Jaka tam sensacja…

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 1 czerwca 2011

To co dziś mówi b. szef CBA o dziwnych związkach ludzi Platformy nie jest żadną nowością.

Ktoś jeszcze pamięta pytania Leppera i histeryczną reakcję, polegającą na uruchomieniu aparatu państwowego
za obrazę jego naczelnych organów? Sprawę o tyle śmieszną, że aż Komitet Helsiński ( http://tnij.org/l2iw ) musiał Leppera bronić.

Obecna minister ds. walki z korupcją wiele lat szukała tzw. układu warszawskiego. Na tym zresztą wypłynęła
na szerokie wody polityki. Tyle, że układu nie znalazła, bo to przecież nie dorsz.
Zresztą – nie mogła go znaleźć choć różnego rodzaju dziwne transakcje miasta były niemal na porządku dziennym.
A i dziś dowiadujemy się, że przekazanie działki w centrum miasta to tzw. partnerstwo publiczno-prywatne. Hehehe… Cudna konstrukcja prawna, prawda? Prywatny partner z siedzibą w tzw. raju podatkowym?
A seryjne wygrane w kasynie czy handel antykami to prawdziwy cud, dzięki któremu staje się człowiek właścicielem mieszkań.

Źli ludzie nazywają b. ministra sportu „Kreską”. Najprawdopodobniej dlatego, że lubi zjeżdżać na tzw. „kreskę”
po dobrze sobie znanej ścieżce obsypanej świeżym, białym puchem.

A przecież już ładnych parę lat temu informowano o zeznaniach dotyczących kreski białego puchu.
Nie jednej zresztą.

Afera hazardowa w Platformie Obywatelskiej pokazała przede wszystkim to, że PO, która miała gęby pełne frazesów o normalności w polityce, o moralności w polityce i wysokich standardach w polityce, to ani normalność, ani moralność zaś wysokie standardy to rynsztok cmentarno-cepeenowych pogaduszek, mogących być śmiało kanwą kolejnego odcinka „Ojca Chrzestnego”. No bo po co stosować się do zasad legalnego lobbingu regulowanego ustawą? To przecież nienormalne jest.

PO o nie odrobiła lekcji z afery Rywina. Dlaczego? Moim zdaniem dlatego, że w głębokim poważaniu ma przede wszystkim głoszone przez siebie hasła a przemowa do pustych krzeseł komisji hazardowej jest tego żywym dowodem. Jakież to normalne i moralne! A jaki wysoki standard! Świat zamarł z zachwytu.

Kilka miesięcy wystarczyło na „wyjaśnienie afery hazardowej” (okres „badany” – 8 lat) podczas gdy trzy i pół roku
to za mało by wyjaśnić dwulecie tzw. nacisków czy sprawy samobójstwa b. posłanki SLD.

Rządy PO to de facto utrwalanie chorej instytucji zwanej „III RP”. Michnikowszczyzna nazywa ją „naszą demokracją”. Rzeczywiście – to ich demokracja. Wypaczona. Zepsuta do szpiku kości. Pełna afer i aferek.
Wynosząca peerelowskich aparatczyków na piedestały. Stojąca tam gdzie stało ZOMO.
Drżąca ze strachu wobec realnej możliwości porażki wykreowanych przez siebie wydmuszek medialnych.
Reagująca histerycznie na każdą wzmiankę o patologiach zaserwowanych nam przez „normalność,
moralność i wysokie standardy”. Działająca wspólnie i w porozumieniu byleby za wszelką cenę obronić to,
czego obronić się nie da.

Okowita • niepoprawni.pl

Reklama

Możliwość komentowania Jaka tam sensacja… została wyłączona

%d blogerów lubi to: