Koń w wirtualnej restauracji…

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 21 lutego 2011

Dopóki ziemia obraca się, zdumiona obrotem spraw – jak spiewał Bułat Okudżawa, my możemy spokojnie wywalać gały i komentować przynajmniej sprawy o których wiemy i szczególnie te które nas dotyczą. Choć ten szum w ulach blogerskich, to ciągłe niemiłosierne mielenie tegoż samego tworzywa może wielu doprowadzić do abstynencji klawiaturowej. Ziemia obraca się jednak cholernie powoli, więc od czasu do czasu mamy szanse dojrzeć coś co nas zainteresuje, zatrzyma naszą uwagę.

Tak było i wczoraj kiedy z okazji niedzieli, nieco informacyjnie zgłodniały otworzyłem drzwi wirtualne aby w swojej ulubionej, też wirtualnej restauracji (dlatego jestem chudy!) nieco się odrestaurować, cos posmakować. Jak zwykle ukłoniłem się kierownikowi biznesu Kazikowi Maciejewskiemu i zajrzałem do menu, moją uwagę zwrócił jednak Krzysztof Wyszkowski, który serwował więcej posiłków niż zwykle to czyni.

Ożywiony nadzieją skosztowania czegos specjalnego spróbowałem pierwsze danie, które i Wam polecam: https://wzzw.wordpress.com/2011/02/19/tusk-miller-moczar. Zasmakowawszy sobie zauważyłem dwie następne kuszące, kipiące, dymiące specjałami wirtualne michy i jak tu odejsć bez choćby spróbowania, rzecz niepodobna! Tak to jest z dobrymi restauracjami, nie tylko chcemy mówić o nich znajomym, ale chcemy sami do nich powracać.

Wyszkowski, stary wyga polityczno związkowy, doswiadczony w szermierce piórem, człowiek który miał szczęscie dojrzeć wczesnie i znależć się o własciwym czasie we własciwym miejscu w naszej historii, wskrzesza i rozpala swoje ognie refleksji i komentarza rozstawiając po kątach nieprzyjaciół snów naszych i celów. Okrzyknięty przez europejskiego mędrka z POM-u co to w nieszczęsnej Magdalence dokonał przełomu: „małpą z brzytwą” , faktycznie ma ostre, cięte pióro którym szkicuje tych co trzęsą portkami na wietrze historii.

Tu wstrzymam konie, czepiając się jednej jedynie dygresji Wyszkowskiego. Otóż autor pisze, że prezydent Komorowski ofiarował prezydentowi Janukowyczowi …konia. Biedny naczytał się Sienkiewicza i chciał Janukowycza uczynić prezydentem bardziej mobilnym i niezależnym. Teraz może sobie Rosja przykręcać kurki
z gazem i ropą! Janukowycz będzie mógł sobie hasać, buszować po niezmierzonych ukrainskich stepach, a i nasza szkapa podjadwszy stepowej trawy, nieco gazu popusci. Nie twierdzę, że Ukraina stanie się zaraz samowystarczalna…

Ciekawe co na ten podarunek stowarzyszenia obrony praw zwierząt, przecież ten Janukowycz to kawał chłopa, biedna ta nasza szkapa.

Jacek K. Matysiak

Możliwość komentowania Koń w wirtualnej restauracji… została wyłączona

%d blogerów lubi to: