System dławiony kłamstwem

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 24 lutego 2012

Nie idzie o to, iż zaprzeczanie bolkowatości Wałęsy stało się jednym z kłamstw założycielskich III RP. Problemem jest to, iż nawet po opublikowaniu wyników badań naukowych dokumentujących powiązania Wałęsy z SB (znana książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka) niektóre sądy i niektórzy dziennikarze zachowują się tak, jakby żadne fakty nie zostały poprawnie ustalone.

„Zbyt duży, aby upadł” – to znane od dawna powiedzenie swoją prawdziwą karierę przeżywa od ogłoszenia światowego kryzysu finansowego w roku 2008. Chodzi o to, że niektóre instytucje finansowe (banki, fundusze) są tak duże i tak silnie powiązane z innymi ważnymi instytucjami, iż ich bankructwo wywołałoby efekt domina, zagrażając gospodarce jako całości. Z kolei rozlewająca się w sposób niekontrolowany zapaść gospodarki byłaby niebezpieczna dla władzy politycznej.

Too big to fail

Zatem gdy w tarapatach – nawet kompletnie ze swojej winy – znajduje się dostatecznie duża organizacja, wtedy elita polityczna, w dobrze pojętym własnym interesie, pomaga. Pomaga ze środków publicznych. Chory organizm nie upada, trwa dalej, często nieleczony, dlatego właśnie, iż jest gigantycznie rozrośnięty.

Ta właśnie formuła – zbyt duży, by upadł – przypomniała mi się w ostatni poniedziałek, gdy nastąpiła kolejna odsłona lustracji b. prezydenta RP Lecha Wałęsy. Od dawna wiadomo, iż nie idzie tylko o niego. I nie o niego przede wszystkim. Jak powiedział mój „gazetopolski” współautor, Krzysztof Wyszkowski: „To kłamstwo leży u podstaw III RP. Los zbyt wielu potężnych osób i całych środowisk zależy od tego, czy zostanie utrzymane”.

Kolejne osiągnięcie Ewy Kopacz?

W świetle informacji przedstawionych w ostatnim numerze tygodnika „Uważam Rze” wydaje się, że obecny szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla i odpowiedzialna za jego postawę marszałek sejmu Ewa Kopacz mogą być zaangażowani w działania mające na celu ukrycie prawdy przed obywatelami.

Po pierwsze, dokumenty, które – jak wiele na to wskazuje – nie powinny już mieć klauzuli tajności, nadal mają taką klauzulę. Po drugie, posłowi Markowi Opiole, który jest członkiem sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych i ma odpowiednie uprawnienia dot. dostępu do materiałów tajnych, blokuje się dotarcie do części archiwum Sejmu, które powinno być podręcznym warsztatem pracy parlamentarzystów.

Jeśli powyższa interpretacja wyłaniająca się z informacji „Uważam Rze” znajdzie potwierdzenie, to mielibyśmy do czynienia z kolejnym osiągnięciem pani Ewy Kopacz – po fałszywej informacji o dokładnym przeszukiwaniu gruntu ziemi w miejscu katastrofy smoleńskiej – na polu wprowadzania opinii publicznej w błąd.

Funkcjonalność kłamstwa

Nie chodzi o samo potępianie zachowań nagannych. Moralizowanie rzadko jest skuteczne. Jako socjolog próbuję uchwycić ogólne mechanizmy przyczyniające się do ekspansji i bezkarności kłamstwa. Już blisko 10 lat temu, analizując postkomunizm, Jadwiga Staniszkis mówiła o „funkcjonalizacji patologii”, czyli o głębokim wrośnięciu schorzeń w tkankę społeczną. A kłamstwo w życiu publicznym, zwłaszcza kłamstwo niezdawkowe (które każdemu może się zdarzyć), ale kłamstwo na masową skalę, kłamstwo zorganizowane – propagandowe, marketingowe – jest poważną patologią. Patologią, która się w Polsce na tyle sfunkcjonalizowała, że w wielu sytuacjach stała się normą.

Tymczasem patologia ta niszczy potencjał rozwojowy demokracji. Demokracja jako ustrój różni się bowiem od autorytarnych sposobów rządzenia tym, że występuje w niej mechanizm sprzężenia zwrotnego. O co chodzi? Powtarzające się wybory dają szansę odsunięcia od władzy źle rządzącej państwem elity. Wyborcy mogą jednak dokonywać rozsądnych wyborów, odsuwać niekompetentnych lub skorumpowanych polityków od władzy tylko wtedy, gdy mają prawdziwą wiedzę, kto jest kim. Aby mechanizm sprzężenia zwrotnego sprzyjał rozwojowi, musi być oparty na informacjach prawdziwych.

Od kłamstwa do rezygnacji z polskości?

Jako socjolog zastanawiam się, czy nie należy szukać głębszego – strukturalnego – powiązania między zdradą Lecha Wałęsy z lat 70., zdradą elit III RP – o czym mówi m.in. prof. Piotr Gliński – i tym, co powiedział w ubiegłym tygodniu Janusz P. Ten przywódca Ruchu Swojego Imienia, występując na konferencji zorganizowanej przez Aleksandra Kwaśniewskiego o roli Unii Europejskiej i miejscu, jakie powinna zajmować w niej Polska, stwierdził: „Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości”. Dlaczego dostrzegam tu powiązanie?

Pragnąc żyć w demokratycznym społeczeństwie, musimy dobrze definiować problemy natury systemowej. Najważniejsze nie jest to, że 28-letni Lech Wałęsa, względnie młody człowiek, zdradził swoich kolegów stoczniowców. Młodzi ludzie popełniają błędy. Głównym problemem nie jest nawet to, że taka osoba po objęciu najwyższego urzędu w państwie nie potrafiła przyznać się do swoich kontaktów z SB. Być może kiedyś, z dystansu, historycy ustalą, że Wałęsa „per saldo” przyniósł Polsce więcej korzyści niż szkód. Może.

Ale, jak już wspomniałem, nie jest to najważniejszy problem. Nie idzie także tylko o to, iż zaprzeczanie bolkowatości Wałęsy stało się jednym z kłamstw założycielskich III RP. Problemem jest to, iż nawet po opublikowaniu wyników badań naukowych dokumentujących powiązania Wałęsy z SB (znana książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka) niektóre sądy i niektórzy dziennikarze zachowują się tak, jakby żadne fakty nie zostały poprawnie ustalone.

Wokół zaprzeczania prawdy o kontaktach Wałęsy z SB i o wielu innych tajnych współpracownikach zbudowano cały system krętactwa, który podtrzymywał i podtrzymuje Wałęsę w kłamstwie. Wytworzono klimat gorliwości antylustracyjnej, dławiący swobodną debatę publiczną i przestrzeń dociekania prawdy o mechanizmach władzy PRL oraz III RP.

A ponieważ „prawda zwycięża nie bez oręża”, system kłamstwa upadnie wtedy, gdy Archipelag Polskości stanie się dostatecznie duży i dobrze zorganizowany.

Andrzej Zybertowicz • GAZETA POLSKA
fot. Ł. Ostalski

Możliwość komentowania System dławiony kłamstwem została wyłączona

%d blogerów lubi to: