Gmyz: Umorzenie kolejnej „zbrodni PiSu”

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 9 lutego 2012

Prokuratura w Rzeszowie umorzyła śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień przez prokuratorów oraz funkcjonariuszy CBA i ABW przy zatrzymaniu w 2007 r. m.in. b. szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Był on podejrzany o spowodowanie przecieku o akcji CBA dot. śledztwa w Aferze Gruntowej. Powodem decyzji rzeszowskich śledczych był brak „ustawowych znamion czynu zabronionego”. O ocenę tej decyzji poprosiliśmy dziennikarza śledczego, Cezarego Gmyza:

Mamy do czynienia z umorzeniem kolejnej „zbrodni PiSu”. Umorzenie sprawy, którą badały prokuratura w Rzeszowie i Łańcucie, było oczywiste. Zwłaszcza po tym, co stało się podczas prac komisji naciskowej. Przewodniczący Andrzej Czuma przyznał, że żadnych nacisków i nieprawidłowości za rządów PiS nie było. Prokuratura jest oczywiście niezależna od Sejmu, ale w związku z tym, że przeciwnicy polityczni poprzedniego gabinetu, uznali, że przestępstwa się nie dopuszczono, byłoby dziwne, gdyby prokuratura je znalazła.

Śledztwo, które zostało umorzone, przez długi czas było wykorzystywane politycznie do atakowania rządu PiS. Do tej sprawy odnoszono się w następnych kampaniach wyborczych. Mówiono o naciskach, rzekomych nieprawidłowościach. Tymczasem okazuje się, że kolejne sprawy są umarzane. Kwestia zatrzymania Kaczmarka była jedną z ostatnich. Tzw. pokrzywdzonym przysługuje prawo wniesienia zażalenia od decyzji prokuratury, ale domyślam się, że niedługo już ta sprawa zostanie zakończona. To umorzenie jest ciekawe, w związku z tym, że śledczy uznali, że w przypadku zatrzymania Kaczmarka nie doszło do przestępstwa. To jedna z najsilniejszych podstaw umorzenia śledztwa. Dla śledczych było jasne, że nie da się tutaj ukręcić żadnych zarzutów, które można potem obronić w sądzie.

Opinie o naciskach za rządów PiSu przestają mieć jakiekolwiek umocowanie w faktach. Rzeczą najbardziej zdumiewającą w tej sprawie wydaje się być to, że po konferencji prasowej prokuratora Jerzego Engelkinga wszyscy mieli przeczucie, że wersja dotycząca przecieku w tzw. Aferze Gruntowej, którą opracowali śledczy, jest wiarygodna. Oni przedstawili porażającą wiedzę, która pokazywała sznurek powiązań, które doprowadziły do przecieku o akcji CBA. Jego sprawcą miał być właśnie Kaczmarek, który miał działać z Andrzejem Lepperem, Leszkiem Woszczerowiczem i Ryszardem Krauze. Ta teza była dobrze umotywowana. Szkoda, że prokuratura po odejściu Zbigniewa Ziobro nie ciągnęła tego wątku. Moim zdaniem ta sprawa była dość mocno udokumentowana i mogła doprowadzić niektóre osoby na ławę oskarżonych.

saż • stefczyk.info, fot. Kprm.gov.pl

Reklama

Możliwość komentowania Gmyz: Umorzenie kolejnej „zbrodni PiSu” została wyłączona

%d blogerów lubi to: