”.

I nic.  Dowcipy o “hodowcy zwierząt futerkowych” jakoś nie chwytają.

Za to szyderstw z PO, jej kandydata i autorytetów zatrzęsienie – niektóre robione naprawdę z talentem,
jak filmiki “ministerstwa prawdy” czy przerobiony metodą Jacka Fedorowicza wywiad TVN 24, w którym Władysław Bartoszewski opowiada, jak stryjeczny brat jego babki szedł do Pacanowa, żeby się podkuć.
Ciekawe, jak sam Fedorowicz (który z wiekiem z kontestatora stał się salonowcem) zareagował na zastosowanie
jego pomysłu do tak niewyobrażalnej jeszcze niedawno profanacji.

W każdym razie to coś znaczy. Podobnie jak dane ZKDP, że po katastrofie smoleńskiej
wzrosła sprzedaż wszystkich gazet, i tylko “Gazety Wyborczej” spadła.

Nie chcę przesądzać co to znaczy. Zobaczymy już za dwa tygodnie.
.
Rafał Ziemkiewicz • Rzeczpospolita
wyślij znajomemu

Reklama

Możliwość komentowania Znaki w kioskach i w sieci została wyłączona

%d blogerów lubi to: