KS. ISAKOWICZ O „SALONOWYM” PRYMASIE

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 29 czerwca 2010

Nowy prymas zapowiadał publicznie, że jego ingres będzie miał miejsce dopiero po kampanii wyborczej.
Okazało się jednak, że jego data została “przypadkowo” wyznaczona na czas najbardziej newralgiczny,
czyli na półmetek pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborczą.

Przez “przypadek” też w pierwszej ławce zasiedli wyłącznie politycy lewicowi lub wspierający “lewą nogę”, czyli Kwaśniewski, Oleksy, Wałęsa, Pawlak i Komorowski. Moim zdaniem zabrakło tylko Jaruzelskiego i Kiszczaka, a ”siedmiu wspaniałych Trzeciej RP” byłoby w komplecie.

Podobna sytuacja miała miejsce w sierpniu 2005 r., kiedy to na Rynku Głównym w Krakowie odbywał się ingres kard. Stanisława Dziwisza. Wtedy też w pierwszej ławce miejsca zajmowali Kwaśniewski i Cimoszewicz,
ówczesny kandydat SLD na prezydenta. Nawiasem mówiąc, nie uklękli oni nawet w czasie podniesienia,
ale fotek z nowym metropolitą krakowskim wykonali, ile się tylko dało.

Przez “przypadek” także Wałęsa, wchodząc do katedry w Gnieźnie, poparł “spontanicznie” przed kamerami telewizyjnymi Komorowskiego jako kandydata na prezydenta. Stwierdził przy tym dumnie, że nigdy sie nie myli. Grupka jego zwolenników kiwała głowami ze zrozumieniem, bo przecież nie wypada takiemu “autorytetowi moralnemu” wypominać drobnostek jak np. wybór Wachowskiego na prezydenckiego zausznika czy wspieranie wspomnianej “lewej nogi”.

Rzecz ciekawa, najważniejsza osoba w Episkopacie Polski, jego przewodniczący arcybiskup przemyski Józef Michalik nie przyjechał, co stało się sensacją. Z kolei jego zastępca, arcybiskup poznański Stanisław Gądecki,
złożył prymasowi życzenia – uwaga! – w jednym zdaniu.

O nowym prymasie napisałem cały felieton w “Gazecie Polskiej” (która w kioskach ukaże się jutro).
Opisałem w nim trzy największe błędy nuncjusza Józefa Kowalczyka, czyli sprawy arcybiskupa Juliusza Paetza
i arcybiskupa Stanisława Wielgusa oraz problem “sojuszu ołtarza z tronem”.

Po dzisiejszym ingresie nie ma cienia wątliwości, że sojusz ten pod rządami nowego prymasa
będzie się mocno cementować.

I jeszcze jedno. Po raz pierwszy na zakończenie tego typu uroczystości nie zaśpiewano Boże, coś Polskę.

Znów przypadek? Chyba, nie.
.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski • niezależna.pl
wyślij znajomemu

Możliwość komentowania KS. ISAKOWICZ O „SALONOWYM” PRYMASIE została wyłączona

%d blogerów lubi to: