„MOŻNA BYĆ ŚWINIĄ, ALE TRZEBA MIEĆ TROCHĘ TAKTU”

Posted in ■ aktualności, Zborowski Lech by Maciejewski Kazimierz on 12 sierpnia 2011

Trafiłem właśnie na krótki wywiad z przewodniczącym związku Solidarność Piotrem Dudą.
Z pozoru nudna wypowiedź na temat planowanych obchodów 31 rocznicy Solidarności 80, niemal natychmiast przypomniała mi popularne powiedzenie: „Można być świnią, ale trzeba mieć trochę taktu”.

Pan Duda wyraźnie zadowolony z siebie obwieszcza między innymi, że na planowane uroczystości nie zamierza zaprosić Jarosława Kaczyńskiego.

Żadna to niespodzianka. W końcu wszelkie oznaki niechęci do szefa największej partii opozycyjnej są obsesją wielu „użytecznych idiotów”.

Zainteresował mnie nie tyle stosunek pana Dudy do Jarosława Kaczyńskiego ile ociekające fałszem i bezgraniczną głupotą uzasadnienie tej decyzji. Otóż szef związku postanowił raptem zadbać o jego apolityczność z uwagi na zbliżające się wybory. Ten cel pan Duda postanowił osiągnąć zapraszając nie tylko premiera, prezydenta, marszałków obu izb, ale również posłów i senatorów. Najwyrażniej według pana Dudy, żaden z nich nie reprezentuje żadnej partii politycznej, a wybory są im wszystkim całkowiecie obojętne. Apolityczność ma zagwarantować natomiast wykreślenie z listy zaproszonych Jarosława Kaczyńskiego.

Kretynizm tego założenia pan Duda próbuje zneutralizować dalszymi wyjaśnieniami. Tak więc tłumaczy nam, że Donald Tusk został zaproszony nie jako szef partii politycznej lecz jako premier. Ta logika Kalego każe mi zapytać: czy gdyby panu Dudzie przyszło organizować obchody Solidarności 80 w czasie prezydentury Jaruzelskiego, to czy zastosował by takie samo założenie? Czy rownież obwieściłby nam, że zaprasza go, nie jako komunistycznego zbrodniarza, ale jako prezydenta?

Pan Duda wyraźnie zapomniał, że Solidarnośc 80 i pamięć o niej należy do nas wszystkich. Zapomniał też, że fakt, iż załapał się na ciepłą posadkę w instytucji o tej samej nazwie nie oznacza, że może te uroczystości traktować jak własne imieniny.

Pan przewodniczący w swym pędzie do postawy politycznie bezpiecznej zapomniał również, że Solidarność 80 nigdy nie była apolityczna. Był to ruch społeczny reprezentujący określone idee i wartości. Przynajmniej do czasu zanim został z nich okradziony przez tych, których z taką radościa pan Duda postanowił zaprosić. Zarówno premier jak i prezydent i obaj marszałkowie dawno już przestali reprezentować postawy zgodne z tamtymi wartościami.

Na koniec swego jakże „intelektualnego” wywodu pan Duda wyraża swe niezdrowe podniecenie faktem, że zaproszony przez niego Lech Wałęsa raczył stwierdzić, że zastanowi się czy go łaskawie uszczęśliwi swoim ewentualnym przybyciem. Panu Dudzie nie przeszkadza oczywiście fakt, że nawet najmłodsi Polacy kojarzą go dziś z agentem bezpieki i człowiekiem, który sprzedał nie tylko idee i wartości tamtej Solidarności, ale zwyczajnie losy naszej Ojczyzny. Nie wiem czy zapoczątkowana przez rodzinę Wałęsy przypadłość pomroczności jasnej przechodzi na innych poprzez fotel przewodniczącego, ale objawy prezentowane przez pana Dudę wydają się bardzo podobne.

Najwyrażniej przypomnienie przez Jarosława Kaczyńskiego, gdzie 31 lat temu była Solidarnośc, a gdzie zomo, stanowi powód do jego eliminacji z listy zaproszonych. Natomiast nie tak dawne stwierdzenie Wałęsy: „niech ta Solidarność dogorywa” każe panu Dudzie paść na kolana i prosić ten symbol hańby o łaskawe przybycie.

Pan Duda nie jest jednak dla Jarosława Kaczyńskiego do końca bezlitosny. Stwierdza bowiem, że jeśli się pojawi nieproszony, to go nie wyrzuci. Ta wspaniałomyślność przewodniczącego jest wręcz wzruszająca. Zwłaszcza w porównaniu do sejmu, którtego reprezantantów tak chętnie zaprasza , a którego straż nie wpuściła niedawno na galerię działaczy Solidarności, twierdząc, że dla tej organizacji nie ma tam miejsca. Żeby było zabawniej zaprotestowali przeciwko temu posłowie partii kierowanej przez tego okropnie upolitycznionego Jarosława Kaczyńskiego.

Cóż można jeszcze powiedzieć panie Duda?
Może tylko przypomnę, że jak mówi powiedzenie: „można być świnią, ale trzeba mieć trochę taktu”.

Lech Zborowski

Reklamy

Możliwość komentowania „MOŻNA BYĆ ŚWINIĄ, ALE TRZEBA MIEĆ TROCHĘ TAKTU” została wyłączona

%d blogerów lubi to: