Warto być uczciwym. Przedwyborczy komfort Kaczyńskiego

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 16 lipca 2011

L. Miller w niedawnej trójkowej rozmowie z M. Karnowskim przyznał, iż zazwyczaj najtrudniejszym dla rządzących miesiącem jest wrzesień. Ludzie wracają z wakacji – są spłukani, dzieci trzeba posłać do szkoły – co się wiąże
z kolejnymi, zwiększonymi wydatkami, perspektywa pójścia do pracy po kilkutygodniowym relaksie – nie jest zbyt przyjemna. Wraca szara rzeczywistość; jej problemy – te bliższe i dalsze, zyskują nowy wyraz. Część rodaków intuicyjnie obarczy winą za tą sytuację władze.

A obecny rok jest rokiem wyborczym…

Oczywiści sztabowcy Platformy Obywatelskiej (, zwłaszcza ci zakamuflowani z ul. Czerskiej w Warszawie) świetnie zdają sobie sprawę z ww. groźby. Od wielu dni szykują kolejną, jeszcze bardziej wyszukaną mistyfikację, której celem będzie ukierunkowanie złości POlaków na wiadomego mieszkańca Żoliborza. Czy samo istnienie w polskiej polityce J. Kaczyńskiego jako alibi dla poczynań/zaniechań rządu D. Tuska, i tym razem pozwoli skompromitowanej PO wygrać wybory?

Nie, to pytanie najczęściej nie pada w trakcie narad PISowskich sztabowców – jak można byłoby przypuszczać.
Nim zaprzątają sobie głowy Ostachowicz, Sikorski, Nowak.

Kilka dni temu w „Gazowni” kpiono z wypowiedzi A. Hoffmana, iż PIS dogania PO. To ostatnie miało wynikać z zakontraktowanych przez partię J. Kaczyńskiego sondaży. Dowodzono – triumfalnie wskazując kolejne wyniki poparcia – że Platfusów popiera co drugi Polak. Za chwilę jednak „Polska” ujawniła inne, tym razem tajne, zamówione przez partię Tuska wyniki badań opinii publicznej. Wynika z nich, że PO ma mniej więcej tyle samo zwolenników, co PIS. Reszta się waha, ewentualnie wspiera PO warunkowo. Oznacza to, że jeśli oklepany już numer ze straszeniem Polaków widmem kaczyzmu się nie powiedzie, Platforma nadchodzące wybory może faktycznie przegrać.

Anonimowy Platfus z ich sztabu twierdzi:

„Jeżeli sondaże będą pokazywać naszą kilkuprocentową przewagę nad PiS, to salon zawyje,
podniesie się alarm i z głowy”

„Wycie” salonu już nie elektryzuje Polaków jak kiedyś. Próba wciągnięcia ich w antypisowską nagonkę poprzez promocje wyrwanych z kontekstu wypowiedzi o. Dyrektora i Z. Ziobro, spaliła na panewce:

„Gdyby wybory odbywały się w ten weekend Platforma Obywatelska mogłaby liczyć na 34.5% głosów, a Prawo i Sprawiedliwość 29.1% – wynika z sondażu, który dla Polskiego Radia przeprowadził Instytut Badania Opinii Homo Homini. W stosunku do poprzedniego badania z zeszłego tygodnia wynik PO nie zmienił się, natomiast PiS zyskuje 1.8% głosów.”

Rozmawiam z ludźmi: w pracy, w knajpie, na koncercie. Wielu z nich, zatwardziałych antypisowców, deklaruje że mają POlityki dość, że widmo kaczyzmu to już za mało, by bezrefleksyjnie głosować na Tuska. Zbojkotują elekcję, zostaną w domu.

Lud PISowski w pełnym rynsztunku ruszy po raz kolejny zagłosować na Jarka.

Jeśli nie będzie cudów nad urnami, Kaczyński ma wielką szansę jesienne wybory wygrać.

Platfusy to wiedzą, dlatego Prezydent pospiesznie podpisał niekonstytucyjną ustawę wyborczą, dlatego nie upubliczniono jeszcze raportu Millera, dlatego wreszcie Prezesa straszy się Trybunałem Stanu.

Na frachtowcu Tuska panuje panika.

Platforma zaczyna, chyba po raz pierwszy od kilku ładnych lat, gubić wyborców.

Tych pewniaków, zapewniających kampanijny komfort, jest przeraźliwie mało.

Donald, w przeciwieństwie do Jarosława, tegorocznych wyborów przegrać nie może.

Porażka uruchomi domino.

Kaczor jest spokojny – on 25-30% głosów ma już w kieszeni. Może mieć tylko więcej.

Nawet jeśli PIS przegra z PO, to nieznacznie. Kolejna kadencja zużyje niehybnie rząd Tuska, a głównym beneficjentem ów zjawiska będzie partia Kaczyńskiego.

SLD wciąż przeżywa kryzys, nie sądzę by było w stanie zająć miejsce po PO.

Polacy Napieralskiego z „przydupasami” Millerem i Oleksym nie kupili i nie kupią.

Znaczące, że to właśnie największy wróg III RP, człowiek, którym od lat straszy się małe dzieci, odczuwa na chwilę przed kolejną elekcją największy komfort. On, w przeciwieństwie do konkurentów, nie musi się obawiać nagłego zniknięcia ze sceny politycznej, jego pozycja jest niepodważalna.

Stąd prosty wniosek – warto być uczciwym.

chinaski • salon24.pl

Możliwość komentowania Warto być uczciwym. Przedwyborczy komfort Kaczyńskiego została wyłączona