Drugie dno

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 6 lutego 2012

Prokurator i pułkownik Ireneusz Szeląg nie jest osobą, na którą można by liczyć znalazłszy się wraz z nią na bezludnej wyspie. Jest on w tych okolicznościach wart tyle samo, ile pełna kieszeń szelągów i to nawet całych, niezłamanych. Nie ma ten człowiek elementarnego pionu. Podobnie jest z całym tym towarzystwem z prokuratury wojskowej, z jej byłym szefem Krzysztofem Parulskim na czele. Dobrze, że ów nie nazywa się Parolski, co biorąc pod uwagę pewne polskie okoliczności polegające na systemowej zmianie przez rodziców nazwisk, byłoby teoretycznie możliwe. Jednak chociaż w ten niewyszukany sposób staropolskie słowo parol, zachowowało by się w żywej polskiej, jak to jest u Henryka Sienkiewicza mowie.

Na Parulskim poznał się śp. Prezydent niedopuszczając owego do zgeneralizowania. Dlatego też odegrał się on na rodzinie Prezydenta i nim samym, zasługując tym na stopień generała brygady u Komorosiego. Należy się jednak ze strony Donalda Franciszka Pinokio Taska spodziewać, że Andrzej wcześniej czy później z rezerw wróci do zadaniowych łask. Krótko mówiąc agenturze, na której opiera się obecny rząd chodzi o to, aby proces ubezwłasnowolniania Polaków zakończył się przed wyjściem na jaw rzeczywistych przyczyn i okoliczności tragedii smoleńskiej. Wtedy społeczna znajomość rzeczy nie będzie już miała wpływu na władzę, która jak w PRL porospłaszcza się w fotelach i nie tylko – nie dbając o wyborcę.

Task wykona w ten sposób swoje zadanie, choć był moment, kiedy zrutynizowana agentura dała się najpierw zaskoczyć partiom reprezentowanym przez Jana Olszewskiego i po raz drugi patriotom, których wolę wyrażali bracia Kaczyńscy. Tę ostatnią „stratę” trzeba było w pocie czoła odrabiać, idąc w konsekwencji na rozwiązania ostateczne.

W planie agenturalnych rządów (P)aczki (O)bwiesiów i jej teraźniejszych i przyszłych klonów i klientów jest zatem pozostawanie u władzy całe wieki. W ten sposób jedynie, jest możliwe utrzymanie w ryzach dochodzeń w sprawie tragedii smoleńskiej i nie tylko. Jest to warunek sine qua non dla być albo nie być ludzi, którzy po licznych przegrupowaniach są bliscy zbudowania nowego-starego systemu zniewolenia.

Zdają sobie oni sprawę, że w razie gdyby społeczeństwo odkryło prawdę o ich zbrodniczych rządach, przed ukonstytuowaniem się wybawienia w postaci własnej dyktatury – grożą im niewyobrażalne konsekwencje.

tumry • blogpress.pl

Możliwość komentowania Drugie dno została wyłączona

%d blogerów lubi to: