Upadek medialnej kariery Gromosława

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 25 listopada 2011

Nagle w szeregach PO nastało oburzenie po tym, jak politycy PiS przypomnieli słowa gen. Cz., według których był współzałożycielem obecnie rządzącej partii, a konkretniej namawiał do jej powstania Donalda Tuska i Andrzeja Olechowskiego. Były funkcjonariusz PRL-owskiego wywiadu miał podobno jakieś wielkie zasługi dla Polski
– chciałbym je znać – ale nigdy z PO nie był związany, jak zapewniają politycy. Problem zatrzymania Gromosława Cz. dotyka jednak przede wszystkim media.

To w nich, szczególnie w prywatnych stacjach telewizyjnych, były szef UOP robił za eksperta od wszystkiego.
Nie przeszkadzała jego przeszłość dziennikarzom – bo trudno oczekiwać od właścicieli polskich przekaźników, równie zasłużonym dla władzy komunistycznej, by odczuwali jakiś moralny dysonans, zapraszając PRL-owskiego szpiega do programów. Gromosław Cz., gdyby nastąpiła poważna dekomunizacja w Polsce, nigdy nie mógłby objąć żadnego ważnego stanowiska publicznego po 1989 roku.

A to za czasów Cz. UOP wypożyczał akta „Bolka” ówczesnemu prezydentowi, Lechowi Wałęsie. Jak pisali Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk w „Rz” w czerwcu 2008 r.: „Prezydent zwrócił dokumentację 24 stycznia 1994 r. Wedle notatki służbowej szefa MSW: „W dniu dzisiejszym, po otrzymaniu dyspozycji Pana Prezydenta Lecha Wałęsy, udałem się w godzinach wieczornych wraz z Szefem UOP p. Ministrem Gromosławem Cz. (nazwisko wykropkowane – przyp.) do Belwederu, po odbiór całości dokumentów dotyczących osoby P. Prezydenta L. Wałęsy, a wypożyczonych Mu w dniu 28 września 1993 r. Pan Prezydent Lech Wałęsa przyjął w Belwederze mnie
i Pana Ministra Cz., po czym osobiście przekazał nam paczkę z dokumentami opakowaną w brązowy papier (…)
P. Minister Gromosław Cz. w mojej obecności paczkę z dokumentami opieczętował okrągłą pieczęcią o treści
„Szef Urzędu Ochrony Państwa” i włożył do sejfu w swoim gabinecie, celem przechowywania. Andrzej Milczanowski”.
Akta powróciły zdekompletowane (szerzej w książce „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”)
i nikt dotąd nie poniósł za to odpowiedzialności. Mimo takich epizodów w karierze Gromosława Cz., znanych szeroko
już na pewno od 2008 r., nic nie stało na przeszkodzie, by został stałym bywalcem mediów i przekonywał opinię publiczną za ich pośrednictwem, że dokumenty dot. TW „Bolka” były sfałszowane, „fotokopie z fotokopii”,
jak to swego czasu określił.

Pierwszymi, którzy powinni się spalić ze wstydu po zatrzymaniu b. szefa UOP nie powinni być nawet politycy,
a media, w których robił on za dyżurnego eksperta. Lista wszechwiedzących o wątpliwych życiorysach,
spełniających podobne funkcje, jest zresztą dłuższa. Można sobie ją odświeżyć włączając codziennie telewizor.

„Gdzie są akta Bolka”

Grzegorz Wszołek – gw1990 • salon24.pl

Reklama

Możliwość komentowania Upadek medialnej kariery Gromosława została wyłączona

%d blogerów lubi to: