Syreny nie zawyją….?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 5 marca 2011

Paniska z PO wstydzą się uczczenia pamięci swoich kolegów i koleżanek,lub uważają okazanie takich uczuc za passe …

PO lekturze tekstów a zwłaszcza wpisów pod nimi na temat poruszany przez red.Warzechę i blogera Ullatusa,nachodzą mnie myśli i odczucia,których nie doznawałem,w takim stopniu,od lat.
Przykre uczucie bezsilnego wstydu,który towarzyszył mi w latach 70-siątych,gdy szydzono z Katynia,Powstania
w Warszawie,”bandyckiego reakcyjnego”podziemia-wtedy,jedynym protestem i wyrazem hołdu dla słusznie wykreślonych,było dołożenie znicza do tysięcy innych stawianych w umownych miejscach na cmentarzach.

Nie było tam tablic,ani żadnej wskazówki,w jakiej intencji te światełka płoną akurat w tych miejscach,było wspólne porozumienie i wspólnota w odczuwaniu wypływającego z serc szacunku i wdzięczności.I buntu przeciw spotwarzaniu i zamilczaniu ofiary złożonej po to,by nasza ojczyzna trwała.I nie było syren-miały być dopiero,kiedy doczekamy wolnej Polski.

Przykre uczucie bezsilnego gniewu,towarzyszącego mi w latach 80-siątych,bolesny-bo ledwie spełnione marzenie o wolności,zgwałcono w żołdackim stylu,plując mi w twarz panią red,Falską.Wtedy znicze stawiano w oknach a sprzeciw wobec medialnej propagandy wyrażano ostentacyjnymi spacerami w porze nadawnia DTV.
W latach 90-siątych poczucie coraz bardziej bezczelnego oszustwa,szwindel wykonywany przez wybawicieli spod znaku UW,budził jeż tylko moje zdziwienie,jak można takie piramidalne bdzury oznajmiac Polakom bez cienia wstydu i-jak Polacy te bzdury potrafią bezkrytycznie przyjmowac.

Mam poczucie,że przez te wszystkie lata,trwam w sprzeciwie.Że ciągle są ci,którym trzeba palic znicze w umownych miejscach,niemalże po kryjomu,bo jeśli ktoś to zauważy,może jak dawniej zaszkodzic w pracy,na uczelni czy w we własnym środowisku.Można,w wolnym kraju,zostac wykluczonym za to,że zna się historię swojej Ojczyzny a nie jej aktualnie pożądaną wersję.Że wyobrażenie sobie uczczenia tak ważnego historycznie wydarzenia,jak Katastrofa w Smoleńsku czymś więcej,niż poranną „zdrowaśką”jest światopoglądową zbrodnią,zachowaniem wstecznym,aintyelektualnym i wywrotowym.

Paniska z PO wstydzą się uczczenia pamięci swoich kolegów i koleżanek,lub uważają okazanie takich uczuc za passe-dokładnie tak samo,jak Jaruzelskiemu nie wypadało uczestniczyc we mszy żałobnej jego Matki.Stał pod cmentarną kaplicą wyłączając się z ceremonii.

I tak właśnie,rządząca partia wyklucza się z ceremonii,która jest synonimem wspólnoty narodowej,mianownikiem kulturowości i tradycji Polaków.Staje się ciałem obcym i tego procesu już nie jest w stanie odwrócic.

Syreny nie zawyją…?

Zawyją,k—-a,zawyją,ale nie wy je włączycie.

WUJEK • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Syreny nie zawyją….? została wyłączona

%d blogerów lubi to: