Polska Północna, czy postępowy obóz pracy ?

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 14 lutego 2012

Nie jest sztuką przyłożyć komuś batem w tyłek. Sztuką jest przekonać tego kogoś, aby sam sobie wybrał bata na swój tyłek własny. To właśnie robi teraz Donald Tusk, usiłując przekonać wszystkich, jaki to będzie kiedyś raj na tej ziemi pod warunkiem, że Polacy sami się zgodzą zamienić go w postępowy obóz pracy. W taką Polskę Północną, realizującą z entuzjazmem politykę Wielkiego Wodza.


Sprawa jest pilna, więc trzeba zadecydować tu i teraz, aby ludziom się żyło lepiej za 20 lat, skoro Tuskowi nie wyszła obietnica, że będzie nam się żyło lepiej już teraz – za jego kadencji. Tusk wprawdzie ma nadzieję, że podobnie jak tow. Kim Ir Sen rządzić ( a może raczej „żądzić”) będzie Polską Płn. aż do 2040 roku, gdy już wszyscy pracować będą do 67 roku życia. Zatem ma nadzieję, że za jego kadencji zobaczymy wszystkie cudy obiecane w 2007 i 2008 roku.

Nie jest zaskoczeniem, że Wielki Wódz rozpoczął swoje konsultacje na temat stworzenia postępowego obozu pracy od spotkania z najbardziej postępowymi i zapracowanymi kobietami w III RP, czyli z parlamentarną Grupą Kobiet. Nie jest zaskoczeniem, że wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka, reprezentująca w Sejmie ruszającego się Palikota (nie mylić z „Pędzącym Królikiem”), nie kryła swojego entuzjazmu dla planów Wielkiego Wodza, by wydłużyć wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 67. roku życia. – Spotkanie premiera Donalda Tuska z Parlamentarną Grupą Kobiet w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego było konstruktywne – oceniła wzruszona Wanda Nowicka. Również według posłanki PO Elżbiety Radziszewskiej – reprezentującej w Sejmie pracujące kobiety miast i wsi –„spotkanie było bardzo dobre”: – Umówiłyśmy się, że z premierem jeszcze będziemy rozmawiać jako Parlamentarna Grupa Kobiet w następnym tygodniu…– dodała posłanka „naszej partii”, czyli Platformy Obywatelskiej. Wydaje się, że tylko w tym postępowym gronie, postępowych kobiet III RP powinny się odbyć kolejne spotkania z Wielkim Wodzem, aby wypracować – w konstruktywnej atmosferze wzajemnej kultury i zaufania – ostateczne stanowisko wszystkich kobiet III RP. Nie muszę dodawać, że to stanowisko powinno być zgodne z linią partii i rządu, którą reprezentuje Wielki Wódz.

Zgodnie z koncepcją Wielkiego Wodza – co cztery miesiące wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w roku 2020, a kobiet – w 2040 roku. Ale przy tej okazji można byłoby przedyskutować wariant bardziej optymistyczny, dotyczący jeszcze wyższych emerytur ! Można to osiągnąć przez równoległe zwiększanie dziennego zatrudnienia. Gdyby, co cztery miesiące zwiększać czas zatrudnienia o dziesięć minut, to z każdym rokiem byśmy pracowali o pół godziny dłużej, osiągając już w 2020 roku 12 godzinny czas pracy dla mężczyzn i kobiet ! Czyli ideał, zapewniający dostatnią emeryturę…

Mój sarkazm ujawnia cały absurd kolejnej „reformy” Tuska, w której nic się nie mówi o najważniejszym składniku przyszłej emerytury, którym są dzisiejsze płace. Neo-liberałom spod znaku Balcerowicza, Bieleckiego a teraz Tuska udało się wprowadzić europejskie ceny, pozostawiając płace i wszystkie świadczenia na poziomie największej europejskiej biedy. To Balcerowicz zamroził płace na początku transformacji, wprowadzając „popiwek”. Tusk teraz zamroził wszystkie świadczenia, które dla przeciętnego europejczyka są po prostu czymś tak samo niebywałym, jak dla nas życie w Korei Północnej.

Bo w jakim europejskim kraju dodatek na dziecko z tytułu samotnego wychowywania dziecka wynosi 170,00 zł na dziecko, nie więcej jednak niż 340,00 zł na wszystkie dzieci ? Czyli 42,5 euro na jedno dziecko i 83 euro na więcej dzieci ? Jak w tym kraju mogą się rodzić dzieci, skoro już teraz nie da się ich wyżywić, zarabiając 1500 złotych + 170 złotych na jedno dziecko? Przecież nawet w bankrutującej Grecji, zredukowane obecnie o 20% najniższe wynagrodzenie to 600 euro, czyli 2400 złotych ! Nie muszę dodawać, że młodzi Polacy prawdziwą emeryturę mogą sobie wypracować w zupełnie inny sposób, niż to proponuje Wielki Wódz Donald Tusk. Trzeba po prostu stąd wyjechać, jak z na zawsze zadżumionego kraju. Bo taki jest sens tej całej „reformy” Tuska: utrzymać w skansenie pt. Polska Północna najtańszą i co oczywiste – najgłupszą siłę roboczą.

Bo Wielki Wódz ma plan, by każdy mógł w Polsce Północnej spokojnie umrzeć na stanowisku pracy, dzięki czemu rodzina nie będzie musiała płacić za pochówek ze świadczenia denata. Nota bene – Wielki Wódz także to świadczenie drastycznie zmniejszył ze względów ekologicznych. Chodzi tu o zmniejszenie wyrębu lasów dębowych.
Dzięki tym wszystkim oszczędnościom, Polska stanie się mocarstwem, z którym wszyscy będą się jeszcze bardziej liczyć niż teraz…

Kapitan Nemo • niepoprawni.pl

Możliwość komentowania Polska Północna, czy postępowy obóz pracy ? została wyłączona

%d blogerów lubi to: