TW „Klemens” donosił SB po śmierci ks. Popiełuszki

Posted in ■ historia, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 31 stycznia 2012

Jerzy Więckowiak – ksiądz prałat dr, historyk sztuki, TW „Klemens”, donosił SB po śmierci ks. Popiełuszki

Jerzy Więckowiak. O życiu Kościoła i parafian

Ksiądz dr Jerzy Więckowiak urodził się w Tczewie. W latach 1953-1957 uczęszczał do tamtejszego Państwowego Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Zainteresowania historią sztuki uwieńczył doktoratem w 1980 roku, jest autorem wielu książek. Od 1998 roku jest proboszczem parafii pw. Chrystusa Króla w Gdyni.
W kościele Podwyższenia Krzyża św. w Tczewie odbyła się promocja książki pt. „Kościół katolicki w Tczewie”.
Jej autorem jest tczewianin, ksiądz dr Jerzy Więckowiak.
– Książka „Kościół katolicki w Tczewie” poświecony jest najdawniejszym dziejom i współczesności tczewskich parafii, zatrzymując się na jubileuszowym dla chrześcijaństwa roku 2000 – powiedział ksiądz prałat Piotr Wysga, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Tczewie. W pozycji Więckowiaka znajduje się wiele cennych informacji o kościele pw. Krzyża św., tczewskich kaplicach czy siostrach zakonnych pracujących w parafiach, o cmentarzach. W publikacji umieszczone są monografie parafii św. Józefa, Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła na osiedlu Suchostrzygi, św. Franciszka z Asyżu na osiedlu Górki i św. Maksymiliana Kolbego na osiedlu Staszica. Są też biografie tczewskich kapłanów.
Na promocji obecny był Jan Bernard Szlaga, biskup pelpliński, ksiądz dr habilitowany Anastazy Nadolny z Pelplina i prof. Józef Borzyszkowski, historyk z Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentację książki poprzedziła msza św., którą odprawił ksiądz dr Tomasz Czapiewski z Gdańska, autor licznych opracowań z zakresu teologii i sztuki sakralnej. Ksiądz Jerzy Więckowiak podziękował wszystkim, którzy pomogli mu w zebraniu materiałów do książki, np. udostępnili stare fotografie, a także Wydawnictwu Diecezji Pelplińskiej Bernardinum, które wydało publikację.
Polska-Dziennik Bałtycki 22.05.2001

. . .

TW „Klemens” na tropie „kainowej zbrodni”

Dziś szanowany kapłan archidiecezji gdańskiej, elokwentny, oczytany, znawca sztuki sakralnej. W latach 80. agent informujący SB o działaniach Kościoła po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki – dzieje ks. prałata Jerzego Więckowiaka opisuje historyk.
Na wieść o porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki przez funkcjonariuszy bezpieki, wieloletni konfident Departamentu IV MSW ks. Michał Czajkowski (TW „Jankowski”) zerwał współpracę, a zabójcy warszawskiego kapłana – płk. Adamowi Pietruszce rzucił wówczas prosto w twarz: „To jest zbrodnia kainowa, której kapłan rozgrzeszyć nie może”.
W tym samym czasie zupełnie inaczej zachował się jego współbrat w kapłaństwie – ks. Jerzy Więckowiak z Torunia. Od kilku już lat jako TW „Klemens” współpracował z SB. Zaginięcie, a później wiadomość o zabójstwie ks. Jerzego sprawiły, że „Klemens” przyjął od SB zadania, których realizacja miała osłaniać i wspierać grę, jaką wokół tej „kainowej zbrodni” od samego początku prowadziła bezpieka.

Ukryty agent

Ksiądz prałat dr Jerzy Więckowiak (ur. 1939 r.) to dzisiaj szanowany kapłan archidiecezji gdańskiej. Jest proboszczem parafii Chrystusa Króla w Gdyni i kanonikiem gremialnym Kapituły Kolegiackiej Gdyńskiej. Elokwentny, oczytany, znawca sztuki sakralnej i dziejów Kościoła katolickiego na Pomorzu. Napisał na ten temat wiele książek, których treść przybliża od wielu lat widzom gdańskiego ośrodka telewizyjnego.
ks. Więckowiak współpracował z bezpieką przynajmniej od początku 1980 r., a informacje przekazane przez niego to nie tylko wyjątkowe źródło informacji na temat życia diecezji chełmińskiej, ale przede wszystkim niezwykle ważny przyczynek do zrozumienia działań SB bezpośrednio po uprowadzeniu i śmierci ks. Jerzego.
Ten wyjątkowy zbiór dokumentów SB szczęśliwie przetrwał do naszych czasów dzięki temu, że w lipcu 1983 r. ks. Więckowiak objął stanowisko proboszcza prestiżowej parafii św. Jakuba w Toruniu. Jego agenturalne teczki pracy (nie zachowała się teczka personalna) powędrowały więc za nim z Gdańska do Torunia. Kiedy pod koniec 1988 r. wracał na stałe do Gdyni, część jego dokumentacji zarchiwizowano w Toruniu, gdzie proces niszczenia i kradzieży dokumentów SB nie przebiegał tak sprawnie jak w Trójmieście. W ten sposób teczki „Klemensa” trafiły później do delegatury IPN w Bydgoszczy.

Wokół „króla Kaszubów”

Przez lata „Klemens” pozostawał w centrum życia diecezji chełmińskiej – jako znawca sztuki sakralnej wykładał i brał udział w sesjach naukowych, pisał książki, angażował się w prace komisji kościelnych. Znał najważniejszych kapłanów i hierarchów diecezji chełmińskiej, której granice do 1992 r. obejmowały spory obszar – począwszy od Pucka, Wejherowa i Gdyni, aż po Toruń….
Nawet wyłowienie zmasakrowanego ciała ks. Jerzego Popiełuszki z Zalewu Wiślanego 30 października 1984 r. nie zniechęciło ks. Więckowiaka do dalszej współpracy. Już kilka dni później przekazał raport z konferencji księży dekanatu toruńskiego, która poświęcona była męczeńskiej śmierci ks. Jerzego. „Omawiając problem ks. Popiełuszki, dziekan ks. Szmyt powiedział, że funkcjonariusze SB docierają do proboszczów parafii i w rozmowach starają się nawoływać ich, by nie organizowali imprez mogących spowodować zaburzenie ładu publicznego” – donosił „Klemens”.
Rzeczpospolita, Sławomir Cenckiewicz 25-10-2009

. . .

Biskupi i prawda o TW „Klemensie”

Zwierzchnicy proboszcza parafii Chrystusa Króla w Gdyni ks. Więckowiaka mieli wiedzieć, że donosił SB po śmierci ks. Popiełuszki…
Ks. Jerzy Więckowiak miał współpracować z SB przynajmniej od początku 1980 r. i kiedy był kapłanem w Toruniu, przekazywać informacje po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki. Zbierał je w środowisku duchownych i otrzymywał za to pieniądze.
Ksiądz był w poniedziałek dla „Rz” nieuchwytny. Jego przeszłością są wstrząśnięci trójmiejscy kapłani. – Powinien przestać kierować parafią i odejść na emeryturę – mówi jeden z nich. Czy tak będzie? Jak ustaliła „Rz”, o przeszłości ks. Więckowiaka wiedział były metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski. Znał bowiem raport Kościelnej Komisji Historycznej, która zakończyła prace tuż przed jego odejściem na emeryturę w ubiegłym roku.
Rzeczpospolita, Piotr Kubiak 27-10-2009

. . .

komentarze:
bury, on Październik 27, 2009 at 9:32 pm said:
To straszne, wiele o ks. Więckowiaku można powiedzieć nie koniecznie dobrego ale że dopuścił się takich czynów to by mi się nie śniło w najśmielszych snach.
Pamietam jka przyszedł w 1988r do naszej parafii po śmierci ks. Cibury. Biskup Przykucki mianował go proboszczem, wtedy jeszcze odprawiano u nas w kościele Msze św. za ojczyznę 9 odprawiane przez ks. Edmunda Skierkę) od razu nowemu proboszczowi to się nie podobało kazał ściągać symbole takie jak: hasło ks. Jerzego Popiełuszki „Zło Dobrem Zwyciężaj” czy brzozowy krzyż, tablice 1970 powieszoną na krzyżu misyjnym. Walczyliśmy z nim o te symbole. jeżdziliśmy do ks. bp. Śliwińskiego rezydującego w Gdyni czy do biskupa Przykuckiego, bez skutku. Proboszcz szybko uporał się z usunięciem ks. Skierki i potem zniknęły symbole z kościoła udało nam się tylko pozostawić tablice 1970 na krzyżu misyjnym i tabliczkę z nazwiskami ofiar. gdy byliśmy już w diecezji Gdańskiej wiele razy byliśmy ze skargami na działalność proboszcz u bp. Gocłowskiego też bez efektów. dziś wiemy dla czego!
Mam prawo myśleć, że postawiony do naszej parafii został przez SB bo to u nas odbywały się Msze Św. za Ojczyznę gdzie modlono się za ks. Popiełuszkę i innych pomordowanych przez mocodawców ks. Prałata Więckowiaka.
mam nadzieję, że z tej parafii odejdzie i modlę się za Niego aby Bóg wybaczył jego uczynki

po co to, on Marzec 4, 2011 at 10:08 am said:
jestem w szoku , bo mielismy Więckowiaka za wzorowego księdza ,zawiódł wszystkich swoich parafian od Torunia ,Swiecie GDYNIA NIE DOSC ,ZE DZIECKO KOBIETY TO JESZCZE TO ,ILU JESZCZE POZNAMY ODEBRAC WSZYSTKIE PRZYWILEJE I OCZYSCIC KOSCIÓŁ Z TAKICH LUDZI BO DOJDZIEMY DOJESZCZE GORSZYCH NIESZCZESC . co ma do powiedzenia ludziom ,,ktorych uczył religi wpajał dobro,ktorego sam nie zachowywał zdrajca to najgorsze co moze byc (((((

lustronauki.wordpress.com

* * *

Kościół nie ujawni agentów gdańskiej SB

Przygotowany przez komisję historyczną raport o inwigilacji gdańskiej kurii w latach 1945-90, pozostanie tajny – zdecydował metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. W raporcie są m.in. wymienieni tajni współpracownicy SB – w tym duchowni, którzy mogli szkodzić Kościołowi.
Jak poinformował jeden z członków komisji diecezjalnej, historyk Andrzej Drzycimski, w raporcie znajduje się ponad 40 nazwisk tajnych współpracowników SB, którzy mogli inwigilować diecezję gdańską. „Są to zarówno duchowni, jak i zakonnice oraz osoby świeckie” – powiedział Drzycimski.

„Zgodnie z ustaleniami Episkopatu Polski, raport ten, jest wewnętrznym dokumentem. Nie zostanie upubliczniony” – powiedział abp Sławoj Leszek Głódź zapowiadając jednocześnie, że – również zgodnie z zaleceniami Episkopatu – spotka się z osobami wymienionymi w raporcie po to, by dać im możliwość zajęcia stanowiska w tej sprawie. „Jeśli nawet ktoś był uznany przez SB za tajnego współpracownika, to nie musiał być tego świadomy” – stwierdził metropolita gdański.

O podobną ostrożność w sprawie tajnych współpracowników zaapelował Drzycimski. Historyk wyjaśnia, że nazwiska, które znalazły się na liście, pozyskano z „pośrednich dokumentów” – kopii czy raportów wysyłanych poza Gdańsk. „Oryginalne gdańskie materiały Służby Bezpieczeństwa dotyczące Kościoła zostały bowiem zniszczone w ok. 95 procentach” – wyjaśnił Drzycimski. „Na nazwiska, które znalazły się na liście trafialiśmy np. we wnioskach paszportowych, w których znajdowała się adnotacja o tym, że właściwy urząd powinien wydać paszport tej czy innej osobie, bo jest ona tajnym współpracownikiem o konkretnym pseudonimie i numerze” – wyjaśnił Drzycimski dodając, że takie pojedyncze dokumenty to za mało, by przesądzać sprawę.

Komisja historyczna archidiecezji gdańskiej rozpoczęła pracę w lutym ubiegłego roku i zajmowała się okresem między 1945 a 1990 r. Powołał ją jeszcze poprzedni metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski. Raport komisji trafił do abp. Gocłowskiego w kwietniu br., tuż przed jego przejściem na emeryturę. Ponad 100-stronicowy dokument, został złożony w sejfie, gdzie czekał na nowego metropolitę – abp. Sławoja Leszka Głodzia.

Sprawę rozliczenia się Kościoła ze współpracy duchowieństwa z SB, reguluje przyjęty w sierpniu 2006 r. „Memoriał Episkopatu Polski w sprawie współpracy niektórych duchownych z organami bezpieczeństwa w Polsce w latach 1944-1989”. W ramach przyjętych w nim zasad, większość polskich diecezji powołała komisje historyczne, które miały zbadać rzecz na ich terenie. W razie natrafienia wśród duchownych na osoby, które mogły inwigilować Kościół, memoriał wskazuje jako najważniejsze danie takiej osobie możliwości samodzielnego, publicznego przyznania się do winy, przeproszenia i zadośćuczynienia wyrządzonych krzywd.
pap, wprost.pl 03-09-2008

Reklamy

Możliwość komentowania TW „Klemens” donosił SB po śmierci ks. Popiełuszki została wyłączona