ANODINA, CÓRKA BURDENKI ?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 13 stycznia 2011

Ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej wydaje się być kwestią czasu.
Wkrótce ten bękart traktatu wersalskiego nie będzie już przeszkadzał strategicznym europejskim partnerom.

Trzy uwagi.

1. Niemal dokładnie 67 lat temu (też w styczniu), członek sowieckiej Akademii Nauk, przewodniczący Komisji Specjalnej powołanej „dla ustalenia i zbadania okoliczności rozstrzelania w Lesie Katyńskim przez niemiecko-faszystowskich okupantów jeńców wojennych – polskich oficerów”, Mikołaj Burdenko, ogłosił, iż komisja
„w sposób nie budzący żadnych wątpliwości” ustaliła, że „wnioski, wypływające z zeznań świadków i ekspertyzy sądowo-lekarskiej”, dowodzą, „że jeńcy wojenni – Polacy rozstrzelani zostali przez Niemców jesienią 1941 r.
znajdują całkowite potwierdzenie w dowodach rzeczowych i dokumentach, wydobytych z grobów katyńskich”.

2. Kiedy w jakimś kraju władzę nazbyt długo sprawują ludzie intelektualnie tępi, lecz przy tym przebiegli i uważający się za mądrych, państwo niechybnie skazane jest na zagładę. Pewną tym bardziej, gdy większość obywateli danego państwa, tresowana grepsem sączącym się ze szklanych ekranów, wbrew faktom, pozwala sobie wmawiać przekonanie o świetlanej przyszłości swojej, swoich dzieci i wnuków.

3. Choć charakterystyczne skrzywienie w kącikach ust Donalda Tuska coraz częściej przywodzi mi na myśl
uśmiech zombie, w normalnym kraju tuskokomorowszczyzna powinna sikać po nogawkach ze strachu
przed odpowiedzialnością.

widnokregi.blog.pl

Możliwość komentowania ANODINA, CÓRKA BURDENKI ? została wyłączona

%d blogerów lubi to: