Podano zmanipulowane wyniki wyborów

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 24 czerwca 2010

Demokraci z Państwowej Komisji Wyborczej podając oficjalne wyniki wyborów dokonali typowej dla nich manipulacji.

Otóż podobno wyniki wyborów wyglądają tak jak poniżej:

Bronisław Komorowski – 41,54 proc. (6 981 319 głosów)
Jarosław Kaczyński – 36,46 proc. (6 128 255 głosów)
Grzegorz Napieralski – 13,68 proc. (2 299 870 głosów)
Janusz Korwin-Mikke – 2,48 proc. (416.898 głosów)

Waldemar Pawlak – 1,75 proc. (294.273 głosów),
Andrzej Olechowski – 1,44 proc. (242.439 głosów),
Andrzej Lepper – 1,28 proc. (214.657 głosów),
Marek Jurek – 1,06 proc. (177.315 głosów),
Bogusław Ziętek – 0,18 proc. (29.548 głosów),
Kornel Morawiecki – 0,13 proc. (21.596 głosów).

Tym samym społeczenstwo jest karmione codziennie propagandą, że Komorowski i Kaczyński zmiażdzyli rywali.
Nie mają sobie równych, a poparcie dla POPiSowych kandydatów wynosi aż 78% Taki wynik rzeczywiście szokuje! Powala na kolana konkurencje, a zwłaszcza demotywuje ugrupowania znajdujące się poza parlamentem do jakiegokolwiek działania.

Jest to oczywiście jedno wielkie oszustwo! Oszustwo którego demokraci dopuszczają sie już od dziesiątków lat
to nie tylko w Polsce.

Otóż frekwencja w I turze wyniosła 54.94%! Co oczywiście oznacza, że 45% uprawnionych nie wzięło udziału
w głosowaniu. I teraz pytanie zasadnicze: Gdzie podział się ten 45% słupek gdy podawano wyniki poszczególnych kandydatów?

Każdy przedszkolak odpowie: „Ty głupku, zapomniałeś o słupku! Wyniki poszczególnych kandydatów liczy się
w stosunku do oddanych głosów!”
No dobrze, czyli POPiS popiera 78% głosujących.
Komorowski ma 41% głosujących Polaków, a nie 41% uprawnionych do głosowania Polaków.
Oczywista oczywistość chciałoby się rzecz. Ale czy to są prawdziwe wyniki wyborów?
Nie!

Tak wyglądają prawdziwe wyniki:

nie głosowało – 45,06 proc. (ok. 13 882 500 głosów)
Bronisław Komorowski – 22,66 proc. (6 981 319 głosów)
Jarosław Kaczyński – 19,89 proc. (6 128 255 głosów)
Grzegorz Napieralski – 7,46 proc. (2 299 870 głosów)
Janusz Korwin-Mikke – 1,35 proc. (416.898 głosów),
Waldemar Pawlak – 0,96 proc. (294.273 głosów),
Andrzej Olechowski – 0,79 proc. (242.439 głosów),
Andrzej Lepper – 0,70 proc. (214.657 głosów),
Marek Jurek – 0,58 proc. (177.315 głosów),
Bogusław Ziętek – 0,10 proc. (29.548 głosów),
Kornel Morawiecki – 0,07 proc. (21.596 głosów).

źródło: fakt

Okazuje się więc, że Komorowski zdobył tylko 22%, Kaczyński tylko 19%!
Napieralski wygląda jeszcze słabiej tylko z 7%, a JKM już fatalnie 1.35%.

To są prawdziwe wyniki wyborów jeśli przyjmiemy zasady demokratyczne!
Czyli 45% tych którzy nie oddali głosu również zagłosowali..
Pytanie oczywiście przeciwko komu lub czemu zagłosowali?
Czy uważają, że żaden z kandydatów ich nie przekonał? A może są to przeciwnicy demokracji w ogóle?

Proszę mi znaleźć jeden sondaż w którym próbuje się odpowiedzieć na te pytania.

Nie ma takiego sondażu z dwóch przyczyn:
Byłoby to politycznie niepoprawne, bo mogłoby się okazać, że 45% społeczeństwa jest przeciwko demokracji
Nawet gdyby przeprowadzono taki sondaż również nie byłby on reprezentatywny ponieważ jeśli ktoś odmawia udziału w wyborach jest duże prawdopodobieństwo, że oczywiście również  odmówiłby udzielenia odpowiedzi ankieterowi.

Od razu rodzi się pytanie: Jaki jest sens podawania wyników poszczególnych kandydatów
w stosunku do wszystkich uprawnionych do głosowania?

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy najpierw zastanowić, się kto korzysta na tym, że wyniki nie są w taki sposób podawane. Który kandydat najbardziej zyskuje na tym zyskuje? I tutaj odpowiedź jest prosta: socjaldemokrata Napieralski. To jego lewicowy elektorat jest przedstawiany jako ten który może zdecydować o tym kto zostanie prezydentem 4 lipca. Jest to oczywiście następna jeszcze bardziej perfidna manipulacja.
Przyjmuje się bowiem, że 45% uprawnionych czyli 13 882 500 ludzi nie pójdzie do wyborów w II turze.
Tym samym lewicowiec który ma marne 7% poparcie przedstawiany jest już prawie jako mesjasz lewicy.
Lewicowe media kwiczą z zachwytu o odradzającej się lewicy co jest oczywiście bzdurą na resorach. 7% społeczeńswa czyli grupa lewicowych ekstremistów, najtrwardszy beton socjalistyczny staje się języczkiem uwagi kandydatów POPiSu którzy prześcigają się w ustępstwach obiecując jeszcze większy socjal. co doprowadzi
do kryzysu finansów państwa w trybie przyspieszonym. Ultrasocjalizm odrzuca jednak  93% obywateli
uprawnionych do głosowania, 41% rzeczywiście popiera lżejszy socjal prezentowany przez POPiS,
ale nadal pozostaje 13 882 500 głosów do zagospodarowania i wątpliwe że są to socjaliści.
Bo przecież największymi demokratami są właśnie socjaliści.
W demokracji jednak nikogo to nie obchodzi.

Aby to zrozumieć należy odnieść się do ciekawej dyskusji jaka miała miejsce w programie Fakty po Faktach
w którym udział wzięli Jerzy Urban, Marek Jurek oraz Władysław Frasyniuk.
Marek Jurek stwierdził zgodnie z prawdą, że kandydaci powinni ubiegać się o głosy 13 882 500 osób
którzy nie poszli do wyborów i nie ma potrzeby na ustępstwa w stosunku do socjalistów.

Natomiast głebszej analizie należy poddać opinie dwóch demokratów czyli Frasyniuka i Urbana. Frasyniuk stwierdził słusznie ku mojemu zdumieniu, że rzeczywiście nie ma kogo wybierać  w II turze. Dokonał jednak manipulacji kończąc swoją wypowiedź stwierdzając, że odda głos nieważny! Warto przypomnieć, że Frasyniuk nie jest zwykłym demokratą, on jest demokratą.pl! Brakuje mu jednak argumentów za demokracją, ale dalej próbuje ją sztucznie podtrzymać namawiając do oddania nieważnego głosu ratując zdychającą frekwencję. Niewiele to da, bo w I turze oddano np. tylko 0.40% nieważnych głosów, ale  w II turze po takich namowach może to być znacznie więcej. A jak wiadomo nikt tak jak demokraci nie potrafi manipulować słupkami.
Więc zawsze wyjdą na swoje.

Natomiast drugi demokrata czyli Jerzy Urban stwierdził, że gdy patrzy na Napieralskiego tańczącego z dziećmi
w przedszkolu to „chce mu się rzygać”. Warto zauważyć fakt, że żaden socjaldemokrata jeszcze nigdy
nie odważył się zaapelować do zbojkotowania wyborów pomimo, że najprawdopodobniej demokrata Urban również ma odruchy wymiotne gdy myśli o głosowaniu na Komorowskiego. Mimo tego oświadczył, że odda na niego głos ponieważ jest to głos oddany na mniejsze zło. Oznacza to więc, że Urban, nie jest demokratą, ale jest 
ultrademokratą tak jak wszyscy socjaliści którzy zawsze idą na wybory, co cieszy bo oznacza to, że  istnieje duże prawdopodobieństw, że 45% uprawnionych do głosowania którzy nie poszli na wybory socjalistami nie są!

Reżim demokratyczny podał zmanipulowane wyniki wyborów ze strachu przed społeczeństwem. Jest to oczywiście przestępstwo przeciwko demokracji, albowiem jeśli fizyczne fałszowanie wyników jest niedemokratyczne to również podawanie podwyższonych procentów powinno być przestępstwem przeciwko demokracji. Reżim demokratyczny jaki panuje obecnie na świecie panicznie boi się prawdy i robi wszystko aby zmanipulować dane. Bez manipulacji nie utrzymali by władzy. Nie jest to wielka manipulacja, ale przy powszechnym ogłupieniu naprawdę nie trzeba się wysilać. Wystarczy pokazać/nie pokazać jeden słupek i każdy widz wyjdzie na tym jak zwykły głupek.

Sporządziłem więc wykres na którym można zobaczyć prawdziwe wyniki I tury wyborów.
Oczywiście żadna telewizja nie pokaże wyników wyborów w taki sposób:

.
moraine • salon24.pl
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania Podano zmanipulowane wyniki wyborów została wyłączona

%d blogerów lubi to: