Po filmie „Mgła” ludzie pytają: Kto nami rządzi?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 7 stycznia 2011

Minęły już trzy dni od premiery filmu „Mgła” o smoleńskiej katastrofie, a dyskusje nie milkną. Przyznam się, że się ociągałem z obejrzeniem tego filmu. Kiedy jednak już zacząłem, nie mogłem przestać, jak pijak. Jeszcze raz! I jeszcze raz! I jeszcze zdjęcia resztek samolotu, tej niewiarygodnej miazgi, jakby przeszedł przez jakiś kosmiczny mikser!

Tytułowa mgła jest intrygująca: pojawia się nagle, tylko w słowach, jest niesamowicie gęsta i niespodziewanie znika, tak że zdążamy już tylko na widok czystego błękitu nieba.

To nieprawda, że bohaterami są urzędnicy Kancelarii Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. Oni są narratorami. Prawdziwymi bohaterami tej historii jest kto inny. Przypomnijmy ich w kilku scenach:

  1. to „podwójny” as dyplomacji, Turowski, zostaje oddelegowany już w lutym na placówkę w Moskwie, by zajmować się przygotowaniami wizyt w Katyniu; w filmie pojawia się on obok Jarosława Kaczyńskiego, wieczorem, na miejscu katastrofy (zastanawiam się, ilu jeszcze agentów jest w jego otoczeniu?);
  2. to rosyjskie służby ignorują Prezydenta RP: ambasador Grinin publicznie kłamie, że nie otrzymał żadnej informacji o planowanej wizycie w Katyniu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego; bezpośrednio po wyjściu z rozmowy z Prezydentem, wyjaśniającej stan faktyczny, dalej kłamie; podobno niedawno otrzymał on wysokie odznaczenie państwowe z usłużnych rąk Komorowskiego;
  3. to Putin dzwoni do Tuska i „powiadamia” go o terminie planowanych wspólnych uroczystości w Katyniu, a Tusk przekazuje tylko te decyzje Kremla mediom (plany te pomijają Prezydenta Lecha Kaczyńskiego); logika wskazuje na to, że wszystko było już wcześniej „na roboczo” ustalone, zapewne podczas tajemniczej wizyty ministra Arabskiego w Moskwie, o której wiemy skądinąd;
  4. w filmie można by dodać, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym katyńskie uroczystości kremlowskie media publikują seriami nienawistne artykuły o braciach Kaczyńskich, szczególnie atakując śp. Lecha za Ukrainę i Gruzję;powstaje obraz Prezydenta RP jako persona non grata; nota bene taką samą metodę propagandowego przygotowania służby stosują przed zamachem na życie naszego papieża Jana Pawła II i przy innych zamachach;
  5. to FSB jest od razu, natychmiast, na miejscu katastrofy, dyskretnie filmuje miejsce zdarzenia, powstrzymuje – czego w tym filmie akurat nie widać  – świadków, pracowników lotniska od udzielania wywiadów zagranicznym dziennikarzom; wyprowadza i aresztuje natychmiast kontrolerów lotu z wieży;
  6. to FSB wprowadza dezinformację na lotnisku Siewiernyj, podając, że TU 154 podejmował cztery próby lądowania albo że były trzy karetki z rannymi (wiadomość tę nagłośnił niemiecki Reuters);
  7. to Miedwiediew rozmawia z Komorowskim bezpośrednio po katastrofie i przysyła natychmiast zaświadczenie o śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego (wg słów p.Czapli z Kancelarii Sejmu), gdy urzędnik Kancelarii Prezydenta domaga się takiego oficjalnego dokumentu i odmawia podjęcia jakichkolwiek czynności związanych z przejęciem władzy przez marszałka na podstawie doniesień medialnych; Miedwiediew podpisał ów dokument w momencie gdy ciała Prezydenta jeszcze nie odnaleziono i formalne potwierdzenie zgonu było niemożliwe;
  8. to służby bez żadnych jasnych powodów najpierw przytrzymują dwie godziny, a potem nagle odpuszczają i pozwalają na odlot człowieka Prezydenta – Sasina do Warszawy;
  9. to Putin organizuje spotkanie z Tuskiem, pokazówkę w niebieskim namiocie, gdzie korzystając ze specjalnych „gorących” linii wydaje rozkazy wszystkim podległym służbom, kierując operacją „katastrofa w Smoleńsku” – to też mogłoby się w filmie znaleźć;
  10. to służby „spowalniają” przyjazd Jarosława Kaczyńskiego na lotnisko, kiedy jedzie rozpoznać brata, a potem przez niemal godzinę trzymają pod bramą, nie pozwalając wjechać na teren lotniska, gdzie odbywa się ściskanie premierów Tuska i Putina – wyreżyserowana, klasyczna „ustawka” przed kamerami; Tusk jest wcześniej instruowany, gdzie ma być handshake, gdzie uściski itd.
  11. to służby „powiadamiają”  pułkownika Klicha, że podstawą prawną dochodzenia ma być konwencja chicagowska, a on przekazuje to już jedynie Tuskowi, Tusk zaś przyjmuje to do realizacji; to też nasza wiedza spoza filmu;
  12. to FSB pilnuje i klasycznie zastrasza urzędników Kancelarii, którzy zostają na noc 10/11 kwietnia w hotelu, by asystować następnego dnia rano w uroczystościach pożegnania ciała Prezydenta RP  i odlotu do Warszawy.

Moim zdaniem dla wyjaśnienia „arcyboleśnie prostych przyczyn katastrofy”  powinniśmy żądać w pierwszej kolejności nagrań i stenogramów nie z kabiny pilotów, ale z rozmów Tuska, Komorowskiego i Arabskiego
z Rosjanami. FSB przy tych nagraniach na pewno taśma się nie zacięła, nie ma na co liczyć!

W tych dniach wiele razy powtarza się pytanie, kto nami rządzi? Już wiecie chyba…

Mieszczuch7 • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Po filmie „Mgła” ludzie pytają: Kto nami rządzi? została wyłączona

%d blogerów lubi to: