Marcin Plichta „słupem” ludzi starych służb?

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 12 września 2012

Jeśli Marcin Stefański vel Plichta nie był samodzielny w prowadzeniu biznesów to równie dobrze mógł inwestować pieniądze „ludzi starych służb”. Być może został zmuszony do oddania zobowiązań. Jego zawieszone wyroki mogą być skutecznym straszakiem.

W czerwcowym felietonie „Rzecz o wojskowych konfiturach …” pisałem, że „(…) operacje prowadzone przez WSI zostały stosunkowo dobrze opisane w raporcie z likwidacji tej struktury. Przypomnijmy, że etatowe obłożenie funkcjonariuszy WSI było dosyć spore w PLL LOT. W raporcie Macierewicza (str. 11-17) czytamy, że w LOT ulokowano 143 współpracowników komunistycznych, wojskowych służb specjalnych. To o 50% więcej niż w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, 500% więcej niż średnia w centralach handlu zagranicznego PRL i 8 razy więcej niż w komunistycznych radiu i telewizji. (…). Od miesięcy mówi się, że rząd Donalda Tuska zamierza sprzedać PLL LOT S.A. (…) Czy to jest właśnie pole dla niejasnych układów i „ściągania” prowizji dla osób mających przydatne informacje? Nie da się nie zauważyć, że byli funkcjonariusze wywiadu są aktywni „w biznesie”. Wygląda na to, że korzystając ze swojej wiedzy oraz siatki byłych współpracowników WSI i SB budują swoje pozycje. Stają się niezbędni dla niektórych środowisk biznesowych”.

Stefański vel Plichta [na zdj.] ogłasza publicznie, że sytuacja jego firm uległa pogorszeniu w związku z zainteresowaniem służb specjalnych ich działalnością.

OLT EXPRESS JAK AIR POLONIA?

Właściciel Amber Gold pilotujący OLT Express Marcin Stefański vel Plichta poza prawomocnymi orzeczeniami karnymi dysponuje monstrualnymi – jak na 28 latka – środkami finansowymi. Decyzja o powołaniu taniego przewoźnika lotniczego przez Marcina Stefańskiego vel Plichtę przypomina zaangażowanie byłego prezesa PLL LOT Jana Litwińskiego w powołanie Air Polonia. Były prezes LOT-u był przedmiotem zainteresowania ze strony szwajcarskich śledczych badających podejrzane machinacje finansowe Swissair. Prezes Litwiński miał również udział w wybraniu przez PLL LOT inwestora zagranicznego, którym został późniejszy szwajcarski bankrut.

Gazeta Wyborcza dekadę temu podawała, że w Szwajcarii firma audytorska Ernst & Young w raporcie poświęconym upadłym liniom lotniczym Swissair ujawniła, że były prezes zarządu PLL LOT Jan Litwiński pobierał niebotyczne wynagrodzenia, które otrzymywali członkowie linii stowarzyszonych ze Swissairem. W 2007 r. się w Bülach pod Zurychem ruszył proces. Sędziowie nie dopatrzyli się podstaw do takich oskarżeń.

Litwiński zaangażował się również w tworzenie tanich linii lotniczych Air Polonia. Byłe polskie linie lotnicze założone zostały w 2001 roku. 5 grudnia 2004 prezes Air Polonia Jan Litwiński ogłosił, że firma wstrzymała loty ze względu na wycofanie się inwestora strategicznego. OLT Express padł po ujawnieniu problemów Amber Gold – swoistego „strategicznego inwestora”.

Sprawozdanie finansowe oraz skonsolidowane sprawozdanie finansowe grupy kapitałowej PLL LOT SA za rok obrotowy 2010 badają audytorzy z Ernst & Young. Z tą firmą doradczą współpracował zmarły niedawno gen. Sławomir Petelicki, były etatowy pracownik Departamentu I MSW PRL.

AMBER ŻELAZO?

23 listopada 2011 r. media podały informację o tym, że kolega Petelickiego z totaliarnego MSW gen. Gromosław Czempiński został zatrzymany przez CBA w związku z prywatyzacją PLL LOT. Sam Departament I MSW PRL pilotował sławną aferę „Żelazo”, w której poważny udział miał nielegalny handel złotem i jego wyrobami. Kto w efekcie na tej aferze zarobił nie wiadomo. Dziś mamy wiedzę, że część polityków lewicy oraz biznesmenów posiada konta w szwajcarskich bankach. Ujawnienie listy ich posiadaczy zapowiadał minister Zbigniew Ziobro. Nie mamy natomiast żadnej wiedzy na temat lokat w złocie, które posiadają w Szwajcarii polscy obywatele.

Prezes Amber Gold Marcin Stefański vel Plichta informował, że spółka posiada znaczne rezerwy w złocie (ok. 110 kg). Pytanie skąd je posiadała i czy faktyczna bezkarność młodego biznesmena nie ma związku z tym, że był przysłowiowym słupem dla interesów lobby ludzi starych służb?

Powołanie taniego przewoźnika miało wpływ na rynek lotniczy w Polsce. Pojawienie się nawet teoretycznej konkurencji powinno mieć wpływ w okresie jej działalności na przygotowywaną prywatyzację PLL LOT – w tym na ewentualną wartość LOT-u.

Marcin Stefański vel Plichta podczas pierwszej konferencji pokazywał jedną ze sztabek i mówił, że Amber Gold posiada złoto ze szwajcarskiej mennicy PAMP. W wydanym oświadczeniu o posiadanym majątku Amber Gold napisał, że w metalach szlachetnych posiada 60 mln zł. W tym przypadku nie pojawiło się jednak słowo „złoto”, co może sugerować, że na wartość tę składa się nie tylko ten kruszec.

ZWIJAMY INTERES

Jeśli Marcin Stefański vel Plichta nie był samodzielny w prowadzeniu biznesów to równie dobrze mógł inwestować pieniądze „ludzi starych służb”. Być może został zmuszony do oddania zobowiązań. Jego zawieszone wyroki mogą być skutecznym straszakiem. Wrażenie gwarancji bezkarności wypływające z zatrudnienia Michała Tuska dało biznesmenowi powód do ujawnienia, że służby specjalne interesują się działalnością jego firm.

Dzisiejszy faktyczny koniec Amber Gold wskazuje jednak, że rachunki trzeba płacić. Najistotniejszym jest ujawnienie źródła zaplecza finansowego (waluty, złoto, itd.) firm Stefańskiego vel Plichty. I wypada mieć nadzieję, że młody biznesmen nie popełni samobójstwa a prokuratura nie uzna, że powodem mogły być problemy finansowe. Ustalić należy również czy na nagłym pojawieniu się i upadku OLT Express jakieś podmioty lub osoby zrobiły „biznesy życia”.

Skoro Stefański vel Plichta zwija interes … to czasu na te ustalenia jest niewiele.

Paweł Czyż • stefczyk.info
fot. Adam Warżawa/PAP

Możliwość komentowania Marcin Plichta „słupem” ludzi starych służb? została wyłączona

%d blogerów lubi to: