Ryszard Kukliński, Zbigniew Herbert, Jarosław Kaczyński zdradzeni o świcie

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 13 czerwca 2011

W krakowskim Parku dra Henryka Jordana 12 czerwca 2011 odbyła się uroczystość związana z 81 rocznicą urodzin płk. Ryszarda Kuklińskiego. Uroczystość zorganizował – jak zwykle – fundator rzeźby popiersia jubilata – patriotyczny prezes krakowskiego Parku dra Henryka Jordana Kazimierz Cholewa

Oto tekst wygłoszony z tej okazji przez niżej podpisanego:

Obchodząc 81 rocznicę urodzin płk Ryszarda Kuklińskiego, daje się zauważyć iż te osoby, które powodują kontrowersje wobec jego patriotycznej działalności godzą w polską rację stanu.

Kukliński ujawniając wojskowe plany Amerykanom, udaremnił sowiecką interwencję w Polsce w 1981 r., a także potencjalną inwazję wojsk Układu Warszawskiego na Zachód – przygotowywaną latami przez sowietów, w wyniku której (wg sowieckich planów) Polska zostałaby zniszczona na skutek uderzeń nuklearnych broniącego się Zachodu. Sowieckie plany zakładały śmierć wielu milionów Polaków. Zdaniem płk Kuklińskiego można było zapobiec tym planom, jedynie poprzez przekazanie ich Amerykanom, aby wytrącić w ten sposób sowietom z rąk efekt zaskoczenia.

Kukliński uratował Polaków przed zagładą i kalectwem, zmianami popromiennymi, oparzeniami i latami wycia z bólu w ruinach i zgliszczach miast. Uratował też co najmniej kilkaset milionów ludzi na świecie od atomowej zagłady.

Z tego też powodu został znienawidzony i mimo programu ochrony przez Amerykanów, jego i rodziny, KGB dostało jego dwóch synów, których zabiło za zdradę katów Polski. W tę akcję zostały zaangażowane monstrualne środki, zemsta musiała być straszna i taka właśnie była.

Doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Jimmy’ego Cartera prof. Zbigniew Brzeziński nazwał go „pierwszym polskim oficerem w NATO”, a wywiad USA scharakteryzował go jako patriotę i idealistę, którego celem była walka o wolność Polski; za przekazywane tajne materiały nigdy nie pobierał wynagrodzenia.
Po rehabilitacji płk Kukliński otrzymał honorowe obywatelstwa miast Krakowa i Gdańska.

O pośmiertne podniesienie pułkownika Kuklińskiego do rangi generała zwróciła się 18 lutego 2004 do prezydenta RP inicjatywa polityczna „Centrum” pod przewodnictwem prof. Zbigniewa Religi.
Działalność patriotyczną Kuklińskiego przełożył metaforycznie na język poezji Zbigniew Herbert, polski poeta, eseista, dramatopisarz, autor słuchowisk; kawaler Orderu Orła Białego.

W latach osiemdziesiątych XX w. Herbert stał się sztandarowym poetą polskiej opozycji. Od 1986 mieszkał w Paryżu, gdzie współpracował z „Zeszytami Literackimi”. Do Polski powrócił w 1992 roku.

Urodził się we Lwowie 29 października 1924 roku. Pochodził z polskiej rodziny o tradycjach kulturalnych i patriotycznych. Był synem Marii z Kaniaków i Bolesława Herberta, legionisty, prawnika, profesora ekonomii.

Jako poeta zadebiutował na łamach prasy w 1950. Jego debiut książkowy, tom wierszy „Struna światła” ukazał się w 1956.

10 lipca 2007 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił rok 2008 „Rokiem Zbigniewa Herberta”.

Do najbardziej cenionych dzieł Herberta należy cykl utworów o Panu Cogito, postaci zanurzonej we współczesności, a jednocześnie mocno zakorzenionej w europejskiej tradycji kulturowej.

W literaturze polskiego romantyzmu etos poety – wieszcza i jego wizjonerstwa określany jest jako profetyzm. Zjawisko to spotykane jest również w religiach, jako przekonanie o jednostkach powoływanych przez Boga do głoszenia Jego woli i przepowiadania przyszłości – prorokowanie.
W „Dziadach” cz. III. w widzeniu księdza Piotra zamieścił Adam Mickiewicz wizję Polski jako zbawiciela narodów. Ksiądz Piotr ujrzał historię Polski na kształt męki Chrystusa – poprzez Sąd, Drogę Krzyżową, Ukrzyżowanie i Wniebowstąpienie. Proroctwo przyszłości jaką ujrzał , jest zapowiedzią wyzwolenia.

„Księgi narodu polskiego” i „Księgi pielgrzymstwa polskiego”, stylizowane na wypowiedź biblijną, zawierają bezpośrednią wykładnię mesjanizmu narodowego. Znów dzieje Polski interpretowane są na wzór dziejów Chrystusa, jej niewola jako cierpienie za inne narody, a polscy emigranci /pielgrzymi/ jako apostołowie wolności.
W „Kordianie” Juliusza Słowackiego także widoczna jest profetyka w postaci mesjanizmu narodowego, ale w innym wydaniu. Polska jest Winkerlidem narodów europejskich. Słowacki przywołał historię Winkerlida – szwajcarskiego rycerza, który dla zwycięstwa poświęcił życie.
Mesjanizm tej postaci posiada mniej boski wymiar, realia historyczne /powstanie listopadowe/ znajdują bardziej polityczne niż religijne wyjaśnienie – lecz to także jest koncepcją poświęcenia się za inne kraje /Kordian na szczycie Mont Blanc/.
W sposób bezpośredni Słowacki prorokował powołanie Jana Pawła II na Stolicę Apostolską w utworze „Słowiański papież”, który powstał w 1848 roku:

„…Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron…

Ten przed mieczami tak nie uciecze
Jako ten Włoch,
On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze;
Świat mu to proch…

… Na jego pacierz i rozkazanie
Nie tylko lud
Jeśli rozkaże, to słońce stanie,
Bo moc to cud…

…A trzeba mocy, byśmy ten pański
Dźwignęli świat:
Więc oto idzie papież słowiański,
Ludowy brat…

…On rozda miłość, jak dziś mocarni
Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
Świat wziąwszy w dłoń…

Zdrowie przyniesie, rozpali miłość
I zbawi świat;
Wnętrze kościołów on powymiata,
Oczyści sień,
Boga pokaże w twórczości świata,
Jasno jak dzień”…

Etos poety – wieszcza XX wieku przypadł w udziale mojemu ziomkowi lwowianinowi Zbigniewowi Herbertowi. Znawcy poezji twierdzą, iż właśnie Zbigniew Herbert powinien być laureatem literackiej nagrody Nobla dla Polski. Dla mnie ogromnie prestiżową nagrodą jest Nagroda Pierścienia i tytuł Księcia Słowa (Rada Naczelna Zrzeszenia Studentów Polskich), którą uzyskał Zbigniew Herbert w 1961 roku.

Publicysta lwowski Mariusz Olbromski na łamach „Lwowskich Spotkań” nazwał Zbigniewa Herberta „Poetą wierności”.

Twórczość Zbigniewa Herberta powstała z potrzeby oporu w okresie powojennym wobec narzuconego siłą Polsce zniewolenia, sprzeciwu wobec przemilczania dziedzictwa kulturowego, podważania tradycyjnego systemu wartości. Z negacji konformizmu i relatywizmu.

Jest artystyczną relacją o niebezpieczeństwach, jakie napotyka świadomość współczesnego człowieka szukającego wytrwale istoty swej powinności, narażonego na amnezję historyczną i wydziedziczenie. Jak chyba żadna poezja współczesna w Polsce jest pełna współczucia dla pokrzywdzonych – obecnie i w przeszłości. Czerpiąc twórczo z miłością i wielkim znawstwem ze skarbca Biblii i kultury antycznej Herbert nieustannie bierze w obronę współczesnego człowieka przed zagrożeniem jakie niesie historia. Unika jednak łatwego dydaktyzmu i prostych rozwiązań, raczej niepokoi sumienia i wzywa do własnych poszukiwań.

„Przesłanie Pana Cogito” należy do utworów wieszczych. Alegoria jest w tym utworze umowna, ale przerażająco wieszcza – przewidująco – prorocza, ale i dająca nadzieję:

„.ocalałeś nie po to, aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają

pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej moc
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie.”

Utwór powstał w 1974 roku.

I oto 10 kwietnia 2010 roku wydarzył się Dramat Narodowy. A w rok po Tragedii Smoleńskiej Jarosław Kaczyński sięgnął do Herberta:

„można o nich powiedzieć, tak jak powiedział o innych, wielki poeta: „zostali zdradzeni o świcie.”

Wszyscy, którzy udawali się do Katynia, aby oddać hołd pomordowanym, zostali zdradzeni o świcie – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas inauguracji „Ruchu społecznego im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego”.

Oczywiście inni politycy, również sięgali do cytatów poetyckich, jak np. Donald Tusk, który w czasie wygłaszania expose’e sięgnął do Cypriana Kamila Norwida, apelując do posłów: „wolni ludzie, tworzyć czas”.

Prezydent Bronisław Komorowski poetów nie cytuje, ponieważ sam pisze:

Podziękowanie posłankom PO

Wielkie dzięki drogie panie
wielkie dzięki za poparcie, za zachętę,
bym w wyborcze stawał szranki,
wielkie dzięki ale przyznam,
że gdy tyle pań dokoła
nie wybory mi się marzą
ale inne kwestie zgoła

Podczas obchodów 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte Tusk cytował węgierskiego pisarza Sandora Marala, „Gazeta Wyborcza” sięgnęła po poezję w walce politycznej zwalczając opowiadający się za lustracją rząd premiera Jana Olszewskiego , prezentując wiersz Wisławy Szymborskiej „Nienawiść”.

„ Jest – nie ukrywam – we mnie ten straszny ból, ból, który wynika z tęsknoty, która nigdy nie zostanie ukojona , bo przecież ci, którzy odeszli, ci których kochaliśmy, już nie wrócą. Ale jest w nas także ból inny – społeczny, narodowy – mówił Jarosław Kaczyński podczas inauguracji Ruchu społecznego im. Lecha Kaczyńskiego w Sali Kongresowej w Warszawie”.
I wówczas ujrzałem dwie Polski. Tę moją ojczyznę do której dramatu odwołał się Jarosław Kaczyński w rok po Tragedii Smoleńskiej sięgając do Herberta: „można o nich powiedzieć, tak jak powiedział o innych wielki poeta: „zostali zdradzeni o świcie”, tę Polskę z „Przesłanie Pana Cogito” należącego do utworów wieszczych z umowną alegorią , ale przerażająco wieszczą – przewidująco – proroczą, ale i dająca nadzieję.
Tę Polskę „namiotową” z bohaterską redaktor Ewą Stankiewicz.
I tę Polskę służb mundurowych pałujących, wyzywających, gazujących i upokarzających obrońców wiary, obrońców symbolu męki pańskiej, krzyża Chrystusowego.

Polskę prowokatorów, upokarzających Obrońców Krzyża, bezczeszczących w sposób uwłaczający człowieczeństwu Krzyż przed Pałacem Prezydenckim. Polskę znanego z przeszłości komunistycznej symbolu – księży patriotów i biskupów – traktujących Krzyż jak niepotrzebny mebel, zabraniającą księdzu Stanisławowi Małkowskiemu, kaznodziei, kapelanowi „Solidarności”, socjologowi, publicyście, społecznikowi, działaczowi opozycji demokratycznej w czasach PRL, modlitwy przed Krzyżem pod groźbą ekskomuniki, Polskę bezczeszczącą Krzyż papieski na krakowskich Błoniach, Stalowej Woli, na szczycie Polski, tatrzańskich Rysach. Czy tylko ze strachu przed pamięcią narodową o prezydencie prof. Lechu Kaczyńskim?
I tę Polskę z wdową po Herbercie, Katarzyną Dzieduszycką rozsyłającą do mediów oświadczenie, w którym zaprotestowała przeciw „wykorzystywaniu twórczości męża do celów politycznych”,
która jeszcze przed rokiem nie miała nic przeciwko wykorzystywaniu nazwiska Herbert do celów politycznych.
Która w maju 2010 roku wysłała list, deklarując w wyborach prezydenckich zdecydowane poparcie dla Bronisława Komorowskiego. Rzeczniczka sztabu Komorowskiego, poseł Małgorzata Kidawa – Błońska / PO / wówczas komentowała:
„cieszę się, bo uważam, że Herbert jest własnością wszystkich Polaków i wszyscy mamy prawo czytać jego wiersze, niezależnie od przekonań politycznych”.
To nie pierwsze polityczne starcie z wdową po poecie, z jego twórczością w tle. W 2000 roku Telewizja Polska wyemitowała film Jerzego Zalewskiego „Obywatel poeta” poświęcony zmarłemu w 1998 roku pisarzowi. Herbert mówił w nim o redaktorze naczelnym „Gazety Wyborczej” :
„Michnik jest manipulatorem . To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny”.
Po emisji tego filmu Katarzyna Herbert w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przekazała Jackowi Żakowskiemu, że Herbert nadużywał alkoholu i miał problemy z postrzeganiem rzeczywistości. Katarzyna Herbert przy innych okazjach, tak w osobistych zwierzeniach, jak i w wywiadach sugerowała występujące u męża objawy choroby psychicznej z alkoholizmem.
Katarzyna Herbert de domo Dzieduszycka jest spokrewniona z Wojciechem Dzieduszyckim ksywa „Turgieniew”, niesławnej pamięci hrabią lwowianinem kapusiem. Czyżby nie wiedziała o działalności krewniaka wcześniej, przed ujawnieniem?
Dzieduszycki wyznał, że został „zmuszony” do współpracy z organami służb bezpieczeństwa w 1949. Hrabia przyznał w nim, że zmuszono go do podpisania tzw. lojalki, robiąc z niego w ten sposób tajnego współpracownika SB. Z lat 1949 – 1971 zachowało się jego 400 ręcznie pisanych raportów, dotyczących głównie wrocławskich środowisk kulturalnych. Z wyjazdów zagranicznych donosił również na działaczy emigracyjnych: generała Stanisława Maczka, swojego ziomka, Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

„…na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną”
… Zbigniew Herbert.

Los bywa zmienny – Bóg zadziwiający.

Ilu Kuklińskich ześle nam jeszcze Bóg, aby katów „zdradzili o świcie?”.

Aleksander Szumański

Reklama

Możliwość komentowania Ryszard Kukliński, Zbigniew Herbert, Jarosław Kaczyński zdradzeni o świcie została wyłączona

%d blogerów lubi to: