Nyczylizm …

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 31 marca 2011

Do wydłużajacej się listy róznych ” …izmów” z których żaden niczego dobrego ludziom nie wróżył ani nie przyniósł, dodajemy „NYCZYLIZM”.

Gdy skończył sie stalinizm, zakazano nawet psom machać ogonem bo uznawano to za objaw radości po śmierci Soso. Nyczylizm odwrotnie. Zabrania nam wyrażać żal ,po śmierci Rodaków.

Wczoraj pisałem o „wydarzeniu” , dziś o reakcji na nie. Ta notka oparta jest o refleksje zawarte w komentarzach.

” Przecież w całej tej sprawie nie chodzi o czas, bo słowa księdza kardynała są napomnieniem, byśmy już zmilczeli
w sprawie zamachu w Smoleńsku. Wyraźnie ksiądz kardynał stanął po stronie zamachowców. Nigdy ksiądz kardynał nie upominał się, by rzetelnie prowadzono śledztwo, żeby nie kłamano, nie mataczono, nie koił ksiadz kardynał żalu tych, co pozostali w rozpaczy i niewiedzy, a teraz obłudnie nawołuje do zakończenia żałoby” To słowa blogera „Petrus’a”.

„Kasianna” zwróciła uwage na bardzo ważny element  wypowiedzi Nycza, ktorego wypowiedź w radiu Zet: „była przytaczana w trakcie prześmiewczych rozważań dziennikarzy i cytowania co „ciekawszych” odpowiedzi słuchaczy, bo świetnie się wpasowała w temat.

Ale tu jest ten wątek który, przyznam że mi umknął, i pewnie umknął też wielu osobom:

„Mnie jednakże najbardziej wkurzyła nie tyle sama wypowiedź Nycza, co próba podporządkowania kapłanów
– 10 kwietnia w kościołach ma być odczytywany list biskupów. Z praktyki wiem, że list zwykle zajmuje czas na kazanie i wielu kapłanów nie decyduje się już później na żadne własne wypowiedzi. I zdaje się, że o to chodzi i tym razem. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że znajdzie się choć kilku niepoprawnych księży.

Czyli mamy próbę kneblowania księży ,cenzury i dyktatury.

A teraz dość ciekawy komentarz „Bielszym’a” , który wklejam w całości:

Jakimże pięknym przykładem podania sobie rąk przez władze kościelne, państwowe i większość społeczeństwa, zmęczoną jak p. Małysz i kardynał Nycz ciągłym rozpamiętywaniem katastrofy smoleńskiej, byłoby opublikowanie odezwy, zgodnie nawołującej do zaprzestania wreszcie jątrzących, gorszących i głęboko niechrześcijańskich praktyk publicznego wyrażania żalu po tragedii smoleńskiej. Nie byłoby to trudne, wystarczyłoby bowiem sięgnąć
do wypróbowanych wzorów:

Pióra czarne i białe przy czarnych kapeluszach są zabronione. Kaptury mogą być czarne na podszewce kolorowej, lecz nie białej. Wzbronione jest używanie: czarnych woalek, rękawiczek, równie jak parasolek czarnych i czarnych z białem, jak niemniej takichże szalów, chustek, szalików i chusteczek na szyję oraz sukien zupełnie czarnych jako też czarnych z białem. Salopy, burnusy, futra, palta i inne wierzchnie ubrania mogą być czarne, lecz bez białego. Dla mężczyzn pod żadnym pozorem żałoba miejsca mieć nie może.

Autorem powyższej instrukcji, do wykorzystania A.D. 2011, jest hr. gen. Fiodor Berg (właściwie Friedrich Wilhelm Rembert von Berg – baltendeutsch i luteranin), namiestnik Królestwa Polskiego w latach 1863-1874, krwawy pacyfikator powstania styczniowego. Instrukcję, którą w niewiele dni później zastąpił oficjalny dekret, opublikowano w „Kurjerze Warszawskim” 2.11.1863.

Wzorem dekretu carskiego z 1863 roku, z noszenia żałoby można by ewentualnie zwolnić kobiety, które straciły
w Smoleńsku ojca, matkę lub męża – pod warunkiem jednak wystarania się o stosowne zaświadczenie, noszone
na wypadek kontroli. Te oczywiście być muszą, aby wyłapać wichrzycielki i wymierzyć im surową karę stosowną
do przewinienia.

Takie postępowanie przyczyniło się do pacyfikacji wrogich władzy nastrojów po powstaniu styczniowym, może więc sprawdzić się również przy pacyfikacji nastrojów w Polsce po katastrofie smoleńskiej.

PS. Żałoba narodowa po powstaniu styczniowym, kontynuowana mimo zakazów i surowych kar, zakończyła się
w Królestwie Polskim dopiero w 1866 roku. Kardynał Nycz myli się więc, w apelu o zakończenie żałoby narodowej odwołując się do polskiej tradycji.

Na zakończenie jeszcze raz przypomne o rocznicy smierci Jana Pawła II. Nikt nie wspomnina o niej nawet
w obliczu  bliskiej beatyfikacji. Boją się ogólonokrajowej moblizacji która mogłaby utrzymać sie do 10 IV.

Boją się nawiązania kontaktów i jednoczenia się milionów ludzi zamiast tysięcy.
Tak . Karol Wojtyła był dla totalitaryzmu groźny za życia i jest groźny po śmierci.
Tak też jest i wypadku Lecha Kaczyńskiego.

PS.Dziękuję moim czytelnikom-blogerom za inspiracje i materiały do tej notki.

nathanel.nowyekran.pl

Możliwość komentowania Nyczylizm … została wyłączona

%d blogerów lubi to: