Kraj dziwnych zgonów

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 15 lutego 2012

Kilka dni temu zmarł płk Leszek Tobiasz, były oficer WSI. Człowiek, który z dziwnych powodów tak bardzo ufał Bronisławowi Komorowskiemu – wówczas marszałkowi Sejmu – że wybrał się do niego w listopadzie 2007 r., by przekazać dowody rzekomej korupcji w Komisji Weryfikacyjnej WSI. Z prokuraturą najwyraźniej nie chciał się swoją wiedzą podzielić, mimo że ciążył na nim de facto taki obowiązek.

I tak człowiek, tkwiący w patologicznych strukturach służb wojskowych i odpowiedzialny m.in. za inwigilację dziennikarzy, nagle zmarł. W Polsce, poza „oszołomami”, których interesują fakty, nikogo ten zgon nie obchodzi. Zawsze można iść za przykładem TVN i sprawdzać, kto przyjdzie na pogrzeb danej rodziny w Polsce. Dla mainstreamu afera marszałkowa, którą rozdmuchano kilka lat temu, jest kompletnie nieistotna, a to już zastanawiające.

Tobiasz zmarł w dziwnych okolicznościach, skoro jeszcze nie wiemy z jakiego powodu.
A te dziwne okoliczności mogą wiązać się np. z kluczowym przesłuchaniem, jakie miało odbyć się w marcu. Oskarżony Wojciech Sumliński chciał przedstawić kilkadziesiąt pytań głównemu świadkowi, a sąd skonfrontować jego zeznania z wersją Bronisława Komorowskiego. Nikt nikogo o nic nie pyta. Oskarżenie dziennikarza o łapówkę w wysokości 200 tys. zł i pójście z tym problemem do jedynego obrońcy WSI w Platformie Obywatelskiej jest tak samo dla głównego nurtu interesujące jak tajemniczy zgon Tobiasza. Śmierć głównego świadka utrudnia wyjaśnienie tej afery, wbrew temu co pisze „Gazeta Wyborcza” z oczywistych przyczyn.

Swoją drogą – jak to jest, że na „zielonej wyspie” ginie np. prominentny polityk, wieszający się na worku bokserskim. Inny urzędnik państwowy wyjeżdża na wczasy do Indii i kończy żywot. Prokurator wojskowy próbuje się uszkodzić, a pocisk z pistoletu wyparowuje i prokuratorzy „nie zdołali go odnaleźć”, o czym informowałem niedawno w „GPC”. W historii III RP nie brakuje tajemniczych zgonów, które już nikogo nie obchodzą, by wspomnieć tylko Michała Falzmanna czy kierowcę Sobotki po wybuchu afery starachowickiej. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich przypadków jest „dziwna” bezradność organów państwa, wyjaśniających przyczyny zgonów i jeszcze bardziej zadziwiająca bierność mediów.

Coś za szybko wpływowi ludzie nad Wisłą odchodzą z tego świata …

Grzegorz Wszołek – gw1990 • salon24.pl

Możliwość komentowania Kraj dziwnych zgonów została wyłączona

%d blogerów lubi to: