Obłęd Bartyzela

Posted in ■ aktualności by Maciejewski Kazimierz on 1 lipca 2012

Właśnie przysłano mi wiadomość, że brakuje jeszcze 5 tysięcy podpisów do petycji do Baracka Obamy ws. powołania komisji międzynarodowej do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Czyli brakuje, ale niewiele. Sprawa jest to zrobienia. Apeluję, by każdy się zastanowił, czy zna kogoś za granicą, kto by był uprawniony do złożenia podpisu. Do tego, aby Biały Dom rozpatrzył petycję potrzeba 25 tys podpisów zebranych w ciągu miesiąca. Do tej pory udało się zebrać ponad 20 tys. podpisów.

Jest ogromna szansa na sukces, bo po nagłośnieniu akcji w mediach – także na portalu Niezależna.pl – podpisów szybko przybywa. W ciągu zaledwie kilku dni udało się zmobilizować około 19 tys. internautów z całego świata.

Zostało niewiele czasu, ale jeśli się uda – Biały Dom będzie musiał rozpatrzyć wniosek i odpowiedzieć na niego.

Petycję można podpisać na stronie Białego Domu pod adresem: www.wh.gov/zMU

Apeluję, a zatem według niejakiego Jacka Bartyzela jestem zdrajcą, Targowiczaniem i podnóżkiem obcego mocarstwa, zamiast ufać w łaskawość przyjaznej, tradycyjnie zatroskanej o polskie sprawy bratniej Rosji. Jak właśnie stwierdził, to nie Rosja, tylko zbrodnicze jankeskie imperium jest zagrożeniem dla wolnego świata, a zwłaszcza Polski, która nie powinna się wahać, po czyjej stanąć stronie. Pocztą zwrotną wskazuję Bartyzelowi, że być może CIA torturowało na terytorium Poski terrorystów, natomiast nic mi nie wiadomo , by torturowało obywateli polskich, strzelało im w potylice, urzadzało obławy, by po filtracji rozstrzeliwać, albo zsyłać ich na Sybir. Nie słyszałem też, by zamordowali polską elitę pod Smoleńskiem. To nie na Alaskę zsyłano polskich patriotów, lecz na Sybir, to nie w Langley była katownia , w której zamordowano generała Okulickiego, ale na Łubiance w Moskwie. To nie US Marines rozstrzeliwało Polaków, tylko NKWD. Taki szczegół, który , być może Bartyzelowi umknął.

Umknęło Bartyzelowi też to, że AK również „nikczemnie” zwracało się w wewnętrznej w końcu sprawie zatargu pomiędzy Polską, a Niemcami do zachodnich aliantów, brało od nich broń, pieniądze, a nawet, cóż za „nikczemna, upokarzająca służalczość”, walczyło pod alianckim dowództwem. Zatem Targowica, jak by nie patrzeć.

Hmmm… Albo Bartyzel oszalał, albo, jak to mówią, służba, nie drużba. Choć jest jeszcze trzecia możliwość, należy on do tej tradycyjnej już sekciarskiej orientacji prorosyjskiej, która jest przekleństwem polskiej prawicy, która ciągnie się za nią od czasu Dmowskiego, jak smród za kolumną wojska. Ten smród, który zaprowadził Pax do kolaboracji z Bierutem i Gomułką, Giertycha – seniora do kolaboracji z Jaruzelskim, a Bartyzela, Wielomskiego i Korwina do powtarzania najbardziej prostackich kłamstw FSBowskiej propagandy na temat zamachu smoleńskiego, w dodatku w najplugawszy sposób. Reszta sekty już dawno zarzuciła te najgłupsze wrzutki, jest w zasadzie na etapie głupawego „hy, hy, hy, Binienda uciekł”, bo właściwie nic innego im nie zostaje, no, chyba, że znany spec od wschodnich sztuk walki Łoziński, (wiadomo, samolot leciał na wschód, stąd wiedza Łozińskiego jest bezcenna, poza, tym widział kiedyś na wsi brzozę, mocna była) a oni nadal są na etapie smsa nadanego pół godziny po katastrofie, albo i przed nią. Jak zamrożeni, albo zatopieni w bursztynie.

Z tym Korwinem, to sprawa mi się wydaje jeszcze prostsza, po analizie niektórych incydentów z przeszłości, dawnej i niedawnej, ale to jest temat na dłuższy tekst, a i jest jeszcze ostrożność procesowa, bo dowody się kiedyś pewnie znajdą, ale jak ich w ręku nie mam, poza dedukcją i podejrzeniami. Bułhakow pisał, że rekopisy nie płoną, a ja myślę, że kwity też nie. No więc, mryg, mryg, mrugam porozumiewawczo, wierzę, że to tylko sekciarstwo i że Korwin rzeczywiście wierzy, że brzoza, że beczka, że naciski, że debeściaki, że Błasik, że, jak walneło, to urwało, no, cały ten kanon wiary Sekty Pancernej Brzozy. Oczywiscie, Korwin głupi nie jest, ale z jakichś powodów uparł się , by tak udawać, ma do tego prawo, a ja mam prawo, by w jego szczerość powątpiewać.

W jednym się zgadzam z Bartyzelem, petycja nic nie da, jest symbolicznym przypomnieniem, że nie zapomnieliśmy i nie zapomnimy, póki życia starczy. Jestem przekonany, że USA ma w tej sprawie i wiedzę i dowody od pierwszych sekund, podobnie , jak mieli taką wiedzę o Katyniu, co nie przeszkodziło trzymać tej wiedzy w tajemnicy przez dziesięciolecia dla swoich celów, które wcale nie są tożsame z naszymi. Co myślę o Obamie, też nie raz pisałem i pewnie też się tu nie różnię od Bartzela. Całą nadzieja, że ten muppet przegra. No, ale USA ma swoje interesy, takie ich zbójeckie prawo, a nasze prawo nie milczeć, tylko krzyczeć, tak , jak krzyczeliśmy o Katyniu właśnie. I wyszło na nasze. Choćby po to tylko warto podpisać, to znaczy, zaapelować do tych, którzy maja do tego podpisu prawo, czyli, jak rozumiem, do Polonii, poprawcie, jeśli się mylę. I jeszcze z jednego powodu warto podpisać- by tym symbolicznym gestem kopnąć w dupę ruskich cweli, śpiochów, których aktywowano po Smoleńsku.

Niech i Pan Bartyzel czuje się kopnięty w dupę, razem z Korwinem, Wielomskim i całą tą sektą pożytecznych promoskiewskich idiotów. Przy czym używam najuprzejmiejszego określenia, jaki mi przychodzi do głowy.

seawolf • niepoprawni.pl

Advertisements

Możliwość komentowania Obłęd Bartyzela została wyłączona